Religia, społeczeństwo i gospodarka - przestrzenie zmian

Ilustracja pochodząca z XV-wiecznej Anglii
Google Cultural Institute, Ilustracja pochodząca z XV-wiecznej Anglii , The J. Paul Getty Museum, licencja: CC 0

Europa na nowej drodze

Wielki historyk holenderski, Johan Huizinga, opisał późne średniowiecze wyrażeniem, które na trwałe weszło do kultury europejskiej: jesień średniowiecza. Jesień, a więc epoka schyłku, obumierania, ale jednocześnie pełna piękna, czasami zaskakująca i dziwna. Genialnemu badaczowi i pisarzowi zależało na pokazaniu, że wbrew utartym sądom późne średniowiecze nie było epoką bezładu i rozpadu poprzedzającą piękny, szlachetny renesans. Że zawierało w sobie wiele momentów wyjątkowych, nawet jeśli dużo było w tych czasach przesady, teatru nie zawsze pełnego ważnych treści. Spróbujmy jednak spojrzeć na ten okres nie tylko jako koniec średniowiecza, ale przede wszystkim jako czas kolejnej zmiany. Czy rzeczywiście Europa była skazana na renesans? Na wojny religijne? Na monarchie absolutne czasów nowożytnych?

Contentplus.pl sp. z o.o., licencja: CC BY 3.0

Idylla schyłku epoki?

Ludzie schyłku średniowiecza bardzo różnili się podejściem do rzeczywistości od swoich przodków z okresu rozkwitu epoki. Wyraźnie widać to, gdy porównamy dwa sposoby przedstawienia kalendarza, a w nim – cechy charakterystyczne dla miesięcy. Pierwszy to kalendarz pochodzący z około 1162 roku z niemieckiego klasztoru Zwiefalten. Drugi to ilustracja z francuskiego rękopisu Bardzo bogatych godzinek księcia de Berry powstałego w 2. dekadzie XV wieku, przedstawiająca zajęcia książęcego dworu i chłopów w kwietniu.

Kalendarz z Zwiefalten, XII wiek
Kalendarz z Zwiefalten, XII wiek, licencja: CC 0
Bardzo bogate godzinki księcia de Berry, kwiecień, XV wiek
R.M.N. / R.-G. Ojéda, Bardzo bogate godzinki księcia de Berry, kwiecień, XV wiek, Musée Condé, licencja: CC 0

CHRISTIANITAS – kłopoty instytucji, rozkwit wiary

W XIII wieku Kościół powoli realizował podstawowy cel tak zwanej reformy gregoriańskiej – wolność od wpływów świeckich możnych. Jako instytucja skupił się na objęciu nauczaniem jak największej liczby wiernych. W trakcie tak zwanego IV Soboru Laterańskiego (1215) uznano, że celem działania duchownych musi być dotarcie do każdego wiernego. Temu celowi miał służyć obowiązek spowiedzi wszystkich wiernych przynajmniej raz do roku, przed Wielkanocą. W trakcie spowiedzi przed kapłanem wierni mieli wyznać, czy ich życie jako chrześcijan jest zgodne z nauką Kościoła. Objęciu nauczaniem wszystkich wiernych służyć miała budowa regularnej sieci parafii. Na Zachodzie, poza Hiszpanią, parafii było wiele, proboszcz nie miał problemu z dotarciem do swoich wiernych. Jednak w Europie na wschód od Łaby kościoły parafialne wciąż istniały tylko w nowo powstających miastach, ważniejszych grodach i dobrach możnych. Dopiero budowa małych kościołów wiejskich umożliwiała dotarcie z nauczaniem do większości ludności państw chrześcijańskich.

