marzenia Źródło: licencja: CC 0.
licencja: CC 0
Ćwiczenie 1

Czy któreś z twoich marzeń się spełniło? Zapisz o tym zdanie – tutaj lub w zeszycie – korzystając ze wzoru:

  • czasownik + przymiotnik + rzeczownik
    (np. Zobaczyłam piękną Francję.)

Ćwiczenie 2

Przyjrzyj się zdjęciu konia trojańskiego. Jak myślisz, do czego służyła ta konstrukcja? Zanotuj swoje przypuszczenia tutaj lub w zeszycie.

Koń trojański w Muzeum Archeologicznym w Stambule
Deror avi, licencja: CC BY-SA 2.0
Ćwiczenie 3

Przeczytaj tekst o spełnionym marzeniu z dzieciństwa Henryka Schliemanna. Zwróć uwagę na to, jak ułożyły się losy bohatera tego tekstu.

Dziś wiadomo z całą pewnością, że Troja nie była tylko mitycznym miejscem wymyślonym przez Homera. Jednak gdy Henryk Schliemann, pod koniec XIX wieku, postanowił odszukać Troję, wszyscy pukali się w czoło. […]

Historia Henryka Schliemanna pokazuje, że warto marzyć i – co więcej – że warto swoje marzenia realizować, nawet jeśli wydaje nam się to niemożliwe. Zwykły kupiec, któremu poszczęściło się w interesach, poświęcił dwadzieścia lat swego życia na udowodnienie, że mityczna Troja opisywana przez Homera istniała naprawdę. Od dzieciństwa zafascynowany historią starożytną nigdy nie porzucił marzeń o wyprawach archeologicznych. […]

Henryk Schliemann chętnie wspominał dzień, gdy dostał od ojca książkę pt. „Ilustrowana historia świata”. Na jednym z rysunków była przedstawiona płonąca Troja. Miał wtedy siedem lat i postanowił odnaleźć to mityczne miasto. No cóż, wyglądało to na zwykłe chłopięce marzenia, których nikt nie brał poważnie. Jego życie niczym się specjalnie nie wyróżniało, lata mijały, młody Henryk uczył się i szybko zaczął pracować. Przejawiał niezwykłe zamiłowanie i talent do nauki języków obcych. Opracował nawet własną metodę szybkiego przyswajania sobie nowego języka, bo jak twierdził, nie miał cierpliwości do długiej i żmudnej nauki. Jako trzydziestolatek władał już płynnie siedmioma językami: niderlandzkim, angielskim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim, włoskim i rosyjskim. Pracując w Petersburgu jako przedstawiciel reprezentujący interesy wielu zachodnioeuropejskich firm, nie zapomniał jednak o swoich dziecięcych marzeniach. Teraz przyszła pora na dalszą naukę: szybko opanował nowogrecki i starogrecki. Mówił, że grecki jest najpiękniejszym językiem świata, bo jest „językiem bogów”. Nie minęło kilka lat, kiedy znajomość greckiego bardzo mu się przydała: zamieszkał w Atenach i ożenił się z Greczynką, piękną i wykształconą Zofią Engastromenos. Dzięki zarobionym ogromnym pieniądzom mógł oddać się całkowicie swej pasji – archeologii. […]

Henryk Schliemann nigdy nie studiował archeologii, nie był żadnym uczonym, ot, zwykły amator, który przez ostatnie dwadzieścia lat swego życia szukał czegoś, co według ludzi tamtych czasów nigdy nie istniało. Wydarzenia opisane przez Homera w „Iliadzie” były w opinii współczesnych tylko legendą, mitologicznym podaniem. Pomysł Schliemanna traktowano więc jako niegroźny wybryk wariata. On jednak uważał, że dokładny opis miasta i szerokiej równiny, przez którą płynęła do morza rzeka Skamander, sugerują, że Homer umieścił wydarzenia w konkretnym miejscu. Poza tym nazwa Troja wspominana była w wielu źródłach historycznych przynajmniej do 335 roku, od kiedy po prostu przestała się pojawiać. Schliemann rozpoczął swe badania w północno‑zachodniej Turcji w 1870 roku. Przedtem bezskutecznie prowadząc poszukiwania w pobliżu Bunarbaszi, przypadkowo spotkał pewnego Anglika, Franka Calverta, który przekonał go do zbadania odległego o 8 km wzgórza Hissarlik. Schliemann w towarzystwie swej żony oraz stu robotników rozpoczął wykopaliska, które przyniosły mu sławę. Odkrył, że ma do czynienia z trwającym kilka tysięcy lat osadnictwem. Ponieważ był amatorem – choć pełnym entuzjazmu, lecz bardzo niesystematycznym – niechcący niszczył wiele wykopalisk, nie zapisywał ich i nie badał zbyt dokładnie. Na szczęście spotkał podobnego sobie entuzjastę, archeologa Wilhelma Dörpfelda.

Wspólnie odsłonili 9 warstw mitycznej Troi – jak byli obaj przekonani (do dzisiaj badania wykazały, że tych warstw jest 50!). Troja I była osiedlem najstarszym, na niej znajdowały się kolejne warstwy, coraz młodsze. Początkowo Schliemann uważał, że homerycka Troja leży w warstwie drugiej. W 1873 roku odkopał, jak mniemał, pałac Priama i prawdziwy skarb: przepiękną złotą biżuterię. Podstępnie, ukrywając się przed oczami ciekawskich, Schliemann przekazał kosztowności swojej żonie, która zawinęła je w szal i wyniosła z terenu wykopalisk. Tureckie władze nie miały o odkryciu zielonego pojęcia. Opinia publiczna dowiedziała się o tych rewelacjach z prasy, w której opublikowano zdjęcie Zofii w diademie Heleny trojańskiej.

Wszystko jednak wskazuje na to, że prawdziwa Helena nie nosiła tych kosztowności, bowiem uczeni stwierdzili, że pochodzą one z okresu o 1000 lat wcześniejszego niż czasy panowania króla Priama.

Ćwiczenie 4

Rozwiąż test czytania ze zrozumieniem. W każdym pytaniu jest możliwa jedna właściwa odpowiedź. Jeśli się pomylisz, spróbuj jeszcze raz.

Ciekawostka

Poliglotą nazywamy człowieka, który potrafi komunikować się w wielu językach.

Ćwiczenie 5

Poszukaj w internecie wiadomości na temat Troi. Zapoznaj się z treścią mitu o wojnie trojańskiej.