Zabawa w głuchy telefon Zabawa w głuchy telefon Źródło: licencja: CC BY-SA 2.0, [online], dostępny w internecie: www.personalcreations.com.
Zabawa w głuchy telefon
licencja: CC BY-SA 2.0[online], dostępny w internecie: www.personalcreations.com
Ćwiczenie 1

Zabawcie się w głuchy telefon: wymyślcie dwa zdania według wzoru i przekażcie je szeptem kolejnej osobie do ucha, tak żeby nikt inny nie słyszał.

Wzór:

Zdanie pojedyncze: Wypadło mi…
Zdanie złożone: Im więcej…, tym bardziej jestem…

Ćwiczenie 2

Napisz tutaj lub w zeszycie, jaki był efekt waszej zabawy. Czy udało się wam przekazać wszystkie wiadomości?

Ćwiczenie 3

Przeczytaj baśń Hansa Christiana Andersena. Zwróć uwagę na to, jak roznosiła się plotka.

Straszna historia – powiedziała kwoka właśnie w tym końcu wsi, gdzie ta historia się nie wydarzyła. – Straszna historia w kurniku! Będę się bała spać sama w nocy. Jak to dobrze, że jest nas tyle na grzędzie. – I potem opowiedziała coś takiego, od czego innym kurom pierze stanęło dęba, a kogutowi opadł grzebień. To jest pewna wiadomość!

Ale zacznijmy od początku, a początku należy szukać w zupełnie innym kącie wsi, w kurniku. Słońce zaszło i kury pofrunęły na swoje grzędy, jedna z nich – była to biało upierzona, krótkonoga kwoka, składała swoje codzienne, obowiązkowe jajko i była kwoką zasługującą pod każdym względem na szacunek; kiedy usiadła na grzędzie, zaczęła się skubać dziobem i przy tym wypadło jej jedno małe piórko.

– Wypadło mi piórko – powiedziała. – Im się więcej skubię, tym jestem ładniejsza. – Powiedziała to tylko dla żartu, bo wśród kur była znaną śmieszką, mimo że jak to już było powiedziane, zasługiwała na szacunek; potem zasnęła.

Dookoła było ciemno; kury siedziały obok siebie, a siedząca najbliżej kwoki nie spała; słyszała i nie słyszała, jak należy postępować na tym świecie, kiedy się chce mieć święty spokój. Odezwała się jednak do sąsiadki:

– Czy słyszałaś, jakie tu padły słowa? Nie chcę nikogo wymieniać, ale jest tu jedna kwoka, która oskubuje się, aby pięknie wyglądać; gdybym była kogutem, czułabym dla niej pogardę.

A nad kurami siedziała matka‑sowa z sową‑ojcem i swoimi dziećmi; rodzina ta miała dobry słuch i słyszała każde słowo, które mówiła ich sąsiadka‑kwoka; sowy przewracały oczami, a matka‑sowa powiedziała potrząsnąwszy skrzydłami:

– Nie, tylko posłuchajcie! Ale pewnie już słyszeliście, jakie tam padły słowa. Ja słyszałam to na własne uszy, a trzeba dobrze słuchać, jeśli się ma uszy. Jest tam jedna kura, która do tego stopnia zapomniała, co przystoi kwoce, że siedzi i wyskubuje sobie wszystkie pióra i tak się prezentuje kogutowi.

Prenez garde aux enfants – powiedział ojciec‑sowa – to nie jest wiadomość dla dzieci.

– Opowiem to jednak sowie z przeciwka. To bardzo szanowna sowa i prowadzi się bez zarzutu – to mówiąc, matka odfrunęła.

– Uhu, uhuhu! – huczały obie tuż obok gołębnika należącego do sąsiada; wszystkie gołębie nasłuchiwały. – Czy słyszałyście? Czy słyszałyście? Uhuhu, uhuhu! Jest tam jedna kwoka, która wyskubała sobie wszystkie pióra, aby się podobać kogutowi, zamarznie na śmierć, jeżeli już nie zamarzła. Uhuhu!

– Gdzie, gdzie? – gruchały gołębie.

– W kurniku sąsiada! Jakbym na to sama patrzyła. Wprost nie wypada opowiadać takich rzeczy, ale to jest pewna wiadomość.

– Wierzymy, wierzymy każdziutkiemu słowu! – zagruchały gołębie i rozgłosiły w kurniku na swoim podwórku: – Jedna kura (niektórzy mówią, że było ich dwie) wyskubała sobie wszystkie pióra, aby nie wyglądać jak inne i aby zwrócić na siebie uwagę koguta. To niebezpieczna gra. Można się przeziębić i umrzeć z febry, toteż obie umarły.

– Obudźcie się, obudźcie się! – zapiał kogut i pofrunął na grzędę, miał jeszcze zaspane oczy, ale mimo to zapiał: – Trzy kury umarły z nieszczęśliwej miłości do koguta; wyskubały sobie wszystkie pióra. To obrzydliwa historia, nie chcę zatrzymać jej dla siebie, opowiedzcie ją dalej!

– Puśćcie ją w świat! – zagwizdały nietoperze, kury zagdakały, a koguty zapiały:

– Puśćcie ją w świat, puśćcie ją w świat! – tak więc historia ta przechodziła z kurnika do kurnika, aż wróciła w końcu znowu do tego samego miejsca, skąd właściwie wyszła.

– Pięć kur – mówiono – wyskubało sobie pióra, aby pokazać, która z nich najbardziej schudła z nieszczęśliwej miłości do koguta, potem rzuciły się na siebie, pobiły do krwi i padły martwe ku pośmiewisku i hańbie całej swej rodziny i ku wielkiej stracie właściciela.

A kura, której wypadło jedno piórko, nie poznała naturalnie swojej własnej historii, a ponieważ była kwoką godną szacunku, powiedziała:

– Pogardzam takimi kurami. Ale jest więcej kur podobnych! Czegoś takiego nie można przemilczeć. Postaram się, aby ta historia dostała się do gazet, potem dowie się o niej cały kraj; kury te zasłużyły sobie na to i ich rodzina także.

I wiadomość ta dostała się do gazet, i została wydrukowana; to jest pewna wiadomość, jedno piórko może się łatwo zmienić w pięć kur.

Ćwiczenie 4
Ćwiczenie 5

Odszukajcie fragmenty, w których kolejne postaci zniekształcają informację. Zapiszcie tu lub w zeszycie wnioski według wzoru:

Pierwsza kura powiedziała, że... Sowa dodała....

Ćwiczenie 6

Zaznacz w tekście kolorem zielonym przymiotnik pewny wraz z rzeczownikiem, z którym się łączy.

Jakim innym przymiotnikiem można zastąpić słowo pewny? Możesz wybrać spośród podanych poniżej.

sprawdzona, udowodniona, gotowa, prawdopodobna, niepodważalna, niepewna

Ćwiczenie 7

Zastanówcie się wspólnie, w jaki sposób można sprawdzić, czy wiadomość, którą usłyszeliście, jest pewna. Podajcie kilka możliwych sposobów.

Ćwiczenie 8

W jaki sposób mieszkańcy kurników przekazujący informację z ust do ust uzasadniali, że wiadomość jest pewna? Zaznacz w tekście na żółto odpowiednie fragmenty.

Ćwiczenie 9

Udowodnij w kilkuzdaniowej wypowiedzi na temat plotkowania prawdziwość jednego z przysłów.

  • Słowo wróblem wyleci, a wróci wołem.

  • Plotka i kłamstwo są rodzeństwem.

  • Plotka jest zawsze smakowita.

  • Kto plotkuje z tobą, będzie plotkował i o tobie.

Możesz zacząć na przykład tak:

Przysłowie: „…” kryje w sobie wiele prawdy. Przytoczę sytuację, która potwierdza jego słuszność.

albo tak:

Zgadam się z przysłowiem: „…”, ponieważ doświadczyłem w życiu podobnej sytuacji.