Czas królestw - Europa XIV-XV w.

Tak zwane mury Konstantyna
Bigdaddy1204, Tak zwane mury Konstantyna, licencja: CC BY-SA 3.0

Król jest cesarzem w swoim królestwie)

Choć korona cesarska nigdy nie straciła na atrakcyjności, a tytuł cesarza – na dostojeństwie, to Europa po wyraźnym osłabieniu, a potem załamaniu autorytetu królów niemieckich w połowie XIII wieku, patrzyła na swoich cesarzy inaczej niż w XII wieku. Cesarze z dynastii ottońskiej i salickiej byli traktowani jako naturalni przywódcy wszystkich chrześcijan Zachodu, nawet jeśli musieli uznanie tej pozycji wymóc siłą na sąsiednich władcach. W XIV wieku nie ulegało wątpliwości, że w granicach swego państwa, król był jedynym przywódcą swego ludu. Uniwersalna władza cesarzy stała się symbolem, natomiast uprawnienia króla były realne. Na znaczeniu straciła idea christianitas jako wspólnoty całego kontynentu pod władzą cesarza, wzrosła natomiast rola państw. Nie był to jednak proces ani pokojowy, ani równoczesny na całym kontynencie. Tocząc ze sobą wojny, królowie i książęta dali podstawy pod budowę społeczności narodowych.

Contentplus.pl sp. z o.o., licencja: CC BY 3.0

Cesarstwo u schyłku średniowiecza

Zmarły w 1250 roku Fryderyk II Hohenstauf był ostatnim średniowiecznym władcą Niemiec, który mógł być uważany za głowę zachodniej wspólnoty chrześcijańskiej. Ale i w jego przypadku uznawanie tego autorytetu było dyskusyjne. Pozycja królów niemieckich pogorszyła się po rychłej śmierci syna i następcy, Konrada IV. W Niemczech jednocześnie władali dwaj królowie wybierani przez skłóconych ze sobą elektorów. Dlatego też czasami lata 1254–1273 nazywa się wielkim bezkrólewiem. Nie jest to jednak nazwa trafna, bo Niemcy mieli królów. Brakowało natomiast uznania dla ich władzy. Sytuację zmienił wybór w 1273 roku Rudolfa z Habsburga na króla Niemiec. Skromny hrabia zyskał powszechne uznanie. Możnych Cesarstwa połączyła niechęć do wzmocnienia władzy królewskiej. Dlatego starano się wybierać na władcę za każdym razem członka innej rodziny. Najczęściej wywodzącego się spośród arystokratów niższych pozycją od elektorów. Jednocześnie każdy z koronowanych władców starał się umocnić pozycję swoją i swojej rodziny, pozyskując tylko dla niej bogate lenna. Habsburgowie zajęli więc Austrię, Welfowie – Brandenburgię, a Luksemburgowie – Czechy.

Królowie z dalekich stron

Brak zaufania książąt Niemiec do siebie sprawiał, że dążyli oni do wyboru na tron królewski kandydatów możliwie słabych. Czasami nawet takich, którzy z Niemcami nie mieli nic lub prawie nic wspólnego. W 1257 roku część możnych dokonała wyboru na króla Niemiec Alfonsa X Mądrego, króla Kastylii i Leonu (1252–1282), inna zaś część Ryszarda z Kornwalii z angielskiej dynastii Plantagenetów. Obaj byli spokrewnieni lub spowinowaceni z poprzednimi królami Niemiec. Obaj formalnie władali Niemcami do śmierci. Aktywność tych władców w Niemczech była bardzo mała. Zajmowały ich – zwłaszcza Alfonsa – sprawy ojczystych krajów.

Scena przedstawiająca króla Niemiec Alfonsa X Mądrego
Scena przedstawiająca króla Niemiec Alfonsa X Mądrego, licencja: CC 0

Dla królów niemieckich naturalnym etapem rządów było staranie się o koronę cesarską. Jej uzyskanie w późnym średniowieczu dawało im głównie korzyści prestiżowe. Ich władza opierała się na dochodach płynących z prywatnych dóbr i świadczeniach miast królewskich. A gdy ostatecznie udawało im się zbudować stosunkowo silną pozycję w kraju, nie mogli przekazać swojej władzy następcom. Kolejny władca budował od podstaw swoją pozycję wobec możnych. Rezultatem tej sytuacji było skupienie się cesarzy na umacnianiu pozycji własnej rodziny. Tymczasem Niemcy dzieliły się na coraz mniejsze, niezależne względem siebie księstwa, władztwa rycerskie i miasta. Najwybitniejszy z władców, Karol IV Luksemburski, starał się ustabilizować sytuację w Niemczech. W specjalnym przywileju (tak zwana Złota Bulla) określił kształt prawny Rzeszy i rolę elektorów w jej funkcjonowaniu. W zamian uzyskał ich zgodę na wybór syna, Wacława, za życia ojca na króla rzymskiego. Ani on, ani jego brat Zygmunt nie zdołał wzmocnić pozycji króla niemieckiego.

Ciekawostka

Gdy w trakcie soboru w Konstancji jeden z kardynałów zwrócił uwagę królowi niemieckiemu Zygmuntowi Luksemburskiemu, że źle używa języka łacińskiego, odparł: „Jestem królem Rzymian i moje zdanie jest ważniejsze niż gramatyka”.

Złota Bulla i porządek w Cesarstwie

W 1356 roku Karol IV ogłosił liczący 31 rozdziałów dokument, dziś nazywany Złotą Bullą. Nazwa pochodzi od wykonanej ze złota pieczęci cesarza (bulla). Karol IV uroczyście wskazał w tym dokumencie osoby uprawnione do wyboru cesarza, co dotąd budziło wiele sporów. Wymienił trzech elektorów duchownych (arcybiskupów Trewiru, Kolonii i Moguncji) oraz czterech świeckich (palatyna Renu, księcia Saksonii, margrabiego Brandenburgii i króla Czech). I co najważniejsze, wybór cesarza miał być dokonany większością głosów, którą było niezwykle trudno osiągnąć. Dotąd obowiązywała jednogłośność wśród elektorów.

Pieczęć przy trewirskiej kopii Złotej Bulli
domena publiczna[online], dostępny w internecie: wikimedia

Cesarze i królowie niemieccy w XIV–XV wieku rzadko przejawiali inicjatywę polityczną o szerszym, europejskim zasięgu. Wyjątek stanowił Zygmunt Luksemburski. Był jednym z głównych inicjatorów zwołania soboru w Konstancji (1414), który zakończył, dotkliwą dla chrześcijan Zachodu, wielką schizmę. Stawał na czele krucjat chrześcijan przeciw muzułmańskim Turkom i husyckim Czechom. Nie miał przy tym szczęścia. Sam dowodził w trakcie przegranej bitwy z Turkami pod Nikopolis (1396). Także jego wojny z husytami były pasmem porażek. Ostatni średniowieczny cesarz, Fryderyk III Habsburg skupił się na uspokojeniu sytuacji w Niemczech. Energicznie przeciwstawiał się wojnom wewnętrznym. Poprzez liczne małżeństwa swoich dzieci budował sieć relacji rodzinnych. Dzięki nim w przyszłości Habsburgowie mieli stać się najpotężniejszym rodem monarszym Europy. A jednocześnie nawet on koncentrował się na bieżących potrzebach Niemiec i krajów władanych przez jego rodzinę. Czasy uniwersalnych wizji cesarzy przeminęły.

Zagadkowa dewiza

Cesarz Fryderyk III używał jako symbolu swojego panowania pięciu liter: AEIOU. Po jego śmierci stały się one oficjalną dewizą całej dynastii habsburskiej. Problem w tym, że Fryderyk nigdy nie ujawnił, co one miały oznaczać. Obliczono, że do 1918 roku sformułowano ponad 300 wersji prób odczytania tego skrótu. Do najbliższych Habsburgom zaliczono: Austria Europae Imago Onus Unio – „Austria (kraj dziedziczny Fryderyka) wzorem, ciężarem i jednością Europy” lub Austriae est imperare orbi universo – „Do Austrii należy władza nad całym światem”.

Na ilustracji tablica, z datą wyboru Fryderyka III na króla Niemiec (1453) i z dewizą
Andreas Praefcke, Na ilustracji tablica, z datą wyboru Fryderyka III na króla Niemiec (1453) i z dewizą, licencja: CC BY 3.0
Polecenie 1

Przeprowadźcie w klasie burzę mózgów. Zaproponujcie własne rozwiązanie tajemniczego skrótu AEIOU - oczywiście po polsku. Odważni mogą spróbować swoich sił z łaciną. Następnie wybierzcie te, które najbardziej powiązane są z dziejami Fryderyka III i Europy jego czasów.

Wojna stuletnia (1337–1453)

Dla Francuzów, a do pewnego stopnia także Anglików, wojna stuletnia odgrywa taką rolę, jak dla Polaków wojny z Krzyżakami i bitwa pod Grunwaldem. Wygrane bitwy i kampanie budzą dumę i jednoczą naród, przegrane – są symbolami błędów, których należy unikać. Monarchia francuska za rządów Filipa IV Pięknego funkcjonowała dzięki spisanemu prawu królewskiemu i profesjonalnym urzędnikom. Środki na utrzymanie dworu i rosnącej administracji państwowej miały zapewniać stałe podatki. Klasyczny model władzy monarszej oparty na więziach osobistych, później feudalnych z arystokracją i rycerstwem odchodził w przeszłość, czemu mocno przeciwstawiali się wielcy lennicy króla Francji.

Królewski hołd

Filip IV jako władca Francji był także panem Akwitanii, ziemi należącej do Plantagenetów, królewskiej dynastii Anglii. Dlatego królowie Anglii powinni składać hołd władcy Paryża.

Mimo oznak sprzeciwu ze strony możnych nowy system funkcjonował sprawnie. Do czasu śmierci ostatniego z Kapetyngów (1326). Na tronie zastąpił ich Filip VI, który zapoczątkował rządy dynastii Walezjuszy. Przeciwko objęciu władzy przez Filipa zaprotestował król Anglii, Edward III. Był bliżej od niego spokrewniony z ostatnim z Kapetyngów. Władca Anglii posiadał także wielkie lenno w południowej Francji. Edward chciał zerwać zależność z tego tytułu od seniora, króla Francji. W walce z francuskim królem wsparło Edwarda III wielu możnych francuskich niezadowolonych ze zmniejszania znaczenia więzi feudalnych. Decydujące znaczenie miało jednak nie poparcie polityczne malkontentów, ale siła militarna. Anglicy pokonali armię króla Francji w wielkiej bitwie morskiej (1340), później na lądzie pod Crécy (1346) i Poitiers (1356). W tej ostatniej poległ kwiat rycerstwa francuskiego, a władca Francji, Jan Dobry, dostał się do niewoli.

Bitwa morska

Starcie okrętów angielskich i francuskich w 1340 roku nazywa się bitwą pod Sluys. Była to jedna z największych bitew morskich średniowiecza. Jej przebieg różnił się jednak znacznie od tego, jak dziś zwykliśmy wyobrażać sobie starcie okrętów wojennych.

Choć Jan Dobry w niewoli podpisał warunki pokojowe dające Anglikom władzę nad posiadłościami we Francji, to przejściowo wypełniał je jego syn, Karol V. Król Jan zmarł w niewoli, a wojna wybuchła na nowo. Francuzi unikali bitwy i zajmowali kolejne twierdze. Koniec wojny wydawał się bliski. Gdy jednak zmarł Karol V, władzę przejął jego nieletni syn, który okazał się chory psychicznie. W rezultacie w jego imieniu władzę sprawowali wielcy lennicy Korony. Podzielili się oni na dwa obozy – zwolenników książąt Burgundii, najpotężniejszych wówczas lenników króla Francji, oraz wszystkich pozostałych, niechętnych ich dominacji. Na czele tych ostatnich stanął książę Bernard d’Armagnac, od którego stronnictwo nazywano Armaniakami. Anglicy porozumieli się z Burgundczykami i w krwawej bitwie pod Azincourt (1415) pokonali wojska Armaniaków reprezentujących króla Francji. Dopiero działalność Joanny d’Arc, która przekonała otoczenie o wsparciu Boga dla króla Karola VII, zmieniła sytuację. Anglików osłabiło zerwanie sojuszu z Burgundczykami. Ostatecznie w 1453 roku w ich rękach pozostało tylko niewielkie miasto Calais.

Kto zwycięża?

W XII–XIV wieku na polu bitwy podstawowe znaczenie miała ciężka jazda. Rycerze walczyli w coraz lepszych zbrojach, posługując się kopiami i mieczami. Starcie konnicy decydowało o zwycięstwie. Jednak już pierwsze walki Francuzów z Anglikami w czasie wojny stuletniej wskazywały, że w sztuce wojennej muszą zajść zmiany. Francuzi długie dekady odrzucali konieczność ich wprowadzenia. I przegrywali kolejne ważne bitwy, w tym najkrwawszą, pod Azincourt. Na miniaturze z początku XV wieku przedstawiono – nie do końca zgodnie z realiami – obie armie jako bardzo podobne do siebie.

Bitwa pod Azincourt
Chroniques d’Enguerrand de Monstrelet , domena publiczna

Wojna, która początkowo osłabiła autorytet króla Francji, ostatecznie jednak bardzo go umocniła. Wokół niego zjednoczyła się większość średniego rycerstwa. Poddani zgodzili się też płacić jako cenę za w miarę spokojne życie stałe podatki. Zlikwidowano niezależność większości wielkich rodów arystokratycznych. Ostatecznie zlikwidowano struktury więzi feudalnych. Król i jego dwór byli teraz centralnym punktem wielkiej maszyny administracji państwowej. Jednocześnie wojna doprowadziła do utwierdzenia przekonania, że wszyscy poddani króla Francji tworzą jedną wspólnotę – Francuzów. Przekonanie to nie zawsze było jednakowo żywe, ale w chwilach kryzysu władza z powodzeniem się do niego odwoływała. Wojna stuletnia dobitnie pokazała, że system sprawowania władzy przez króla w oparciu o więzi z wybitnymi osobami jest niewydolny. Lepsze rezultaty dawało zorganizowanie sprawnego aparatu administracji państwowej. Ponadto konieczne stało się zachęcanie poddanych do brania udziału w życiu królestwa przez płacenie podatków. W ten sposób zbudowano podstawy pod nowożytne koncepcje państwa i narodu.

Cena zwycięstwa

Wojna stuletnia
Krystian Chariza i zespół,

Inaczej wyglądała sytuacja w Anglii. Kampanie na kontynencie przynosiły łupy uczestnikom i chwałę królowi. Chwile triumfu jednoczyły więc wokół władcy arystokrację czerpiącą z wojny ogromne zyski. Błyskotliwe zwycięstwa w bitwach wzmagały przekonanie wszystkich Anglików o ich wyjątkowym charakterze. Ale sposób organizacji życia politycznego i społecznego wpłynął na osłabienie pozycji króla. W dramatycznych okolicznościach pozbawiono władzy Ryszarda II, ostatniego króla z dynastii Plantagenetów. Dążył on bowiem do sprawowania władzy bez konsultacji z parlamentem i bez uwzględnienia zdania możnych. Jego następcy z dynastii Lancasterów opierali się początkowo na swoich zwolennikach wśród angielskiej arystokracji. Szersze poparcie uzyskał Henryk V (1413–1422) po zwycięskiej kampanii we Francji. Zgodnie z zawartym w Troyes układem pokojowym jego syn miał być królem zarówno Anglii, jak i Francji. Tyle że Anglia okazała się zbyt słaba, by wcielić jego warunki w życie. Doprowadziło to do ostatecznej klęski Anglików, która zachwiała autorytetem królewskim. W dodatku król Henryk VI wzbudził do siebie niechęć możnych, co doprowadziło do buntu, na czele którego stanął ród Yorków. Trwająca w latach 1455–1471 wojna domowa zwana wojną Dwóch Róż przyniosła zmianę na tronie. Koronę królewską założył Edward IV (1461–1470), który uwięził Henryka VI. Ale to nie zakończyło sporów. Rebelie przeciw władzy królewskiej, zabójstwa sprawujących władzę bądź zdetronizowanych królów trwały aż do objęcia rządów przez Henryka VII Tudora.

Róże wrogie, róże przyjazne

Określenie „wojna Dwóch Róż” pochodziło od godeł używanych przez zwaśnione rody Yorków i Lancasterów. Yorkowie rzeczywiście używali białej róży jako swego znaku. Źródła nie wskazują jednak, by czerwona róża od początku wojny była godłem Lancasterów. Henryk VII Tudor poprzez matkę był spokrewniony z Lancasterami. W 1486 roku poślubił Elżbietę z Yorku, a jako godło swego rodu przyjął widoczną poniżej różę.

Od rekonkwisty do zjednoczenia Hiszpanii

Od momentu podboju państwa Wizygotów przez Arabów dzieje Półwyspu Iberyjskiego związane były nierozerwalnie z dżihademrekonkwistą. Chrześcijanie od IX wieku zaczęli w tym konflikcie zdobywać przewagę. W XI wieku utrwalił się podział ziem chrześcijańskich między kilka organizmów państwowych, wśród których najważniejsze były królestwa Leonu, Kastylii, Aragonii, Nawarry oraz hrabstwo Barcelony (Katalonia). Stosunkowo szybko władcy zaczęli dążyć do łączenia pod swoją władzą większej liczby państw. W ten sposób postępowali zwłaszcza królowie Leonu. Niektórzy spośród nich, władając kilkoma królestwami, tytułowali się cesarzami. Trwałe okazały się sojusze Leonu i Kastylii oraz Aragonii i Katalonii. Władcy pierwszego związku koncentrowali się na rekonkwiście w obrębie samego Półwyspu Iberyjskiego. Natomiast Aragończycy rozwijali swoją ekspansję w basenie Morza Śródziemnego.

Walki na półwyspie

Muzułmanie byli w stanie opierać się atakom chrześcijan tak długo, jak długo pozostawali zjednoczeni politycznie. Początkowo ziemie Hiszpanii były zarządzane przez emira Kordoby (756–929). Po zerwaniu wspólnoty politycznej z kalifami z rodu Abbasydów tutejsi władcy ogłosili powstanie kalifatu Kordoby (929–1031). Ciągłe oskarżenia kalifów o brak prawowierności doprowadziły ostatecznie do upadku tego organizmu politycznego. Hiszpania muzułmańska rozpadła się na dziesiątki małych państw. Te padały łatwym łupem prących na południe chrześcijan. Dopiero upadek Toledo spowodował wezwanie na pomoc dynastii rządzącej północną Afryką, Almorawidów. Zatrzymali oni ekspansję chrześcijan, jednak także w ich przypadku spory o prawowierność wyznawanej wersji islamu doprowadziły do upadku państwa (1090–1145). Nie oznaczało to jednak odrodzenia lokalnych państw muzułmańskich. Z Afryki przybyli następcy Almorawidów, Almohadzi. Ich rządy (1146–1230) były bardzo pragmatyczne i przysporzyły sporo kłopotów chrześcijanom. Jednak po wygranej przez króla Kastylii bitwie pod Las Navas de Tolosa (1212) upadła idea scentralizowanej władzy nad państwami muzułmańskimi w Hiszpanii.

Rekonkwista na Półwyspie Iberyjskim
Krystian Chariza i zespół,

Podziały wśród muzułmanów ogromnie ułatwiły zadanie władcom chrześcijańskim. Do połowy XIII wieku władcy królestwa Leonu i Kastylii podbili całą centralną i większą część południowej Hiszpanii. W rękach muzułmanów pozostał tylko emirat Grenady. Z kolei królowie Aragonii zajęli sąsiadującą z nimi Walencję i przenieśli swoją ekspansję na wyspy Morza Śródziemnego. Przede wszystkim zajęli pobliskie Baleary (1. poł. XIII w.) oraz nieco odleglejszą Sardynię (XIV w.). Ale największym sukcesem było podporządkowanie sobie królestwa Neapolu (XV w.). Uczyniło to z Aragonii potęgę o europejskim znaczeniu. Rekonkwista, często prowadzona pod hasłem świętej wojny, miała przede wszystkim wymiar polityczny. Umożliwiała rozszerzanie granic królestw i uprawnień monarchów. Powiodło się to szczególnie w Kastylii, gdzie król stał się władcą absolutnym, niemal niezależnym od tutejszego parlamentu (Kortezy). Inaczej było w Aragonii, gdzie władcy, choć głosili ideę pełni władzy króla nad poddanymi, w rzeczywistości zależeli od parlamentów swoich krajów (Walencji, Aragonii i Katalonii).

Korona Domu Aragonii
licencja: CC BY-SA 3.0[online], dostępny w internecie: wikimedia

Śródziemnomorskie imperium

W wyniku pozyskiwania nowych ziem Królestwo Aragonii przekształciło się w Koronę Aragonii. Podobnie jak inne tego typu związki polityczne Korona była połączeniem kilku państw, którymi władał jeden władca z dynastii rządzącej najważniejszym krajem. W tym przypadku – Aragonią.

Stałe zagrożenie ze strony muzułmanów ułatwiało powstrzymanie podziałów królestw chrześcijańskich. Jedynym wyjątkiem było odłączenie się w 1140 roku Portugalii od królestwa Leonu, którego wcześniej była prowincją. Poza tym jednak silne było przekonanie elit o pożytkach z jednoczenia królestw. Ostatecznym wyrazem tej tendencji było małżeństwo w 1469 roku Izabeli KastylijskiejFerdynandem Aragońskim. Zostało ono zawarte jeszcze za życia ich rodziców i prowadziło do połączenia władzy nad całą Hiszpanią w ich rękach. Wspólnie podbili oni emirat Grenady (1492) i patronowali wyprawom morskim poszukującym drogi do Indii. Monarchie hiszpańskie wkraczały w okres nowożytny jako państwa scentralizowane, z silną pozycją króla, ale też z tradycją reprezentacji stanów w parlamentach poszczególnych królestw. Jeśli u schyłku XV wieku czegoś brakowało elitom Hiszpanii, to jasnej perspektywy ekspansji po usunięciu z półwyspu muzułmanów. Po zajęciu Grenady nadal istniały możliwości dalszej ekspansji kosztem islamu. W północnej Afryce rozwijali ją królowie Portugalii. Towarzyszyły temu jednak ciężkie walki, które nie przynosiły wielkich zysków. Gdy więc dzięki Kolumbowi zarysowała się nowa perspektywa walki i łupów, w sposób naturalny z niej skorzystano.

Władcy półwyspu

Ślub Ferdynanda i Izabeli oznaczał połączenie większości Półwyspu Iberyjskiego pod władzą jednej pary królewskiej. Po zajęciu Grenady granice polityczne w tej części Europy ukształtowały się niemal ostatecznie. W ciągu wieków podejmowane będą różne próby włączenia do monarchii także ziem portugalskich. Bez trwałych skutków. Kim byli ludzie, których małżeństwo zaważyło na losach Europy, a nawet świata?

Państwo Turków Osmańskich i powrót Islamu do Europy

W XV wieku, na Półwyspie Iberyjskim, chrześcijanie usunęli z Europy państwa muzułmańskie. Jednak wiek wcześniej rozpoczęła się muzułmańska ekspansja na południowo‑wschodnich krańcach kontynentu. Jej twórcami byli władcy tureckiego państwa położonego w centralnej części Azji Mniejszej. W początkach XIV wieku tutejszy władca, Osman – od którego imienia pochodzi tradycyjna nazwa jego ludu, Turków osmańskich – pobił Bizantyńczyków i zapoczątkował rozwój swego państwa. Jego syn i wnuk przesunęli granice w Azji Mniejszej, ale przede wszystkim przeprawili swoje wojska do Europy. Zajęli bizantyńską Bułgarię i przenieśli stolicę do Adrianopola. Dzięki wygranej bitwie na Kosowym Polu (1389) podporządkowali sobie Serbię. A gdy cesarz Zygmunt Luksemburski zorganizował krucjatę w obronie zagrożonych Węgier, pobili wojska chrześcijan pod Nikopolis (1396). Dalszą ekspansję w Europie powstrzymały jedynie klęski Turków osmańskich w Azji. Na początku XV wieku Mongołowie odebrali im większość ziem w Azji Mniejszej. Co wydatnie osłabiło nacisk turecki na Europę.

Bitwa pod Nikipolis
domena publiczna[online], dostępny w internecie: wikimedia

Pokój nie trwał jednak długo. Już w 2. ćwierci XV wieku Turcy umocnili się na tyle, by powrócić do podboju Półwyspu Bałkańskiego. Do połowy XV wieku władcy tureccy uzależnili od siebie nie tylko Bałkany, ale także całą Azję Mniejszą. Zwieńczeniem tego etapu ich ekspansji było zajęcie w 1453 roku Konstantynopola. Zwycięski władca, Mehmed II, kilka lat później przeniósł tu swoją stolicę. Odtąd Stambuł – bo taką teraz nazwę uzyskał gród Konstantyna – stał się metropolią równie ludną, jak w czasach najświetniejszego rozwoju Cesarstwa. A Haghia Sophia, najwspanialsza świątynia chrześcijańskiej Europy, została zamieniona w meczet. Chrześcijanie Zachodu nie byli w stanie przeciwstawić się Turkom. Zorganizowana w latach 40. XV wieku krucjata w obronie Węgier została wsparta niemal wyłącznie przez Polaków, którym przewodził król Polski i Węgier, Władysław Warneńczyk. Zakończona klęską pod Warną (1444) przypieczętowała koniec nadziei na szybkie pokonanie muzułmańskich agresorów. A upadek Konstantynopola (1453) jasno pokazał, że od południa zbliża się zagrożenie, które jest w stanie obalić potęgi – wydawałoby się – wieczne. Europa zmieniała się radykalnie.

Mury runęły

Polecenie 2

W czasie oblężenia Konstantynopola Turcy korzystali w bardzo szerokim zakresie z artylerii. Przeczytaj fragment opisu zdobycia miasta oraz spójrz na odrestaurowane tzw. mury Konstantyna, które w średniowieczu otaczały stolicę Cesarstwa. Spróbuj wskazać, co zadecydowało o upadku miasta.

[Cesarz] wraz z Janem Giustiniano bronił zburzonej części murów, walcząc na ich przedpolu na czele 3000 Greków i Włochów [...]. Turcy zachęcani przez sułtana do walki, znieśli mnóstwo drabin do wspinania się na mury [...], lecz atak ich powstrzymywali oblężeni. [...] Cesarz i jego żołnierze [...] opierali się wrogom ze wszystkich sił [...] gdy jednak walczyli zawzięcie, ażeby Turkom uniemożliwić utorowanie sobie drogi do miasta przez zniszczoną część murów, nieprzyjaciel, za wolą Boga, z innej strony wtargnął do miasta. Pięćdziesięciu bowiem wojowników tureckich spostrzegłszy pewną furtkę otwartą, wtargnęło przez nią, a wdarłszy się na mury [pozabijali obrońców].

Tak zwane mury Konstantyna
Bigdaddy1204, Tak zwane mury Konstantyna, licencja: CC BY-SA 3.0

Zamiast podsumowania

Czego pragnęli Europejczycy?

Jeden z największych twórców późnego średniowiecza, uważany za prekursora renesansu, Dante Alighieri napisał obszerne dzieło poświęcone monarchii. Opowiedział się w nim między innymi za niezależnością władzy świeckiej od duchownych, w tym cesarza od papieża. Jako cel istnienia państwa wskazywał szczęście i dobro obywateli.

Polecenie 3

Czytając fragment tekstu, zwróć uwagę na argumenty przemawiające za koniecznością istnienia władzy cesarskiej.

Dante Alighieri o monarchii

Czy monarchia [tj. cesarstwo] jest konieczna dla dobra świata? To da się wykazać najpotężniejszymi i najbardziej oczywistymi dowodami [...]. Jeśli weźmiemy pod uwagę jeden dom, którego celem jest przysposobić domowników do dobrego życia, wypada, aby jeden, którego nazywają ojcem rodziny lub jego zastępcą, kierował i rządził [...]. A jego obowiązkiem jest [...] rządzić wszystkimi i ustanawiać prawa dla innych [...]. Jeśli wreszcie [weźmiemy pod uwagę] jedno poszczególne królestwo, którego cel jest taki sam jak miasta, [tj. by obywatele żyli dobrze] to i tu trzeba jednego króla, który by rządził i kierował; w przeciwnym razie żyjący w królestwie nie tylko nie dopną celu, ale królestwo także upadnie. [...] Wiadomo zaś, że cała ludzkość zorganizowana jest dla jednego celu, jak wyżej wskazano. Zatem jeden powinien być rządzący względnie kierujący; i to monarcha, czyli cesarz. I tak staje się oczywiste, że dla dobra świata potrzeba monarchii, czyli cesarstwa.

Źródło: Dante Alighieri, De monarchia libri tres, [w:] Teksty źródłowe do historii powszechnej wieków średnich, red. J. Garbacik, K. Pieradzka, Kraków 1978, s. 129–130.

Ćwiczenie 1
Polecenie 4

Zorganizujcie burzę mózgów i wypiszcie argumenty, które mogliby sformułować zwolennicy niezależności władzy królewskiej od autorytetu cesarza. Argumentując za wagą swoich propozycji, odwołajcie się do historii poszczególnych królestw, które poznawaliście w trakcie tego spotkania. Sformułujcie także opinie przeciwne, podając w wątpliwość argumenty koleżanek i kolegów. Spór niech rozstrzygnie nauczyciel jako moderator.

Królowie powinni zachowywać niezależność od władzy cesarskiej, ponieważ...

Ponieważ... Co potwierdza zdarzenie z historii... A ja sądzę inaczej, gdyż...
     
     
     
     

Dzięki temu spotkaniu z historią uzyskałem lub rozwinąłem:

  • umiejętność:

  • wiedzę:

  • zrozumienie: