okładka Źródło: Wikimadia Commons/Runner1616, licencja: CC BY-SA 3.0.
Wikimadia Commons/Runner1616, licencja: CC BY-SA 3.0

Odkrywanie tajemnicy początków kinematografii to zajęcie fascynujące, również dla Hugona Cabreta małego bohatera opowieści Briana Selznicka, chłopca mieszkającego na paryskim dworcu, sieroty. Selznick kreuje świat opowieści za pomocą słów i wplecionych w narrację słowną czarno‑białych ilustracji. Niezwykłe zdarzenia, których bohaterem zostaje dziesięciolatek naprawiający na dworcu zegary, układają się w dynamicznie przedstawioną całość, a dziwne obrazy, które rysuje humanoidalny automat łączący przeszłość z teraźniejszością, sugerują coś więcej niż tylko przygodę. Chłopiec próbuje naprawić automat, kradnąc w sklepie z zabawkami brakujące części, i nagle zdaje sobie sprawę, że poznany przypadkowo sprzedawca tego sklepu może być kimś innym… Stara się za wszelką cenę poznać jego tajemnicę.

Już wiesz

1) Przygotuj informacje na temat życia i twórczości Georges’a Mélièsa.

2) Przynieś książkę przeznaczoną dla młodego czytelnika, która zawiera wiele ilustracji. Odpowiedz na pytanie, jaką funkcję pełnią one w tej książce.

3) Wypisz z dostępnego ci słownika definicję iluzji i przygotuj materiały na temat różnych zjawisk iluzjonistycznych.

Hugo i początki kinematografu

O dziele

„Hugo – sierota, zegarmistrz i złodziej – mieszka w korytarzach ukrytych w murach ruchliwego paryskiego dworca, gdzie jego przetrwanie zależy od zachowania tajemnicy i anonimowości. Kiedy jednak jego losy – niczym tryby zegarów, których dogląda – zazębiają się nagle z życiem ekscentrycznej dziewczynki uwielbiającej książki oraz zgorzkniałego starca prowadzącego na dworcu sklepik z zabawkami, podziemna egzystencja i największy sekret zostają zagrożone. Tajemniczy rysunek, cenny notes, skradziony klucz, mechaniczny człowiek i ukryta wiadomość od nieżyjącego ojca Hugona – oto elementy tworzące szkielet tej skomplikowanej, wzruszającej i fascynującej powieści.
Na stronach pokrytych oryginalnymi rysunkami, łącząc elementy książki obrazkowej, opowieści graficznej i filmu, Brian Selznick przekracza ramy formy powieściowej, stwarzając zupełnie nową jakość narracyjną. Przedstawiamy oszałamiające, kinematograficznie genialne dziecko śmiałego i pomysłowego gawędziarza, artysty i autora książek”.
O tym, co go zainspirowało do napisania powieści, Selznick opowiada: „Kilka lat temu przeczytałem książkę Gaby Wood pod tytułem Edison's Eve: A Magical History of the Quest for Mechanical Live. Jest w niej mowa o rzeczywistej kolekcji skomplikowanych, mechanicznych, nakręcanych figur (zwanych automatami), którą ofiarowano pewnemu paryskiemu muzeum. Zbiór leżał zaniedbany na wilgotnym strychu, aż w końcu trzeba było go wyrzucić. Wyobraziłem sobie chłopca znajdującego owe połamane, zardzewiałe maszyny i w tej chwili narodził się Hugo i jego historia”.

Do przeczytania (I)

Krótkie wprowadzenie Opowieść, którą chcę się z tobą podzielić, toczy się w roku 1931 pod dachami Paryża. Poznasz w niej chłopca zwanego Hugo Cabret. Kiedyś, dawno temu, odkrył on tajemniczy rysunek, który na zawsze odmienił jego życie. Zanim jednak przewrócisz stronę, chcę, abyś sobie wyobraził, że siedzisz w ciemnościach, tak jak w kinie przed rozpoczęciem seansu. Na ekranie wkrótce wzejdzie słońce i kamera zrobi najazd na dworzec kolejowy w centrum miasta. Poszybujesz przez drzwi do zatłoczonej dworcowej hali. Po chwili zauważysz w tłumie chłopca, a on ruszy przed siebie. Idź za nim, to bowiem jest właśnie Hugo Cabret. Z głową pełną sekretów czeka, aż rozpocznie się jego historia. […]

Ćwiczenie 1

Po przeczytaniu Krótkiego wprowadzenia odpowiedz na pytania:

  • W jaki sposób autor zachęca czytelnika do przeczytania książki?

  • Dlaczego narrację Selznicka można nazwać „filmową”?

Do przeczytania (II)

Hugo przekradł się przejściem w murze, wyślizgnął przez otwór wentylacyjny i pospieszył korytarzem w stronę sklepiku. Nerwowo potarł notes ostatni raz, a potem ostrożnie wyciągnął rękę i zacisnął w dłoni nakręconą zabawkę, o którą mu chodziło.
W sklepiku nastąpiło poruszenie i raptem śpiący zerwał się na równe nogi. Zanim Hugo zdążył się uchylić, starzec chwycił go za ramię. Niebieska nakręcana myszka, którą chłopiec zabrał, wypadła mu z ręki, potoczyła się po ladzie i z trzaskiem spadła na ziemię.
– Złodziej! Złodziej! – krzyczał mężczyzna w pustym korytarzu. – Niech ktoś wezwie inspektora dworcowego! – Na wzmiankę o inspektorze Hugo wpadł w popłoch. Wykręcał się i wyrywał, ale starzec trzymał go mocno za ramię i nie puszczał.
– Nareszcie cię schwytałem. A teraz opróżnisz kieszenie.
Hugo zawarczał jak pies. Był na siebie wściekły, że dał się złapać. Starzec szarpnął mocniej, aż chłopiec niemal stanął na palcach.
– To boli!
– Opróżnij kieszenie!
Z ociąganiem, po jednym, Hugo zaczął wyjmować dziesiątki przedmiotów: śrubki, gwoździe i kawałki metalu, kółka zębate i pogięte karty do gry, drobne fragmenty mechanizmów zegarowych, trybiki i kółka. Wyciągnął pogniecione pudełko zapałek i kilka ogarków.
– Została ci jeszcze jedna kieszeń – zauważył mężczyzna.
– Nic tam nie ma.
– Więc ją wywróć na lewą stronę.
– Nie ma w niej nic należącego do pana. Niech mnie pan puści.
– Gdzież ten inspektor dworcowy? – zawołał znowu starzec, aż echo poniosło się po korytarzu. – Czemu nigdy go nie ma, kiedy jest potrzebny?
Hugo wiedział, że jeśli w okolicy pojawi się inspektor w swoim zielonym mundurze, wszystko będzie skończone. Wyrywał się starcowi, lecz na próżno. W końcu drżącą ręką sięgnął do kieszeni i wyjął niewielki, zniszczony tekturowy notes. Okładka była gładka od częstego dotykania.
Wciąż trzymając go za ramię, mężczyzna wyrwał mu książeczkę, położył na ladzie poza zasięgiem chłopca, otworzył i przekartkował. Jedna ze stron przyciągała jego wzrok.
– Niech mi pan to odda! To moje! – krzyknął Hugo.
– Duchy… – mruknął starzec do siebie. – Wiedziałem, że w końcu mnie odnajdą. – Zamknął notes. Wyraz jego twarzy zmieniał się gwałtownie: lęk, potem smutek, wreszcie gniew. – Kim jesteś, chłopcze? To twoje rysunki?
Hugo nie odpowiedział.
– Pytam, czy to ty je rysowałeś?
Chłopiec warknął znowu i splunął na ziemię.
– Komu ukradłeś notes?
– Wcale go nie ukradłem.
Mężczyzna chrząknął i odepchnął Hugona, wypuszczając go nareszcie.
– Więc zostaw mnie w spokoju! Trzymaj się z dala ode mnie i mojego sklepu.
Hugo cofnął się, rozcierając ramię, i niechcący nadepnął na myszkę, którą wcześniej upuścił.
Starzec wzdrygnął się, słysząc trzask pękającej zabawki.
Chłopiec zebrał połamane kawałki i położył je na ladzie.
– Nigdzie nie pójdę bez mojego notesu.
– To już nie jest twój notes. Należy do mnie i zrobię z nim, co mi się podoba. – Mężczyzna pomachał w powietrzu pudełkiem zapałek. – Może go spalę!
– Nie!
Starzec zebrał drobiazgi, które Hugo wyjął z kieszeni, włącznie z notesem. Włożył je do chustki, związał i nakrył dłońmi.
– Więc opowiedz mi o rysunkach. Kto je zrobił?
Chłopiec milczał.
Mężczyzna uderzył pięścią w ladę, aż wszystkie zabawki podskoczyły.
– Wynoś się stąd, ty mały złodzieju!
– To pan jest złodziejem! – wrzasnął Hugo i rzucił się do ucieczki.
Starzec krzyknął coś w ślad za nim, ale chłopiec słyszał jedynie stukot własnych butów, odbijający się echem od ścian korytarza. […]

Do przeczytania (III)

Hugo […] nieźle sobie radził z mechanizmami. Ten talent był dziedziczny. Ojciec zawsze przynosił do domu zepsute zegarki do zabawy dla synka, więc zanim chłopiec skończył sześć lat, potrafił naprawić niemal wszystko. Później, kiedy odwiedzał ojca w warsztacie, obserwował go uważnie, a jeśli mu się nudziło, budował małe mechaniczne zwierzątka z poniewierających się wokół zbędnych drobiazgów. Ojciec ustawiał je z dumą na swoim stole roboczym.
– Mógłbym zobaczyć automat? – zapytał Hugo. – Proszę.
Parę wieczorów później ojciec zabrał go ukradkiem na strych muzeum. W półmroku chłopiec widział uszkodzone modele okrętów, głowy posagów oraz stare szyldy i stosy połamanych drzwi. Były tam szklane słoje pełne dziwnych płynów, wypchane ptaki i zamarłe w pół koty na drewnianych podstawkach.
Na koniec ojciec uniósł poplamioną białą płachtę i ukazał się on… mechaniczny człowiek. Hugo wiedział już wtedy, że nigdy nie zapomni chwili, gdy go zobaczył po raz pierwszy. Maszyna była tak złożona, tak skomplikowana, że od patrzenia chłopcu niemal zakręciło się w głowie. Nawet żałosna i popsuta wyglądała pięknie.
– Potrafisz ją naprawić – szepnął. – Nie chciałbyś się dowiedzieć, co umie napisać? Moglibyśmy ją nakręcić i odczytać wiadomość.
– Zobaczymy, czy uda mi się uporać z popsutymi zegarami w warsztacie i muzeum, Hugo – odparł ojciec.
Lecz nawet podczas pracy w warsztacie musiał rozmyślać o automacie. […]
Wkrótce ojciec zapełnił rysunkami automatu kilka notesów. Otworzył maszynę i rozłożył ją ostrożnie na części. Naszkicował szczegółowo wszystkie elementy, a potem oczyścił je i cierpliwie zaczął składać z powrotem w całość. Na urodziny jak zwykle zabrał chłopca do kina i podarował mu w przerwie jeden z notatników.
Z czasem opętała go myśl, by doprowadzić automat do stanu używalności. Jeszcze parę razy zabrał syna do muzeum i wyjaśniał, jak działają poszczególne mechanizmy. […]
Mechaniczny człowiek zanurzył pióro w kałamarzu i zaczął coś pisać […] nie były to żadne litery, żadne słowa, żadne zdania, tylko przypadkowe, niepowiązane ze sobą kreski […] Automat nie pisał, on… rysował […].

Filmowiec Georges Méliès zaczynał karierę jako magik i był właścicielem teatru iluzji w Paryżu. Jego związki z iluzjonizmem pozwoliły mu natychmiast zrozumieć, jakie możliwości stwarza nowe medium film. Należał do pierwszych twórców, którzy pokazali, że nie musi on naśladować rzeczywistości. Szybko uświadomił sobie, że film ma moc urzeczywistniania marzeń. Méliès darzony jest powszechnym podziwem za udoskonalenie tricku polegającego na podmianie, dzięki któremu przedmioty mogą się pojawić na scenie i znikać za sprawą czarów. To na zawsze odmieniło postać filmu.”Podróż na Księżyc”, najsłynniejszy film Mélièsa, ukazuje losy grupy odkrywców, którzy wyprawiają się na Księżyc, walczą z jego mieszkańcami i w wielkiej chwale wracają do domu, przywożąc jeńca. Jeśli pewnego dnia w odległej przyszłości ludzkość istotnie poleci na Księżyc, właśnie Georges’owi Mélièsowi i jego filmom będziemy zawdzięczać uświadomienie nam, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko nasze marzenia są dostatecznie śmiałe. […]

Ćwiczenie 2.1

Po przeczytaniu powyższych fragmentów skomentuj, czy opowieść Selznicka przypomina w schemacie konstrukcyjnym i fabularnym komiks, czy może powieść graficzną.

Ćwiczenie 2.2

Przedstaw przygody Hugona Cabreta w układzie chronologicznym.

Ćwiczenie 2.3

Jak zarysowana jest w słowach historia relacji między chłopcem a właścicielem sklepu z zabawkami?

Ćwiczenie 2.4

Co staje się punktem kulminacyjnym tej znajomości?

Ćwiczenie 2.5

Czy ta relacja się zmienia? Wyjaśnij, z jakich powodów.

Ćwiczenie 2.6

Dlaczego tak ważny jest dla chłopca notes, którego nie chce oddać mu sprzedawca?

Ćwiczenie 2.7

W którym momencie Hugo uświadamia sobie, że sprzedawca zabawek jest kimś innym?

Ćwiczenie 2.8

Wyjaśnij, jakie znaczenie ma w opowieści humanoidalna maszyna. Narysuj ją.

Ćwiczenie 2.9

Porównaj filmową (zob. Konteksty) i literacką scenę odkrywania świata filmu przez chłopca w bibliotece i przedstaw ją pisemnie w kilkunastu zdaniach. Czy zgadzasz się z opinią recenzenta filmu, że są to obrazy „zmieniających się jak w kalejdoskopie fotosów i opisów filmów, które wyznaczają granice autorskiej wyobraźni”? Uzasadnij swoją opinię.

Georges Méliès jako pionier kina

Obejrzyj fragmenty filmu (pierwsze 30 min i ostatnich – 15 min) Hugo i jego wynalazek w reżyserii Martina Scorsese. Za tło do tego baśniowego filmu, nakręconego w 2011 roku, posłużyła biografia Georges’a Mélièsa. Film zdobył pięć Oscarów i wiele innych nagród.

Georges Méliès

francuski iluzjonista, reżyser i producent filmowy, pionier kina, karykaturzysta. Nazywany „magiem kina” i „czarodziejem ekranu”. Wynalazca licznych trików filmowych, wykorzystywanych w kinie przez wiele następnych lat. Autor ponad 500 filmów.

Urodził się w 1861 roku w Paryżu. Wywodził się z bogatej rodziny, jego ojciec był fabrykantem obuwia. W 1888 roku, otrzymawszy część jego majątku, Méliès zakupił znany teatr iluzjonistyczny. Uczestnicząc 28 grudnia 1895 roku w pierwszym płatnym pokazie kinematografu, zachwycił się urządzeniem. Od 1896 roku wzbogacił program swojego teatru o projekcje kinowe, w tym samym roku zaczął produkować swoje własne filmy (pierwszym była Talia kart, gdzie sam zagrał). Jego pierwszym filmem opartym na triku było Zniknięcie pewnej damy w Teatrze Robert‑Houdin (damę zagrała przyszła żona reżysera). Od tego momentu rozpoczął tworzenie filmów opartych na trikach. W 1907 roku w swojej posiadłości wybudował pierwsze na świecie studio filmowe. Jego największym sukcesem była nakręcona w 1902 Podróż na księżyc. Z czasem filmy Mélièsa stawały się coraz mniej popularne, gdyż nie nadążały za rozwojem kinematografii. Reżyser wpadł w kłopoty finansowe, zmuszony był sprzedać studio. W akcie rozpaczy w 1923 roku spalił i wrzucił do wszystkie swoje prace. Nie tworzył już filmów, pracował jako sprzedawca w należącym do żony sklepiku ze słodyczami i zabawkami. W 1928 roku spotkał go tam i rozpoznał jeden z dziennikarzy filmowych, który doprowadził do ponownego odkrycia postaci tego pioniera kina. W 1930 roku odbyła się duża retrospektywa twórczości Mélièsa, w 1932 reżyser otrzymał miejsce w przytułku dla emerytowanych twórców filmowych. Zmarł w roku 1938. Większość jego spuścizny zaginęła, część z niej udało się odzyskać dzięki wnuczce filmowca, Madeleine Mathte‑Méliès.

Ćwiczenie 3

Pracując w grupach i wymieniając się materiałami przygotowanymi w domu oraz odwołując się do obejrzanych fragmentów filmu, wyjaśnijcie, kim był Georges Méliès i scharakteryzujcie jego filmową twórczość. Uwzględnijcie przy tym następujące zagadnienia:

  • Jaką rolę w jego twórczości odgrywała iluzja?

  • Jak działał teatr iluzjonistyczny i jaki rodzaj spektakli wystawiał?

Ćwiczenie 4

Najważniejsze informacje o słynnym iluzjoniście i filmowcu nanieście na arkusz brystolu. Zwróćcie uwagę na rysunki Georges’a Mélièsa i opatrzcie swoją pracę ilustracjami postaci o podobnym charakterze, które mogłyby „zagrać” w waszym filmie.

Ćwiczenie 5

Porównaj filmową i literacką scenę odkrywania świata filmu przez chłopca w bibliotece i przedstaw ją pisemnie w kilkunastu zdaniach. Czy zgadzasz się z opinią recenzenta filmu, że są to obrazy „zmieniających się jak w kalejdoskopie fotosów i opisów filmów, które wyznaczają granice autorskiej wyobraźni”? Uzasadnij swoją opinię.

Początki kina

Méliès i tradycja teatru iluzjonistycznego

W XIX wieku teatr sztuki iluzji należał […] do najwyżej cenionych i najbardziej lubianych form popularnego widowiska scenicznego. W Paryżu okresu romantyzmu najwybitniejszym przedstawicielem tej dziedziny sztuki był Eugène Robert‑Houdin (1805–1871). Syn zegarmistrza, zainteresowany wszelkimi mechanizmami, stał się nie tylko znakomitym prestidigitatorem i mistrzem „białej magii”, autorem podręcznika Jak zostaje się czarodziejem?, ale też wynalazcą i kolekcjonerem oryginalnych urządzeń do wykonywania sztuk magicznych. Wykorzystywał je w legendarnych przedstawieniach swego teatru, w których zgromadził najzdolniejszych francuskich iluzjonistów tego okresu. Zgodnie z wieloletnią tradycją, każdy spektakl kończył się pokazem latarni magicznej. W 1855 roku sam Robert‑Houdin wycofał się z teatru, by poświęcić się badaniom naukowym. Przejąwszy ten teatr, Georges Méliès stał się kontynuatorem, a wkrótce też odnowicielem bogatej tradycji. W krótkim czasie został najwybitniejszym iluzjonistą swojej epoki, szczególną wagę przywiązywał jednak do inscenizacji wystawianych spektakli. Stworzył nowy gatunek rozbudowanego skeczu iluzjonistycznego z udziałem 10–12 wykonawców. W 1891 roku założył Akademię Prestidigitatorów, a w roku 1904 wybrany został na szefa Izby Związkowej tego fachu i piastował tę godność aż do śmierci.

Ucieczka w sen

Gdyby urodził się w dniu swojej śmierci, byłby monopolistą celuloidowych snów. Zostałby ojcem popkultury, mecenasem kina fantastycznego i familijnego, filozofem i kuglarzem; marzycielem z wielkim kapitałem, nadpobudliwym dzieckiem z młotkiem i skarbonką bez dna. Wymyśliłby Muppety przed Hensonem, ruszył w odyseję kosmiczną przed Kubrickiem, przeżył bliskie spotkania trzeciego stopnia razem ze Spielbergiem i wygrał gwiezdne wojny z Lucasem. Powracałby do przyszłości raz do roku i kradł księżyc w każdy poniedziałek. Niestety, musiał tę robotę zostawić innym i zadowolić się rolą pioniera. Dla kinomanów filmowy hołd złożony Mélièsowi przez Martina Scorsesego będzie wart więcej niż jedenaście Oscarów.

Méliès zmarł 21 stycznia 1938 roku. Nie widział, jak świat płonie w ogniu drugiej wielkiej wojny. Pierwsza uczyniła z niego bankruta – jego studio zamieniono na polowy szpital, a celuloidowe dziedzictwo, którego rozgoryczony nie wrzucił do Sekwany, przetopiono na obcasy. W jednej z pierwszych scen Hugo ruchliwa kamera odnajduje go tam, gdzie spędził większość życia – zstępuje na ziemię prosto z wieży zegarowej i przeciska się przez tłum pasażerów na paryskim dworcu Montparnasse, kończy swój bieg w małym sklepiku z zabawkami. Prowadzący go starzec kiedyś tchnął w kino życie, z czasem jednak przestał śnić. O tym, że wszyscy wciąż potrzebują Mélièsa, przypomni światu osierocony chłopiec, który marzyć nauczył się w kinie. Montparnasse, swoje dziecięce królestwo, zna jak własną kieszeń. Właśnie tam rozegra się filmowa walka o przyszłość X Muzy. Jej symbolem będzie automaton – tajemnicza humanoidalna maszyna, jedyna pamiątka po ojcu, którą tytułowy Hugo zdołał ocalić.
Opowieści o samotnym Hugonie i zgorzkniałym Mélièsie początkowo sprawiają wrażenie emocjonalnie oderwanych od siebie, biegnących równoległymi torami. Kiedy jednak malec wyciągnie do widza pomocną dłoń – przyrówna świat do wielkiego mechanizmu i wyjaśni, że każdy element musi mieć w nim własne przeznaczenie – dwie niezależne historie splotą się w przepiękny sen. Utrzymany w konwencji baśniowego filmu familijnego utwór to opus magnum Mélièsa, którego ten nigdy nie mógłby nakręcić. Skonstruowane z paradoksów kino totalne – epickie i liryczne, rozbuchane i kameralne, uniwersalne i skupione na jednostkach. Rozkochane w komedii i tragedii, celebrujące dynamikę wewnątrz kadru i ruch samej kamery. Zauroczone trójwymiarem, jakby chodziło o sztuczkę, której świat dotąd nie widział. […]

Zadaniowo

Ćwiczenie 6

Pracując w grupach, porównajcie filmową scenę podziemi paryskiego dworca. Zwróćcie uwagę na operowanie światłem i tłum przewijających się przez dworzec ludzi. Która ze scen przemawia do was bardziej i dlaczego?

Ćwiczenie 7

Pracując w parach, przygotujcie iluzjonistyczny skecz.

Ćwiczenie 8

Przygotuj historię komiksową, której bohaterem będzie mechaniczny człowiek we współczesnym świecie.