Ideał i rzeczywistość trzech stanów

Witraż z katedry w Chartres przedstawiający kowala podkuwającego konia
domena publiczna[online], dostępny w internecie: wikimedia

Społeczność średniowiecza – wizje piękna i rzeczywistość

Contentplus.pl sp. z o.o., licencja: CC BY 3.0

Kapsuła czasu

Odmienne społeczności Europejczyków dawniej i dziś

Feudalizm. Różnorodność więzi wasalnych i lennych

Czym był feudalizm? To pytanie jest jednym z głównych wątków dyskusji badaczy średniowiecza. Sytuacji nie ułatwia fakt, że w różnych językach słowo to nabrało różnych znaczeń. W historii europejskich społeczeństw zjawiska, które składały się na ich feudalizm, wyglądały odmiennie. Możemy jednak przyjąć, że charakterystyczną cechą feudalizmu było budowanie społeczeństwa dzięki osobistym zależnościom między jego wpływowymi członkami. Ową zależność wzmacniało przekazanie źródła dochodu jako daru osoby potężnej, możnej, dla osoby słabszej. W zamian obdarowany miał się zobowiązywać do pewnych świadczeń na rzecz darczyńcy. W społeczności feudalnej ważne były więc zobowiązania, jakie składali sobie nawzajem jej członkowie. Natomiast w państwach nowożytnych i współczesnych to więzi wynikające z abstrakcyjnego prawa i administracja państwa stwarzają społeczność.

Ciekawostka

Nazwa „feudalizm” pochodzi od łacińskiego słowa feudum oznaczającego lenno. Lennem zaś nazywamy źródło dochodu – najczęściej ziemię, ale też urząd – który jego właściciel powierzał na jakiś czas (najczęściej dożywotnio) owemu obdarowanemu. Chcąc być wiernym zasadzie tworzenia polskich słów od polskich źródłosłowów, powinniśmy dziś mówić nie o „feudalizmie”, ale o „lennizmie”.

Waga przysięgi

Aktem niezbędnym do stworzenia więzi osobistych łączących ze sobą ludzi w społeczeństwie średniowiecznym była przysięga. Miała ona gwarantować szczególną wagę zobowiązań składanych sobie przez każdą ze stron. Jej niedotrzymanie oznaczało złamanie podstawowych zasad współżycia społecznego. Skutkowało to odrzuceniem winnego przez społeczność. Na tak zwanej tkaninie z Bayeux przedstawiono moment złożenia przez Harolda, hrabiego Essex, świętej przysięgi – sacramentum – normandzkiemu księciu Wilhelmowi. Obiecuje on wesprzeć kandydaturę księcia do objęcia korony.

Początki feudalizmu kojarzą się ze średniowieczem i upadkiem organizacji państwa rzymskiego. Korzenie feudalizmu sięgają jednak w głąb czasów Imperium Rzymskiego. Co najmniej od III wieku wolni dotychczas chłopi przekazywali swoją ziemię możnym, by następnie otrzymać ją z powrotem – ale jako dar. Nowemu właścicielowi musieli płacić czynsz. On w zamian zobowiązywał się ich chronić. Państwo tej ochrony nie mogło już zapewnić. Nie tylko chłopi obejmowani byli więziami osobistych związków, których nie regulowały normy prawa państwowego. Wolni obywatele rzymscy pozbawieni właściwego dla swojej pozycji społecznej źródła utrzymania, składali zobowiązanie służby możnemu patronowi w zamian za opiekę i wsparcie. Od VI wieku coraz powszechniejsze stają się przypadki komendacji, to jest powierzenia siebie i swego majątku możnemu opiekunowi. Bez jego pomocy życie stawało się bardzo trudne.

Podejmij wyzwanie...

Z podobnymi sytuacjami spotykamy się w królestwie Franków. Zwłaszcza Karolingowie starali się wzmocnić kontrolę nad możnymi swego państwa, wiążąc ich z sobą specjalnymi przysięgami. Z królem – później cesarzem – możnych miały łączyć nie tylko związki administracyjne, sprawowanie urzędu nadanego przez króla (cesarza). Możni powinni także złożyć mu osobistą przysięgę służby i posłuszeństwa. Im z kolei podobne przysięgi składali związani z nimi wojownicy. W zamian za to król lub możny, któremu je składano, mógł jako senior obdarować swego poddanego – wasala – dobrami ziemskimi. Nadanie lenna nie było jednak obowiązkiem seniora. Dlatego możemy mówić o więziach zależności (wasalnych) bez lenna i o tych, które wynikały z posiadania lenna (lenne). Niewątpliwie użytkowanie lenna wzmacniało przywiązanie wasala do seniora.

Jaka przysięga

Ta modelowa forma więzi wasalnej i lennej w pełni rozwinęła się po załamaniu monarchii Karolingów, na terenie przyszłej Francji. Tu w X–XII wieku elity wojowników, wówczas już przekształcających się w rycerzy, zostały zorganizowane w grupy o charakterze hierarchicznym. Wasale króla – książęta i hrabiowie – mieli swoich wasali, a ci swoich. Jednocześnie wasale danego seniora nie byli uznawani za osoby podległe jego panu, co oznacza, że wasale hrabiów nie byli już wasalami królów. Zwalniało to możnych seniorów z troski o drobnych wasali, ale tym samym pozbawiało ich kontroli nad nimi. W rezultacie książęta, hrabiowie, a nawet lokalni możni mogli występować jako niemal niezależna siła polityczna.

Kapsuła czasu

Nowy feudalizm?

W dyskusjach o współczesnym społeczeństwie używa się określeń 'nowe średniowiecze', a w Polsce nieco rzadziej, niż w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej - 'nowy feudalizm'. Spójrz na ilustracje z hasłami propagującymi to ostatnie pojęcie. Zaznacz w tabeli, co uważa się za wspólne średniowiecznemu i dzisiejszemu 'feudalizmowi'.

Inaczej kształtował się system więzi wasalnej w Anglii. Tutaj, po opanowaniu kraju przez Wilhelma Zdobywcę (1066 r.) wprowadzony został system wasalno‑lenny zbliżony do francuskiego. Z jedną, istotną różnicą. Król był seniorem wszystkich wasali w królestwie, a co za tym idzie, miał prawo do kontroli nad ogółem. Z kolei w Niemczech więzi wasalne rozwijały się wolniej, niż we Francji. Tu długo zasadniczą rolę odgrywały więzi rodzinne oraz te, odziedziczone po organizacji plemiennej. Szybciej i w większym zakresie niż wśród świeckich, zwyczaje wasalne i lenne wprowadzały wobec swoich ludzi - chłopów i rycerzy - instytucje Kościoła.

Dla zainteresowanych

Zarówno więzi wasalne, jak i sposób posiadania lenna zmieniały się wraz z upływem czasu. Początkowo przyznanie lenna miało charakter dożywotni. Po śmierci wasala ziemia wracała w ręce seniora. Z czasem powszechnie zaczęto stosować zwyczaj automatycznego przekazywania lenna spadkobiercom zmarłego. Zawsze jednak wymagane było przy tej okazji złożenie przysięgi wierności seniorowi. Ponieważ wasal mógł mieć więcej niż jednego seniora, rodziło to wiele komplikacji. Senior zwaśnionych ze sobą wasalów mógł łatwo zostać oskarżony o zdradę, gdy nie pomógł żadnemu z nich w sytuacji konfliktowej. Nawet, kiedy jego wasale nie byli skłóceni, a w obliczu zagrożenia senior opowiedział się po więcej niż jednej ze stron odbierano to jako zniewagę. We Francji, gdzie system więzi wasalnych był najgęstszy, starano się wprowadzać dodatkowy, uprzywilejowany typ więzi, tak zwany hołd liège (czytaj: lież). Senior, który odbierał związaną z nim przysięgę wasala, miał prawo pierwszeństwa w służbach świadczonych przez niego. I w tym przypadku szybko okazywało się, że lennicy potrafią przyjmować ziemie od wielu panów na tych szczególnych zasadach.