Kościół obronny p.w. Wniebowstąpienia Pana Jezusa z 1473 r. w Jaszkotlu koło Wrocławia
Sławomir Milejski, [online], dostępny w internecie: wikimedia

Wiejska pobożność

Bardzo często pierwsze kościoły parafialne na wsiach budowano z drewna. Ale te, które wznoszono w XIV–XV wieku, powstawały już z cegły lub kamienia. Ich cechy wspólne to skromne rozmiary i brak ozdób. Wiele z nich otaczał mur oddzielający świętą ziemię Kościoła od przestrzeni świeckiej. Taki kościół był najczęściej jedną z niewielu na Zachodzie, a jedyną w środkowej Europie budowlą murowaną we wsi. Wyraźnie podkreślał wyjątkowy charakter świątyni jako najważniejszego dla wspólnoty parafialnej miejsca spotkania.

Kościół jako instytucja popadał w kłopoty będące wynikiem jego bogactwa i potęgi. Coraz więcej wiernych poznawało dokładniej treść Biblii, w której czytali wezwanie Chrystusa do ubóstwa, z którym sprzeczne było życie opływających w dostatek dostojników Kościoła. Dawniej przeciwko bogactwu Kościoła zwracali się cystersi, a w XIII–XIV wieku franciszkanie. Gwałtowniejszy charakter miały wystąpienia osób świeckich, żądających rewizji nauczania i całego życia Kościoła. John Wycliffe w Anglii wzywał w trakcie uniwersyteckich dyskusji do reformy Kościoła. Ale już Jan Hus i jego zwolennicy w Czechach, husyci, dążyli do zmiany sytuacji w Kościele czynem.

Śmierć reformatora

W momencie kryzysu funkcjonowania instytucji Kościoła duchowni nie zawsze potrafili poradzić sobie z ruchami żądającymi reform. Przykładem błędów prowadzących do zwiększenia skali przemocy na tle religijnym był ruch husycki. Od początku był on radykalny politycznie, ale w warstwie religijnej żądano głównie większego uwzględnienia potrzeb wiernych posługujących się wyłącznie lub głównie językiem czeskim. Przywódca ruchu, Jan Hus, aby przedstawić swoje racje, udał się na sobór w Konstancji. O bezpieczeństwie wyprawy zapewniał go sam król rzymski Zygmunt Luksemburski. Jednak ojcowie soboru nie chcieli słuchać reformatora, gdyż uznali go za heretyka. A władza świecka na tej podstawie skazała go na śmierć, poprzez spalenie na stosie. Pociągnęło to za sobą dalsze zradykalizowanie nastrojów religijnych i politycznych w Czechach i doprowadziło do trwających wiele lat krwawych wojen między husytami a chrześcijanami wyznania rzymskiego. Na powstałej między 1460 a 1470 rokiem miniaturze przedstawiono egzekucję Jana Husa. Na jego głowie widoczna jest charakterystyczna papierowa tiara – korona – z napisem „herisyarcha”, to jest przywódca herezji. Poniżej widać ludzi zakopujących jego prochy w ziemi.

Z majątku i władzy Kościoła starali się także skorzystać królowie i możni, którzy mieli nadzieję na podporządkowanie swoim wpływom lokalnych dostojników Kościoła, którzy w zamian za opiekę mieli im pomóc w realizacji konkretnych celów politycznych. Groźba podporządkowania się dotyczyła także głowy Kościoła, papieża Klemensa V. Zagrożony stałymi walkami zwolenników różnych opcji politycznych w Rzymie, przeniósł w 1309 roku swój dwór do Awinionu we Francji. Zapoczątkowało to okres tak zwanej niewoli awiniońskiej papiestwa. Choć papież planował tu spędzić zaledwie kilka miesięcy, biskupi Rzymu uczynili ze swej francuskiej siedziby stolicę Kościoła do 1377 roku. Znajdowali się wówczas pod opieką króla Francji i w powszechnej opinii sprzyjali mu politycznie. A to zmniejszało ich autorytet, uważano bowiem, że papież jako głowa Kościoła powinien być niezależny od świeckich. Papieże w czasie pobytu we Francji dążyli do zmniejszenia niezależności Kościołów lokalnych, to jest archidiecezji i diecezji obejmujących wspólnoty państwowe lub regionalne. Budowali Kościół scentralizowany, z silną monarchiczną władzą papieża, który rządził z pomocą prawników, pobierał podatki i sam decydował o najistotniejszych sprawach Kościoła.

Rzym owdowiały

Dla ludzi średniowiecza nie ulegało wątpliwości, że prawdziwe centrum chrześcijańskiej Europy znajdowało się w Rzymie. Jego pozycja była związana z przeszłością, wspomnieniem czasów, gdy był stolicą Cesarstwa Rzymian. Ale w większej mierze cieszył się szacunkiem jako siedziba papieży, miejsce ostatecznego rozstrzygania problemów Kościoła. Większość dochodów mieszkańców Wiecznego Miasta pochodziła od pielgrzymów i członków dworu papieskiego. Trudną sytuację Rzymu w czasie nieobecności w mieście papieży awiniońskich, świetnie oddaje współczesna im miniatura. Alegoria owdowiałego Rzymu przysiadła koło siedziby papieży – zamku św. Anioła.

Dla większości chrześcijan z Zachodu było oczywiste, że papież powinien rezydować w Rzymie. Jednak powrót papiestwa do Wiecznego Miasta rozpoczął najtragiczniejszy okres w jego średniowiecznych dziejach. Po śmierci Grzegorza XI, który powrócił do Rzymu z Awinionu, wśród kardynałów rozpoczęły się spory polityczne. Nowy papież, Urban VI, nie zyskał akceptacji wszystkich dostojników Kościoła, którzy w 1378 roku wybrali na papieża Klemensa VII. Żaden z papieży nie chciał ustąpić. Chrześcijańska Europa zaczęła się dzielić na ich zwolenników. Obaj papieże okładali klątwą ludzi i wspólnoty wspierające ich przeciwników. W rezultacie cała Europa była ekskomunikowana przez jednego lub drugiego papieża. Dla wiernych oznaczało to ciągłą niepewność, czy dostąpią w tym stanie zbawienia. Dla Kościoła, jako instytucji, miało to jeszcze gorszy skutek. Przedłużająca się schizma, która trwała do soboru w Konstancji w 1417 roku, dowiodła, że wbrew staraniom papieży Kościoły lokalne mogą istnieć i radzić sobie bez silnej władzy papieskiej. W czasach, gdy jednocześnie bywało nawet trzech papieży, umacniał się autorytet lokalnych duchownych. Upadał natomiast szacunek dla możnych dostojników angażujących się w rozgrywki polityczne wokół wyboru papieża.

Wielka schizma skończyła się dzięki stanowczemu działaniu zgromadzenia biskupów i arcybiskupów Zachodu przybyłych na sobór w Konstancji. Nie oznaczało to jednak zwycięstwa tak zwanej idei soborowej Kościoła. Dla jej zwolenników głową Kościoła miał być nie papież, lecz sobór (zjazd reprezentantów wszystkich wiernych). Kolejni papieże starali się powrócić do idei absolutnej władzy papieża w Kościele. Ich działania wzmacniało doprowadzenie do formalnej unii z Kościołem bizantyńskim (unia florencka). Biskupi Rzymu wyszli także naprzeciw prądom religijnym przenikającym ówczesną społeczność Europy. Ogłosili się jedynymi uprawnionymi do udzielania odpustów, czyli zapewnień o zmazaniu części win za grzechy w dniu Sądu Ostatecznego. Takie odpusty można było nabywać za pieniądze lub otrzymać jako przywilej. Nie było to związane z żadną formą własnych zasług moralnych. Ówcześni Europejczycy bardzo pragnęli zapewnienia, że uzyskają zbawienie, lub przynajmniej zapewnienie, że po śmierci skrócony zostanie okres kar poprzedzających wejście do grona zbawionych.

Czyściec na drodze do zbawienia

W 2. połowie XII wieku po raz pierwszy w piśmiennictwie teologicznym Europy pojawia się pojęcie czyśćca. Idea miejsca pośredniego między przestrzenią wiecznej kary (piekłem) i wiecznej szczęśliwości (rajem zbawionych) pojawiała się już wcześniej. Jednak dopiero od tego momentu zaczęła być wyraźnie obecna w nauczaniu Kościoła i myśli wiernych. U schyłku średniowiecza była już bardzo żywa. Niemal wszyscy wierzyli, że na drodze do Boga będą musieli przejść obowiązkowy okres odpokutowania za grzechy popełnione za życia. I że żyjący mogą swoimi modlitwami skrócić czas tej pokuty. Podobny rezultat miały przynosić darowizny na rzecz Kościoła. Duchowni mieli odwdzięczyć się modlitwami za zmarłego. Wreszcie gwarancję skrócenia okresu kary dawały odpusty – udzielane przez papieża uroczyste zwolnienia z kar czyśćca jeszcze za życia obdarowanego.

Od XIV wieku w zachodnim chrześcijaństwie bardzo silnie rozwijał się nurt indywidualnej duchowości. Popularność zyskiwały prywatna modlitwa i kontemplacja w domowej kaplicy lub izbie, przeżywanie liturgii mszy w małym gronie, tak zwanych bractw, ćwiczenia ascetyczne lub życie we wspólnocie na wzór zakonny, lecz bez ślubów obowiązujących całe życie. Wszystko to wyrażało pragnienie zwykłych wiernych, do osobistego zbliżenia się do Boga bez pośrednictwa kapłanów albo z ich minimalnym udziałem. Do tego typu praktyk, składających się na tzw. nową pobożność – devotio moderna, Kościół podchodził podejrzliwie. Zwolenników tych nowych praktyk opieką otaczali franciszkanie. Spośród nich i spośród dominikanów wywodzili się także kaznodzieje, którzy głosząc prawdy wiary do tłumów, porywali je, gdyż odwoływali się do emocji. U schyłku średniowiecza nie ustawały kłopoty z podziałem Kościoła na ten żyjący według nauczania i autorytetu instytucji oraz ten złożony z wiernych szukających zbawienia według własnego rozumienia prawd wiary.

Pobożność prywatna

U schyłku średniowiecza bardzo popularne stały się ćwiczenia religijne o charakterze indywidualnym. Dla możnych niemal obowiązkowe było posiadanie małej domowej kaplicy. W niej odprawiano prywatne nabożeństwa. Tu także oddawano się modlitwie i religijnym rozmyślaniom. Mniej zamożni oddawali się podobnym praktykom w pomieszczeniach mieszkalnych. Wszyscy podczas tych praktyk starali się wspomagać wyobraźnię spoglądaniem na wizerunki Chrystusa i świętych, które bardzo często odwoływały się do emocji wiernych, podkreślając cierpienie Zbawiciela. Jednym z często używanych w pobożności prywatnej przedmiotów były przenośne ołtarze, złożone z połączonych obrazów o niewielkich rozmiarach, które stanowiły tło dla liturgii, ale też źródło przemyśleń dla wiernych. Jeden z takich przenośnych ołtarzy był wykonany w połowie XIV wieku. Najprawdopodobniej był on przeznaczony dla którejś z księżniczek piastowskich przebywających w klasztorze św. Klary we Wrocławiu. Składa się on z czterech części ozdobionych obrazami z przodu i z tyłu. Obrazy te przedstawiają dzieje Chrystusa, natomiast w centralnym miejscu umieszczono Ukrzyżowanie i adorację twarzy Chrystusa przez św. Franciszka i św. Klarę. Wskazywano w ten sposób właścicielowi ołtarza i oglądającym go właściwy sposób wykorzystania tych przedstawień – jako zachęty do modlitwy i namysłu nad życiem Zbawiciela.

Ćwiczenie 1
Ciekawostka

Warto zwrócić uwagę na niemal idealną symetrię przedstawienia świętych Franciszka i Klary. Przed Bogiem płeć nie miała znaczenia, świętość wyrównywać miała różnice w pozycji społecznej mężczyzn i kobiet. Odnotujmy też przedstawienie obok siebie scen zmartwychwstania i narodzin Chrystusa. W mistycznym wymiarze myślenia oba wydarzenia miały to samo znaczenie – wprowadzały do świata ludzi nadzieję na zbawienie i życie wieczne.

Społeczeństwo

Epidemia dżumy w Europie
Krystian Chariza i zespół,

Po okresie dynamicznego rozwoju demograficznego Europy (w XI–XIII wieku) około połowy XIV wieku nastąpił głęboki spadek liczby Europejczyków. Niewątpliwie decydujący wpływ na to miała pandemia dżumy zwanej czarną śmiercią. Strat demograficznych, jakie wywołała, nie udało się odrobić Europejczykom do końca epoki. Miało to dramatyczne skutki gospodarcze i społeczne. Na Zachodzie zabrakło rąk do pracy, co wzmocniło pozycję stanów niższych. Podział na rządzących i rządzonych w społeczności średniowiecznej Europy zawsze był wyraźny. Jednak dystans między poszczególnymi grupami malał. W XIV wieku przepaść, jaka dzieliła chłopstwo od rycerstwa, nie była już tak głęboka jak w XII wieku. Chłopi flandryjscy nie tylko byli wolni, ale bywali bogatsi od rycerzy. Mieszkańcy wsi potrafili zbrojnie przeciwstawić się uprzywilejowanym w czasie załamania porządku społecznego. Do wielkich wystąpień chłopskich dochodziło w czasie wojny stuletniej we Francji (żakeria), a także w Anglii w czasie kryzysu po jej zakończeniu (powstanie Wata Tylera). Bunty chłopskie zdarzały się również wcześniej, ale teraz nabrały charakteru ruchów politycznych.

Walka o teraźniejszość i przyszłość

Średniowieczne wystąpienia chłopskie najczęściej miały ograniczony charakter. Wybuchały w miejscach, gdzie dochodziło do wyjątkowo drastycznego łamania praw lub szczególnie dotkliwie pogarszały się warunki życia. Ale w późnym średniowieczu oba te zjawiska zaczynały występować razem w odniesieniu do dużych terytoriów, których mieszkańcy odważyli się komunikować z sobą i zawierać porozumienia. Takie ruchy obejmujące całe prowincje, a nawet kraje były bardzo niebezpieczne dla rządzących elit. Także dlatego, że w XIV–XV wieku zaczynały zgłaszać konkretne żądania polityczne. Zamiast mówić ogólnie o poprawie sytuacji, żądano przestrzegania przez władze praw lub wprowadzenia nowego systemu podatkowego. Elity odbierały to jako zamach na ich przyrodzone prawo do ustalania norm obowiązujących wszystkich mieszkańców. I tłumiły te ruchy bez litości. Nawet jeśli władcy składali obietnice – jak uczynił to Ryszard II w Anglii zwolennikom Tylera – to nigdy ich nie dotrzymywali.

Również w miastach zanikała zgoda na podział na uprzywilejowany kupiecki patrycjat i niższą pod względem statusu grupę rzemieślników. W tym przypadku walka toczyła się o wpływ na zarządzanie wspólnotą miejską. Władze królewskie w różnych krajach odmiennie podchodziły do tych ruchów. Władcy francuscy popierali rzemieślników, by utrzymywać w zależności od siebie potężnych patrycjuszy. Zazwyczaj jednak jawne bunty przeciw władzom miejskim tłumiono bezwzględnie jako przejaw pogwałcenia porządku społecznego. Tak jak w przypadku ruchów chłopskich, wystąpienia rzemieślników miały nie tylko ekonomiczne cele. W Paryżu w czasie wojny stuletniej znaczącą rolę polityczną odgrywał cech rzeźników. We Flandrii polityczną siłę decydującą o współpracy z Francją lub Anglią stanowili sukiennicy.

Ekonomiczne źródła potęgi królestw

Późne średniowiecze przyniosło wiele powiązanych ze sobą zmian w gospodarce i strukturze społecznej Europy. Wcześniej podstawowym źródłem bogactwa były zyski z uprawy ziemi i hodowli bydła. Obecnie coraz większego znaczenia nabierają wyroby rzemiosł, głównie sukiennictwa (Flandria), ale również górnictwo. Ogromną rolę w budowaniu bogactwa królestw odgrywało pozyskiwanie szlachetnych kruszców, złota, a przede wszystkim srebra. Wielkość niewielkich Czech za panowania Luksemburgów wynikała między innymi z intensywnej eksploatacji złóż srebra w Kutnej Horze.

Ćwiczenie 2

Głębokie zmiany dokonały się również wśród rycerstwa. Coraz szybciej przekształcało się ono w szlachtę. Dawni zawodowi wojownicy stawali się posiadaczami ziemskimi. Wynikało to zarówno z przemian technologicznych, jak i administracyjnych. Te pierwsze prowadziły do wzrostu znaczenia piechoty, a wkrótce artylerii na polu bitwy i eliminowały potrzebę posługiwania się ciężką, niezbyt zdyscyplinowaną konnicą. Potwierdziły to krwawe porażki Francuzów w starciu z angielskimi łucznikami w czasie wojny stuletniej. Władcy zaczęli więc inwestować w zawodowe wojska, które biły się dla pieniędzy, nie zaś dla honoru. Niestety bycie wojownikiem nie przynosiło dochodów umożliwiających utrzymanie się na poziomie właściwym dla stanu rycerskiego. To mógł zapewnić tylko odpowiednio duży majątek ziemski oraz służba w administracji władcy. Dwór króla lub księcia stawał się nie tylko miejscem obowiązkowej edukacji młodego szlachcica. Był też centrum jego świata, w którym mógł on zyskać szansę na życiową karierę.

Władza

Zmiany, jakie zachodziły w praktyce i teorii sprawowania władzy w średniowiecznej Europie, dotyczyły przede wszystkim umacniania odrębności poszczególnych państw. Przejawiało się to zarówno we wzroście samodzielności królów, jak i w rosnącym znaczeniu stanów w polityce. To pierwsze zjawisko prowadziło do odrzucenia poglądu o przywództwie i zwierzchności cesarza nad królami i książętami. Akceptując rzymską zasadę, że cesarz jest najwyższym źródłem prawa i władzy, średniowieczni prawnicy wskazywali, że „król jest cesarzem w swoim królestwie”. Tym samym nie podlega zwierzchności władcy Cesarstwa. Wszyscy królowie, a nawet szerzej – władcy niezależni od innych – stawali się sobie równi w swojej roli twórców i strażników prawa i pokoju.

Cesarz i król przy jednym stole

Szukając śladów hierarchii wśród reprezentantów władzy średniowiecznej, zawsze warto zwrócić uwagę na porządek zasiadania do stołu. W rękopisie Wielkich kronik Francji z około 1455–1460 roku przedstawiono ucztę, jaka odbyła się w 1378 roku. Wzięli w niej udział cesarz Karol IV z synem Wacławem, królem rzymskim, oraz gospodarz – król Francji Karol V Mądry. Godłem królów francuskich były złote lilie na błękitnym tle. Królów rzymskich wyróżniał purpurowy strój, cesarza zaś – korona z dwoma łukami krzyżującymi się nad głową.

Drugie zjawisko, czyli rosnąca potęga stanów, oznaczała większy udział mieszkańców konkretnego terytorium w zarządzaniu nim. Królowie od początku średniowiecza otaczali się radą złożoną z najpotężniejszych możnych. Od nich zależało bowiem wsparcie militarne i finansowe, na które mógł liczyć władca. Czasami możni zaniepokojeni postępowaniem króla potrafili zmusić go do ograniczenia swojej władzy. I choć zazwyczaj zyskiwali na tym najmożniejsi, to czasami rosło także znaczenie całego rycerstwa i mieszczan. W 1215 roku król angielski Jan bez Ziemi musiał zgodzić się na podpisanie Wielkiej Karty Swobód. Zatwierdzał w niej przywileje Kościoła, rycerstwa i wybranych miast, zwłaszcza Londynu. Ale przede wszystkim dokładnie określał, jakie podatki może pobierać, a na jakie zgodę musi wyrazić parlament.

Wielka Karta Swobód

Wystawiony w 1215 roku dokument zawierał przede wszystkim przywileje ekonomiczne. Ale duże znaczenie dla mieszkańców ówczesnej Anglii miała też walka z samowolą władzy królewskiej w zakresie poboru podatków. Spośród różnych punktów dokumentu odnotujmy zobowiązanie do zwoływania parlamentu w określonych kwestiach.

Wielka Karta Swobód o relacjach między społeczeństwem i władzą królewską

Wraz ze zmianami społecznymi i gospodarczymi zmieniało się źródło dochodów władzy królewskiej. Król dążył też do ograniczenia roli wielkich lenników. I zamiast odwoływać się do kilku możnych, wzywał reprezentantów wszystkich stanów. To znaczy, oprócz króla jako osobnego stanu, zbierali się duchowni, rycerze i pozostali poddani, najczęściej reprezentowani przez mieszczan. Reprezentacje stanowe zwoływane na szczeblu kraju, ale też prowincji, radziły głównie nad wielkością podatków płaconych królowi. Ale opiniowały – jak czynił to w XV wieku parlament angielski – także zawieranie porozumień politycznych. Podejmowanie dyskusji z poddanymi nie oznaczało dialogu z nimi. Monarchowie dążyli do rozwoju bardziej scentralizowanych niż dotąd form sprawowania władzy. Dlatego mniejszą wagę przywiązywali do kłopotliwych więzi osobistych. Te wymagały od króla pewnych świadczeń na rzecz wasali. Władcy woleli odwoływać się do urzędników posłusznych monarsze. Dążenie do centralizacji spotykało się z oporem uprzywilejowanych, którzy przywoływali tradycję podtrzymywania osobistych więzi z władcą i przestrzegania przez niego tradycyjnych zasad sprawowania władzy.

Porządek wśród arystokracji Cesarstwa

Na miniaturze z kroniki Hartmana Schedla (wydanie z 1493 r.) przedstawiono hierarchię władzy w Cesarstwie. Taki porządek rang w późnym średniowieczu pojawiał się coraz częściej, choć rzadko miał charakter bezwzględnie obowiązujący. Na miniaturze ukazano podmioty władzy w Cesarstwie w porządku hierarchicznym. Obok cesarza stoją elektorzy, poniżej są herby księstw, następnie margrabstw i hrabstw krajowych, dalej hrabstw.

Ćwiczenie 3

Zamiast podsumowania

U schyłku epoki, na zachodzie Europy, widoczny był trend do budowy państwa zamkniętego w granicach konkretnego terytorium mieszkańcami żyjącymi w różnych grupach społecznych, połączonych jednak silną więzią emocjonalną oraz wspólną przeszłością. Mieszkańcami władał król jako ich wspólny zwierzchnik, zarządzał nimi z pomocą urzędników, ale też współpracował z przedstawicielami stanów. Nadchodził nowy czas monarchii absolutnych i królestw z silnymi przedstawicielstwami stanowymi. Obie te drogi czerpały z dorobku praktycznego i teoretycznego późnego średniowiecza.

Polecenie 1

Podzielcie się na dwie grupy.

  • Pierwsza będzie podejmować decyzje jako cesarz z dynastii Habsburgów, który chce umocnić swoją pozycję. Decyduje się wobec tego na podbój Italii, która była kiedyś częścią Cesarstwa. Wypiszcie kroki, które musiałby podjąć, by zrealizować plan (mapa obrazuje sytuację około 1400 roku, wiek później, około 1500 roku, te same ziemie znajdowały się w rękach Habsburgów).

  • Druga grupa wcieli się we władcę któregoś z państw włoskich, który w tym samym czasie chciałby zostać cesarzem. Wypiszcie działania, które musiałby podjąć.

Wasz nauczyciel jako moderator niech oceni, kto z Was miałby większe szanse na zwycięstwo w tak zarysowanym konflikcie. Pamiętajcie o tym, czego nauczyliście się w czasie ostatnich lekcji – jaki był autorytet i zakres władzy cesarskiej, kim stali się królowie i książęta europejscy, jak zmieniała się sytuacja polityczna i gospodarcza w Europie. Nie zapomnijcie o papieżu i soborach Kościoła!

Dzięki temu spotkaniu z historią uzyskałem lub rozwinąłem:

  • umiejętność:

  • wiedzę:

  • zrozumienie: