Prawie każdy ma ulubionego bohatera, który jest dla niego najlepszym z najlepszych. Mogą to być sportowcy, postaci literackie, artyści, naukowcy… A kogo ty podziwiasz?

Ćwiczenie 1

Porozmawiajcie o tym, kto należy do grona waszych superbohaterów.

  • Opiszcie ich wygląd.

  • Powiedzcie, czym się zajmują, czego dokonali i jakie mają moce.

  • Dlaczego uważacie ich za superbohaterów?

Ćwiczenie 2

Zgromadź jak najwięcej przymiotników i porównań, którymi można opisać superbohatera. Zapisz je tutaj lub w zeszycie. Porównaj z pomysłami innych.

Ćwiczenie 3

Czy spotkaliście w codziennym życiu prawdziwego bohatera? Jeżeli tak, to w jakiej sytuacji? Opowiedzcie o tym. Zastanówcie się, czy to możliwe, żeby być bohaterem bez supermocy.

Ćwiczenie 4

Przeczytaj tekst Pawła Wakuły pt. „Mój tata jest umierający”. Zwróć uwagę na to, kto opowiada tę historię i kim są główni bohaterowie.

Paweł Wakuła

Rysownik, ilustrator i autor książek oraz komiksów dla dzieci. Napisał m.in. „Mój tata jest olbrzymem”, „Co w trawie piszczy”, „Kajtek i Yetik”, „O czym szumi las” oraz „Na tropie sześcioptaka”.

No i stało się. Mama miała rację. Tata zaziębił się podczas zabawy na śniegu i rozchorował nie na żarty.
Leżał teraz w łóżku i raz po raz wołał słabym głosem:
– Misiek, synku… Przynieś mi chusteczki do nosa…
Mama była w pracy, a ja przez cały dzień zaparzałem mu lipę z miodem, podawałem termofor z gorącą wodą i przynosiłem chusteczki higieniczne. Całe tony chusteczek. Tata smarkał w nie, wydając odgłos podobny do trąbienia słonia, i rozrzucał po podłodze.
– Jak się czujesz? – spytałem.
– Bardzo źle… – odparł tata. – Nie wiem, jak to się skończy. – I zakasłał rozpaczliwie.
– Jak chcesz, to poczytam ci książkę – zaproponowałem.
Kiedy byłem mały, czyli przed rokiem, też byłem chory i rodzice na zmianę czytali mi „Akademię Pana Kleksa”.
Ale tata nie chciał, żebym mu czytał Wyjął termometr spod pachy i z grobową miną oznajm – Trzydzieści siedem i pięć kresek! To się może skończyć zapaleniem – Może masz ochotę pograć w warcaby? – spytałem. – Na pewno jesteś prawdziwym mi Tata tylko pokręcił głową i znowu włożył termometr – Misiek – powiedział nagle. – Ty wiesz, że ja nigdy nie dryblowałem jak Maradona?
– Pewnie, że wiem. – odparłem. – Maradona jest tylko jeden.
Tata ze smutkiem pokiwał głową.
– Otóż to. Przez całe życie marzyłem, żeby mu dorównać, a teraz jest już za późno…
– Nie mów tak. Dostałem na urodziny fajną piłkę, jak będziesz dużo ćwiczyć, to jeszcze się nauczysz. Pomogę ci!
Tata tylko westchnął.
– Synku, ja nie umiem tropić jak indiański zwiadowca – wyznał. – Prawdę mówiąc, po pięciu minutach od wejścia do lasu nie mam pojęcia, gdzie jest północ i z której strony przyszedłem. Gdyby mój samolot rozbił się w tropikalnej dżungli, nie przeżyłbym nawet jednego dnia… Nawet dziurawego kalosza w rzece bym nie złowił…
– Co ty mówisz! Dałbyś sobie radę! – zapewniłem go pełnym otuchy głosem, chociaż chciało mi się płakać.
Tata wysmarkał nos w kolejną chusteczkę i powiedział:
– Prawdę mówiąc, synku, to ja lubię troszkę zmyślać…
– Wiem, tato – powiedziałem.
– Nigdy nie byłem wyborowym strzelcem – mówił dalej tata. – Nie trenowałem dżudo i nie skakałem na nartach tak daleko jak Małysz. Ja w ogóle nie skakałem na nartach.
– Ale za to pięknie rysujesz! – zawołałem. – Pamiętasz, jak zrobiłeś karykaturę naszej pani? Była wspaniała!
Tata skrzywił się jak po wypiciu gorzkiego lekarstwa.
– W szkole nie miałem dobrych stopni – powiedział cicho. – Dziadek ma rację, byłem kiepskim uczniem i strasznym nicponiem…
– Za to prawie popłynąłeś kajakiem do Indii! – pocieszyłem go, ale tata zdawał się mnie nie słyszeć.
– Zawsze chciałem być wyjątkowy… Jak ten magik, którego widziałem w dzieciństwie… - mówił sam do siebie. – Ale nigdy nie udało mi się wyciągnąć z cylindra bukietu róż…
Teraz już łzy leciały mi po policzkach.
– Tato, chyba gorączka ci podskoczyła – chlipnąłem.
Tata wyjął termometr i spojrzał na podziałkę.
– Misiek, chłopie, dwoi mi się w oczach, ty zobacz, ile mam stopni – powiedział.
Spojrzałem na termometr i włosy zjeżyły mi się na głowie.
– Trzydzieści dziewięć stopni i sześć kresek! – krzyknąłem. – Zaraz przyniosę ci kompres!
Poleciałem do łazienki i, tak jak uczyła mnie mama, zmoczyłem ręcznik w zimnej wodzie, wykręciłem, a potem biegiem wróciłem do taty.
Przyłożyłem mu kompres do czoła i zawołałem:
– Trzymaj się, tato!
– Nigdy nie byłem olbrzymem… – szepnął tata. – No… chyba że takim jak ten bałwan z wiaderkiem na głowie…
– Tato, co ty mówisz! – rozpłakałem się – Ty zawsze byłeś największy!
Po południu mama wróciła z pracy. Nakrzyczała na tatę, że zaśmiecił dywan zużytymi chusteczkami. A potem jeszcze raz nakrzyczała za to, że mnie wystraszył. Dała mu aspirynę, ale burczała przy tym, że jest jak małe dziecko i że nigdy nie dorósł.
Myślicie, że olbrzymy w ogóle dorastają?
Kiedy mama zajęła się robieniem obiadu, ja z powrotem wśliznąłem się do pokoju taty.
– Jak się czujesz? – spytałem.
– Ujdzie w tłoku… – mruknął. – Przepraszam, Misiek, że cię przestraszyłem.
– Nie ma sprawy – odparłem.
Przez dobrą chwilę milczeliśmy.
– Jakie jest twoje największe marzenie, synku? – spytał cicho tata. – Chciałbyś mieć pieska?
Wzruszyłem ramionami.
– Czy ja wiem… Kiedyś tak myślałem, bo chciałem mieć prawdziwego przyjaciela.
– A teraz już nie chcesz? – spytał tata.
– Teraz wiem, że go mam – odpowiedziałem.

Ćwiczenie 5

Jak myślisz, kto zasługuje na miano superbohatera? Tata, Misiek czy może mama? Uzasadnij swoje zdanie. Możesz się posłużyć wyrazami z ramki.

Ćwiczenie 6

Zapisz tutaj lub w zeszycie w kolejności chronologicznej, kim dla Michała chciał być jego tata.

Tata Michała pragnął być...

Ćwiczenie 7

Zaznacz w tekście dowolnym kolorem fragmenty, które wskazują na silne więzi między tatą a Michałem. Uzasadnij swój wybór.

Ćwiczenie 8

Przyjrzyj się fotografii i zastanów, co łączy ojca i syna? Jakie uczucia mogą się pojawić między nimi? Czy masz z kimś bliskim podobną relację?

tata i syn - zdjęcie dekorujące Źródło: domena publiczna.
domena publiczna
Ćwiczenie 9

W obliczu choroby bliskiej osoby role w rodzinie nieco się zmieniają. Jak choroba taty wpłynęła na zachowanie Miśka? Kim przez chwilę był dla swojego ojca?

Ćwiczenie 10

Czy według ciebie przyznanie się do własnych słabości może być aktem odwagi? Napisz w kilku zdaniach na ten temat e‑mail do swojego przyjaciela. Zapisz treść wiadomości tutaj lub w zeszycie.

Ćwiczenie 11
Ćwiczenie 12

Wysłuchajcie nagrania tekstu Jana Twardowskiego pt. „Co to znaczy kochać?”. Zastanówcie się, czy poeta myśli podobnie jak wy, czy ma inne zdanie.

(fragment)
Koniec i bomba,
nie kochał – więc trąba.
Tak przeczytała pewna dziewczynka w pamiątkowym albumie.
Co to znaczy kochać?
Pomyślała sobie, że kochać – to tylko dawać.
To znaczy troszczyć się o kogoś, martwić się, czy ukochanego brzuch czasem nie boli, smarować komuś bułki grubo masłem, zasłonić szalikiem klosz od lampy, żeby go światło nie raziło i żeby nie mrugał w chorobie, załatwiać mu tysiące spraw tak szybko, że na jednej nodze, szyć mu rękawiczkę po nocach, żeby mu nie zmarzł mały palec u lewej ręki, bo podobno z niego największy zmarzlak.
Tymczasem kochać – to nie tylko dawać, ale i przyjmować.
Przyjmować skrzywioną minę, kiedy ktoś wstanie lewą nogą z łóżka, deszcz, nawet wtedy, kiedy nie ma parasolki, kiedy stłucze się ulubiony talerz (...)

Ćwiczenie 13

Zapisz tutaj lub w zeszycie główną myśl utworu. Postaraj się pisać własnymi słowami.

Według osoby mówiącej w utworze Jana Twardowskiego „kochać” to znaczy…

Ćwiczenie 14

Odczytajcie słowa, które „przeczytała pewna dziewczynka w pamiątkowym albumie” z tekstu Jana Twardowskiego. Jak rozumiecie ten wpis? Porozmawiajcie o tym.

Ćwiczenie 15

Przerysuj tabelę do zeszytu i uzupełnij ją przykładami z tekstów Wakuły i Twardowskiego oraz własnymi.

Ćwiczenie 16

Która z myśli Jana Twardowskiego na temat miłości wydaje ci się najważniejsza? Przepisz ją do zeszytu. Dlaczego ci się spodobała? Krótko uzasadnij swój wybór.

Ćwiczenie 17

„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic” – Jan Twardowski. Znajdź w internecie lub w książkach podobne cytaty, złote myśli o miłości i zapisz je w zeszycie.