Narodziny koncepcji stanów

W średniowiecznym społeczeństwie więzi oparte na zobowiązaniu do służby i opieki, nie ograniczały się tylko do możnych, wojowników, a później rycerzy. Miasta składały przysięgę wierności swoim panom – cesarzom, królom, biskupom. Swojemu biskupowi posłuszeństwo przysięgali także duchowni zarządzanej przez niego diecezji. Jednak w tych przypadkach rzadko nawiązywano więzi o charakterze osobistym, potwierdzane przekazaniem lenna. Ważniejsze były umowy zawierane według norm prawa i powszechnie obowiązujących zwyczajów. W odróżnieniu od więzi wasalnych, umowy określały zobowiązania obejmujące grupy ludzi. To wspólnota zobowiązywała się do pewnych świadczeń, w zamian oczekując opieki od zwierzchnika, a czasami zobowiązując swoich członków do konkretnych działań.

Narodziny pewnej komuny miejskiej

Ćwiczenie 1.1
Ćwiczenie 1.2

Więzi wasalne i lenne dobrze sprawdzały się tam, gdzie regulowały związki między nielicznymi osobami. Poszczególni wasale świadczyli bowiem seniorowi usługi, których nikt inny nie mógł wykonać. Poza systemem lennym i wasalnym pozostawała jednak ogromna grupa tych, których świadczenia nabierały znaczenia dzięki swej powszechności. Taki charakter miało płacenie daniny przez chłopa lub uiszczanie opłat za wyrok urzędnika książęcego. Właściciel wsi lub książę pilnujący przestrzegania prawa liczyli sumę zysków uzyskiwanych od swoich poddanych. Szczególnie sprzyjające okoliczności dla grupowego traktowania mieszkańców wsi pojawiły się w XI‑XIII wieku. Wówczas, w czasie zajmowania nowych ziem pod uprawę i tworzenia nowych osad, starano się od początku określać ogólne prawa dotyczące wszystkich mieszkańców danej wsi, traktując ich jako zbiorowość mieszkańców, a nie jako pojedynczych gospodarzy.

Chłopi jako wspólnota pod wieloma panami

Niektóre grupy społeczne posiadały specjalne kompetencje w relacjach z pozostałymi grupami społecznymi. W tej sytuacji duchowni zaproponowali podział społeczeństwa na grupy, według świadczeń stale wykonywanych na rzecz pozostałych członków społeczności. Spełniał się postulat uporządkowania rzeczywistości według stałych kategorii. W ten sposób możliwe stało się przeszczepienie na grunt średniowiecznej Europy, koncepcji stosowanej w wielu kulturach. Według niej naturalny jest podział ludzi na trzy stany – duchowny, wojujący i pracujący.

Odrębność

Ludzie Kościoła nie odseparowywali się od życia świeckich. Od czasów karolińskich zachowywali jednak wobec niego pewien dystans, który z upływem czasu tylko się pogłębiał. Szczególnie podejrzliwie patrzono na zajęcia mieszczan, zwłaszcza na handel i zarządzanie pieniędzmi (udzielanie kredytów). Przedstawiciele Kościoła dostrzegali w tych działaniach dążenie do kradzieży – pozyskiwania od osób pracujących (to jest: wytwarzających fizyczny produkt) środków finansowych lub trudu ich pracy... za nic. Kościół starał się i tę dziedzinę ludzkiej aktywności poddać regulacjom wynikającym z prawd wiary.

Dla zainteresowanych

Średniowieczny trójpodział społeczeństwa nie był niczym wyjątkowym. Z podobnymi koncepcjami można się spotkać w wielu społecznościach europejskich i azjatyckich, od starożytności po czasy współczesne. Oddają one dążenie do zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka: korzystnych relacji ze światem przekraczającym postrzeganie zmysłowe i osąd racjonalny (duchowni), bezpieczeństwa w relacjach z ludźmi (wojownicy), zabezpieczenia środków materialnych (chłopi, rzemieślnicy, kupcy). Niektórzy badacze widzą w powszechności stosowania tego trójpodziału cechę charakterystyczną dla tak zwanych ludów indoeuropejskich, społeczności, których kulturowe korzenie tkwiły w pradawnej kulturze ludów zamieszkujących południową Azję.

Uznanie odrębności prawnej duchownych i rycerstwa nastąpiło w różnym czasie w różnych społeczeństwach europejskich. Proces ten zakończył się w XIII wieku. Pozostali mieszkańcy miast i wsi, choć formalnie tworzyli wspólnie stan trzeci, pod względem prawnym stanowili odrębne wspólnoty. Członkowie stanu trzeciego, nazywani ludźmi pracy (łac. laboratores) byli bardzo zróżnicowani pod względem gospogarczym i społecznym. Wielość lokalnych praw rządzących ich życiem uniemożliwiła wydzielenie norm prawnych, które objęłyby jednoznacznie ich wszystkich. Jednak na ikonach czy ilustracjach, symbolicznych stan trzeci zawsze reprezentowała osoba w stroju chłopskim.

Trzy stany

Stany i reprezentacje stanowe

Pierwszą grupą, która już w XI–XII wieku wystąpiła o powszechne uznanie swej odrębności od pozostałych członków społeczności, byli duchowni. Stało się to możliwe, ponieważ w całej Europie duchowni podlegali przepisom tak zwanego prawa kanonicznego. Mimo regionalnych różnic, w zasadniczych przepisach było ono jednakowe dla wszystkich duchownych i odróżniało ich w tej kwestii od innych mieszkańców Europy. Zapoczątkowane w XI wieku starania, o uznanie odrębności prawnej duchownych, były elementem wielkiego ruchu zwanego dziś reformą gregoriańską. W rezultacie zmian, zachodzących pod naciskiem uczestników tego ruchu, duchowieństwo z grupy ściśle zależnej od władcy i możnych, przekształciło się w stan o własnych celach politycznych i znaczącej sile gospodarczej.

Biskup i jego „rodzina”

Łacińskie słowo familia w średniowieczu oznaczało różne rodzaje „rodzin”. Oprócz tej opartej na związkach pokrewieństwa i powinowactwie, równie ważna była rodzina powstała z osób objętych stałą opieką możnego. Tego rodzaju „familie” otaczały także duchownych możnowładców. Symbolicznie skład takiej „rodziny biskupiej” przedstawia poniższa ilustracja z figurą szachową.

Jeszcze w czasach karolińskich możni świeccy i duchowni wspólnie walczyli z cesarzami i królami o przywileje i niezależność, jednak później ich drogi się rozeszły. Świeckie elity, w przeciwieństwie do duchownych, nie tworzyły środowiska połączonego wspólnym prawem. Łączyło je uznanie dla etosu wojownika i przekonanie o przywilejach z tego wynikających. Członków tej grupy nawet w obrębie jednego państwa dzieliły ogromne różnice w prestiżu, dostępie do godności i zamożności. Ostatecznie w ciągu XII–XIII wieku ustalił się pewien ogólny zespół praw przysługujących rycerzom, jak na przykład dziedziczna przynależność do stanu, wyłączność w obejmowaniu wyższych urzędów dworskich, dostęp do lenna, ich dziedziczność, zwolnienie z pewnych zobowiązań wobec władcy i Kościoła. Ale nie przekreśliło to zróżnicowania w obrębie tej grupy. Przepaść między hrabią a prostym rycerzem była dużo głębsza niż między tym samym rycerzem a zamożnym mieszczaninem.

Różnice przy... stole

W średniowieczu uczestnictwo w uczcie wydawanej przez możnego było przywilejem oznaczającym przynależność do grona wybrańców. Nie mniej istotne było również miejsce, jakie zajmowało się przy stole – a raczej stołach. Im bliżej gospodarza było stałe, siedzące miejsce, tym wyższa ranga zaproszonego. Im dalej od jego stołu, tym większy dystans społeczny oddzielał obie strony.

Jeszcze bardziej zróżnicowana była sytuacja mieszczan i chłopów. Dopiero w XI–XIII wieku w trakcie wędrówek w całej Europie związanych z kolonizacją nieużytków doszło do pewnego ujednolicenie sytuacji prawnej tych grup społecznych. Było ono jednak zawsze umowne, ponieważ w każdym kraju i regionie mieszkańcy miast i wsi mieli własne, unikatowe przywileje i obowiązki. Paradoksalnie, najbardziej jednolita była sytuacja mieszkańców nowych miast w krajach Europy Środkowo‑Wschodniej. Powstające tu ośrodki miejskie zasiedlali mieszczanie, którym nadawano zbliżone prawa, wywodzące sie ze zwyczajów prawnych gmin funkcjonujących na terenie Cesarstwa (różne odmiany tzw. prawa niemieckiego, fryzyjskiego, walońskiego).

Samowola prawna

Brak spisanego prawa w przypadku poddanych zawsze mógł prowadzić do nadmiernych żądań ich właścicieli. Ostro przedstawił to w XII wieku opat Cluny, Piotr Czcigodny w swoim liście:

Wiadomo jest przecież wszystkim, w jaki sposób świeccy panowie władają poddanymi i poddankami. Nie zadowalają się bowiem ich zwyczajnymi i należnymi usługami, lecz zawsze przywłaszczają sobie bezlitośnie i majątek wraz z ludźmi, i ludzi wraz z majątkiem. [...] oprócz zwykłych danin jeszcze trzy albo cztery razy w roku, ilekroć zechcą, grabią ich majątki, dręczą niezliczonymi powinnościami, nakładają ciężary ogromne i nieznośne. W ten sposób zmuszają ich bardzo często do porzucenia własnej ziemi, do ucieczki na obczyznę i co jest rzeczą jeszcze gorszą, nie lękają się sprzedać samych ludzi, których Chrystus odkupił tak drogą ceną, krwią swoją, za cenę tak podłą, to jest pieniądze.

Również sytuacja prawna włościan, niemal w każdym regionie, była odmienna – mimo stopniowego ujednolicania zobowiązań i praw mieszkańców wsi w okresie XI–XIII wieku. Dodatkowo sytuację stanu trzeciego komplikowały wewnętrzne konflikty targające mieszczaństwem i chłopstwem. W miastach zamożniejsi kupcy (patrycjat) byli stale skłóceni z uboższymi rzemieślnikami (plebs). We wsiach sołtysi oraz zamożni, wolni kmiecie dominowali nad robotnikami rolnymi nieposiadającymi ziemi. Owszem, wszystkich potrafił połączyć sprzeciw wobec nadmiernemu wyzyskowi chłopów ze strony możnych, ale ruchy te, choć gwałtowne, z powodu wewnętrznych podziałów zawsze były krótkotrwałe. Nie mogły stać się początkiem stałej reprezentacji politycznej.

Krwawe spory

Przyczyny wystąpień grup mniej uprzywilejowanych przeciw tym, które sprawowały władzę, były różne, ale rezultat niemal zawsze ten sam – władza wygrywała, a bunt topiła we krwi.

Władcy, zgadzając się na powstanie stanów, wyrażali też zgodę na przyznawanie im przywilejów prawnych i ekonomicznych. Te tak zwane immunitety początkowo osłabiały dochody królewskie. Ale równocześnie pozwalały na budowanie poparcia społecznego, zarówno politycznego, jak i ekonomicznego, dla zamierzeń władcy sprzecznych z interesem jego możnych lenników. Nieprzypadkowo to królowie francuscy pierwsi zwołali polityczną reprezentację stanów, tak zwane Stany Generalne, odpowiednik dzisiejszego parlamentu. W oparciu o decyzje stanów, zazwyczaj akceptujących królewskie prośby o dodatkowe podatki, władcy mogli uniezależnić się od wpływowych możnowładców.

Początki w Anglii...

Początki angielskiego parlamentu historycy wiążą z wydaniem przez Jana bez Ziemi w 1215 roku, pod naciskiem możnych, Wielkiej Karty Swobód. Najważniejszą rolę w ograniczaniu samowoli władcy odgrywała rada królewska. Natomiast reprezentantów zarówno rycerstwa, jak i miast po raz pierwszy wezwano do spotkania i działania jako parlament dopiero w 1264 roku. Parlament obradował rok później, ale bardzo krótko (20.01–15.02.1265). Jednak zasady jego zwoływania posłużyły za podstawę do określenia przez króla Edwarda I w 1295 roku modelu parlamentu. Reprezentanci stanów mieli doradzać władcy, ale w praktyce także kontrolować poczynania władzy królewskiej. W taki sposób powstały podwaliny angielskiej demokracji.

Przy całym zróżnicowaniu sytuacji jedno było pewne: powstanie stanów zmieniło gruntownie kształt życia politycznego w Europie. Po okresie rozpadu wspólnoty, w obliczu słabości aparatu państwa, nastał czas ponownego organizowania społeczeństwa w większe grupy. Tyle, że jedyną instytucją scalającą te grupy był król, władca stojący ponad podziałami stanowymi. Poprzez relacje z nim, nie zawsze przyjazne, nawet odseparowane przywilejami stanowymi grupy podejmowały współpracę. Wspólne działanie okazywało się dużo bardziej wydajne niż system oparty na więziach osobistych.

Francuski model demokracji?

Wykorzystanie przedstawicieli stanów jako „głosu ludu” popierającego monarchę zapoczątkował król francuski Filip IV. Nie był on w żadnym wypadku demokratą. Przeciwnie, jego celem było stworzenie monarchii, w której król byłby jedynym źródłem władzy nad wszystkimi poddanymi. Zgromadzenie przedstawicieli stanów, tak zwane Stany Generalne, miało mu jedynie dać do ręki argumenty w walce z opozycją. Dlatego pierwszy raz zwołał je w 1302 roku, gdy spierał się z papieżem o prawo do nakładania podatków na duchowieństwo. W skład tego zgromadzenia weszli możni świeccy i duchowni oraz reprezentanci najważniejszych miast królewskich. Króla bezsprzecznie poparto. Sześć lat później Stany Generalne poparły jego plan likwidacji zakonu templariuszy i przejęcia ich majątków.

Polecenie 1

W 1968 roku we Francji został wprowadzony do obiegu znaczek pocztowy z postacią króla Filipa IV przewodzącego obradom Stanów Generalnych w 1302 roku. Zapoznaj się z historią Francji w tym okresie i zaproponuj uzasadnienie takiej decyzji. Dlaczego właśnie wtedy, właśnie ten król, i właśnie to zgromadzenie, miało takie znaczenie dla Republiki?

Zamiast podsumowania

Polecenie 2

Współcześnie podział na stany społeczne nie istnieje, ponieważ od czasu rewolucji francuskiej uważa się, że w ustroju demokratycznym wszyscy są równi wobec prawa. Przez chwilę wyobraź sobie, że rewolucji nie było, że stany nadal istnieją. Pamiętając o funkcjonowaniu stanów w średniowieczu, spróbuj przedstawić współczesne społeczeństwo polskie podzielone na kategorie stanowe. Jakie by one były? Jakie prawa miałyby poszczególne stany? Czy istniałoby zgromadzenie stanowe? A co z królem? Porównajcie swoje wizje!

Dzięki temu spotkaniu z historią uzyskałem lub rozwinąłem:

  • umiejętność:

  • wiedzę:

  • zrozumienie: