Okładka - zwykły człowiek Źródło: pixabay, licencja: CC 0.
pixabay, licencja: CC 0

W literaturze zawsze obowiązywały pewne reguły. Już w antyku istniała kategoria decorum – czyli zasada stosowności, dokładnie określająca reguły tego, o czym i jak wolno pisać. W poezji ta reguła obowiązywała konsekwentnie prawie do końca wieku XIX. Pewne style i pewne tematy – jako nazbyt pospolite i nieestetyczne – nie miały prawa pojawić się w poezji. Język poezji był to język specjalnie zorganizowany, który pełnił tylko jedną funkcję – właśnie poetycką. Nie powinien mieć żadnych zobowiązań użytkowych czy komunikacyjnych. Swoim pięknem miał zwracać uwagę na samego siebie. Tematem poezji mogły być jedynie wzniosłe sprawy ducha i idei. W dziejach literatury było kilka momentów, w których poeci bardziej zdecydowanie występowali przeciwko tego rodzaju ograniczeniom. W polskiej poezji taką chwilą były okolice roku 1918, kiedy Polska odzyskała po długim czasie niepodległość. W tych poetyckich usiłowaniach prym wtedy wiodła grupa poetycka „Skamander”.

TEKSTY KULTURY

Ćwiczenie 1

Porozmawiaj z kolegami i koleżankami z klasy na temat poezji, a następnie wykonaj polecenia. 1.1.1. Podaj pięć określeń, z którymi kojarzy się Ci poezja i / lub poetyckość. 1.1.2. Jak sądzisz, jaki styl wypowiedzi (język) jest odpowiedni dla poezji. Uzasadnij swoje stanowisko. 1.1.3. Wskaż – Twoim zdaniem – tematy, jakie powinny być poruszane w utworach poetyckich. 1.2. Wyjaśnij, jak rozumiesz następujące pojęcia: elita, wyższe sfery, śmietanka towarzyska, wierchuszka, margines społeczny, element społeczny, patologia. Następnie określ swój stosunek do tego typu określeń. 1.2.1. Oceń, jaki charakter mają – przywołane w poleceniu 1.2. – polecenia charakteryzujące różne warstwy społeczne. Zwróć uwagę na to, czy pojęcia te mają wydźwięk pozytywny, neutralny czy negatywny.

Julian Tuwim schodził na ulicę wielkiego miasta, by słuchać i patrzeć. Tworzył poezję rozmowy i obrazka obyczajowego. Wspomniany wyżej „zwykły człowiek” w wierszach skamandrytów pojawiał się najczęściej bodaj właśnie u Tuwima. Niektóre wiersze zdradzają jeszcze jakiś rodzaj dystansu albo nawet wyniosłości wobec przedstawicieli innej – niższej – sfery społecznej. Gdzieniegdzie pojawia się u niego ślad tego, co skamandryci usiłowali przezwyciężyć – elitarnego sposobu myślenia o miejscu poezji i poety w społeczeństwie. Można niekiedy odnieść wrażenie, że Tuwim fascynuje się tłumem, ale też trochę się go boi. Wypada dodać, że w bogatej twórczości Juliana Tuwima znajdziemy jednak wiele utworów przedstawiających „zwykłych ludzi” zupełnie inaczej, pozytywnie i bez uprzedzeń. Poeta zwracał też uwagę na różne rodzaje wykluczenia, marginalizacji czy manipulacji, na jakie narażeni są ludzie biedni albo pochodzący z tzw. marginesu. Nawet dziś takie zestawienie – poezji i problematyki społecznej – może się wydawać zaskakujące. W latach 20.i 30 ubiegłego wieku dla odbiorców poezji było to prawdziwym szokiem. Na większości zachowanych zdjęć Juliana Tuwima widzimy go z jednego tylko profilu. Powodem takiego ustawiania się było znamię na lewym policzku. Było ono wielkim utrapieniem Tuwima, który z tego powodu wycierpiał się niemało, zwłaszcza w dzieciństwie. Dokuczali mu rówieśnicy i nawet matce zdarzało się powiedzieć, że jest to znak diabelski. Tuwim mocno przeżywał także upokorzenia ze strony polskich nacjonalistów z powodu żydowskiego pochodzenia. Utrzymywali oni, że Tuwim nie jest Polakiem i że psuje język polski. Te przykre doświadczenia były niewątpliwie główną przyczyną jego uwrażliwienia na wszelką obcość i inność.

OD AUTORA „Skamander” – grupa poetycka, której przewodzili Julian Tuwim, Kazimierz Wierzyński, Jan Lechoń, Antoni Słonimski i Jarosław Iwaszkiewicz. Skamandryci pojawili się na literackiej scenie niemal wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości w roku 1918. Wszyscy Polacy wiązali z tym faktem ogromne nadzieje, dotyczące przede wszystkim z organizacją własnego nowoczesnego państwa. Nie inaczej poeci, którzy również pragnęli walczyć z zacofaniem kulturowym i przesądami. Przede wszystkim chcieli jednak zreformować poezję, wprowadzić do niej jakąś nowość i oderwać ją od dotychczasowych patriotycznych zobowiązań. Chcieli też porzucić tradycyjne, estetyzujące wyobrażenia poety i poezji, zupełnie oderwanych od rzeczywistości. Poezja nie miała być już bierną kontemplacją, ale aktywnym dialogiem z nowoczesnym światem. Skamandryci wprowadzili nowy język, bliższy zwykłego języka – z potocyzmami i wulgaryzmami. Nowością były także tematy, przede wszystkim dwa: miasto i tłum. Wprowadzili do poezji również nowego bohatera – „zwykłego człowieka”. Charakterystyczny dla poezji skamandryckiej był witalizm – zachwyt życiem, jego dynamiką i bujnością, a także pochwała współczesności, rozwoju wielkich miast i dynamiki tłumu.

Julian Tuwim, Mieszkańcy, [w:] Wiersze wybrane, oprac. M. Głowiński, Wrocław 1986, s. 148‑149:

Mieszkańcy

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią i kopciem1 pełznie po ścianach
Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
Krawacik musną, klapy obciągną
I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc – widzą wszystko o d d z i e l n i e
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż, papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford... że kino...
Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
Warstwami rośnie brednia potworna,
I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
Łbem o nocniki chłodne trącając.

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
Spodnie na tyłkach zacerowane,
Własność wielebną, święte nabytki,
Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: „od nagłej śmierci...
...od wojny... głodu... odpoczywanie”
I zasypiają z mordą na piersi
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

Ćwiczenie 2

2.1. Po przeczytaniu wiersza wykonaj polecenia.
2.1.1. Określ, w jakiej osobie wypowiada się podmiot mówiący w utworze Mieszkańcy. Swoje wnioski poprzyj właściwym cytatem z wiersza. 2.2. Określ stosunek osoby mówiącej do mieszczan, zaznaczając właściwą odpowiedź w tabeli.

Ćwiczenie 3

Scharakteryzuj tytułowych mieszkańców. Zwróć uwagę na ich wygląd, sposób mówienia i sposób zachowania się. 2.4. Wskaż w wierszu Tuwima kilka symboli określających kulturę mieszczańską.
2.5. Zastanów się i powiedz, z czego wynika niechęć podmiotu mówiącego do tytułowych bohaterów utworu. 2.6. Wypisz z tekstu po jednym przykładzie porównania i metafory, a następnie zinterpretuj je. 2.7. Jak sądzisz, jaką rolę pełni w liryku Tuwima częste powtarzanie przymiotnika straszne? Uzasadnij swoją opinię. R 2.8. Posłuchaj wykonania utworu Mieszczanie przez zespół Buldog.

R 2.9. Posłuchaj utworu Skamieniali w wykonaniu grupy Trzeci Wymiar.

R 2.9. Następnie przeczytajcie tekst. DO PRZECZYTANIA

Tekst spoza Podstawy programowej

Trzeci Wymiar, Skamieniali

Ref.: x2 To tylko oni żyjący w monotonii Oni, to tylko oni i nic nie zostanie po nich Oni, każdy kolejny to anonim To tylko oni, brak celu oczy im przesłonił To tylko oni!

[Szad] Ślepi i niemi bo zagubieni w beznadziei Zamurowani w scenerii miejskich arterii niczym w celi Przy czym zamiast przyczyn widzą tylko cień na ścianie a nie To co jest na pierwszym planie Panowie, panie skamieniali cali Sami w sobie zakłamani, popatrz na nich Eliminowani zanim w ogóle na nich wypadnie, dokładnie

[Nullo] Jeżeli telewizyjny szyb dla ciebie człowieku Jest jak vademecum2 W ręku pilot i żyjesz tą chwilą Bo te chwile życie ci umilą To jesteś jedną z miliona osób Które mówią, że to na życie sposób też A wiesz jak jest – jesteś więźniem fotela Zdominowała cię nie jedna telenowela Twój pokój to cela, odosobniony archipelag Ukryta kamera, ty w roli frajera, wiedz to! Jesteś jak fikcja, bezsens to twoja misja Czy kiedykolwiek widziałeś świat z bliska Czy to błysk na ekranie, serce jak kamień Mózg już dawno na dywanie To wszystko w tym programie, kończymy nadawanie

Ref. x2 [Teke] Skamieniali jak dinozaury, nie widzą prawdy Zapatrzeni w czarną skrzynkę obserwują pod progami Między telenowelami a kolejnymi faktami Mają przed oczami broń, silniejszą niż dynamit Non stop zachwyt, śmiech, panika, strach lub podziw Obserwują co gdzie kiedy matka ziemia nam nie spłodzi Chcą się godzić, za plecami wojny i terroryzm Na Wiejskiej rozmyślają jak tu życie nam osłodzić Ubezwłasnowolnić no i zakuć w dyby I niech władza absolutna zapewnia nam dobry byt Hajs i wtyki to dziś główne tryby polityki Afery a'la Rywin3 do kieszeni bokiem wpływy Politycy grają swoje oskarowe role Przy nich Halle Berry4 obdarują tylko złotym globem To szklana pułapka, oczy niebieskie od telewizorów Szklana pułapka, wypchane mózgi przekazem spod progu

Ref. x2 [Pork] To tylko on, czytelnik Który nie spostrzegłby powyrywanych stron Ślepy na postęp, to tylko on, oni Ci, którzy są zdominowani negatywnymi myślami Wierzą, że świat kręci się dla nich Pozwolili by latami odpływały ambicje i plany A cztery ściany stemperowały temperamenty Biorąc fikcje za autentyk, kiedyś to wilki Dziś po prostu sępy

Ćwiczenie 4

Omów, jakie są elementy podobieństwa między tytułowymi bohaterami wiersza Mieszkańcy Tuwima a „skamieniałymi ludźmi” z piosenki zespołu Trzeci Wymiar.

DO PRZECZYTANIA Julian Tuwim, Colloquium niedzielne na ulicy, (w:) Wiersze wybrane, oprac. M. Głowiński, Wrocław 1986, s. 14‑15: Colloquium5 niedzielne na ulicy

„Pani ma bardzo ładne czerwone usta,
Ale zdaje mi się, że są troszeczkę pomalowane.
Co za dziw? Wiadomo, że kobieta – to istota pusta...
Puchu marny6, jak mówi poeta... To przecież znane.

Ale, proszę pani, czy to przeszkadza prawdziwej miłości?
Pani pozwoli, że ją do domu odprowadzę...
Co? Pani nie zawiera na ulicy znajomości?
Nie rozumiem... Ja przecież pani nie zawadzę...

Skąd znam panią? To dobre!
Widziałem, jak z kinematografu7
Wychodziła pani zeszłą razą w towarzystwie gości...
Szukałem panią! Jak babcię kocham! A tu trzeba trafu,
Że znowu panią widzę... Co za zbieg okoliczności!

Pani wybaczy, że ja tak mówiłem na pani usta...
Ale, moja pani, w dzisiejszych czasach...
Bo tak – to mi się pani podoba...
Nie lubię, gdy niewiasta jest niesubtelna... Są guściki
i gusta,
A pani to w sam raz... Przepraszam, po kim ta żałoba?

Szanowny tatuś pani powiększył grono aniołków!
Co za nieszczęście! Proszę pani, a kto wspomaga matkę?
Stryjo? No, no... Może pani przyjmie ten bukiecik
> fiołków?
Może wstąpimy razem na herbatkę?”

Ćwiczenie 5

3.1. Przeczytaj wiersz na głos, a następnie wykonaj polecenia.
3.1.1. Opisz swoje wrażenia po lekturze wiersza. 3.1.2. Napisz, kim są bohaterowie utworu. W swojej wypowiedzi zwróć uwagę na to, w jaki sposób się wypowiadają, jakim językiem posługują. 3.1.3. Scharakteryzuj sytuację liryczną ukazaną przez Tuwima w tym tekście.
3.1.4. Colloquium to rozmowa. Wyjaśnij, jak ona przebiega w tym wierszu? 3.1.5. Wypisz z wiersza przykłady błędów językowych, które pojawiają się w wypowiedzi osoby mówiącej. Następnie – na podstawie Słownika poprawnej polszczyzny i/ lub Słownika Języka Polskiego – podaj poprawną formę przywołanych sformułowań. 3.2. R Dopisz kolejny fragment wiersza, który stanowiłby kontynuację przedstawionej scenki. 3.3. R Wysłuchaj utworu Colloquium niedzielne na ulicy w interpretacji Anny Romantowskiej i Krzysztofa Kolbergera, a następnie oceń i uzasadnij, czy – w Twojej opinii – to wykonanie oddaje charakter tekstu Tuwima.

KONTEKSTY 1

OD AUTORA Jeśli bohater wiersza Tuwima Colloquium niedzielne na ulicy nie przypadł Ci do gustu, to pewnie z powodu jego nieokrzesanego stylu bycia. Wprawdzie obyczajowość pierwszej połowy ubiegłego wieku różni się od obyczajowości współczesnej, ale i tak zachowania tego człowieka muszą wydawać się nam niestosowne. Człowiek ów najwyraźniej nie znał podstawowych zasad tego, co nosi nazwę savoir‑vivre. Określenie to wzięte z języka francuskiego – gdzie savoir to znaczy wiedzieć, a vivre znaczy żyć – w sensie dosłownym oznacza znajomość życia, a więc to wszystko, co się składa na wiedzę o obowiązujących zwyczajach i obyczajowych formach. Owa wiedza to po prostu dobre maniery, które bardzo przydają się w sytuacjach towarzyskich. Na savoir‑vivre składają się zasady komunikacji, sposoby zachowania się w ściśle określonych sytuacjach, formy osobowej prezentacji. Wiadomo, że obyczaje zmieniają się z biegiem czasu. Nie wszystkim się to podoba. Niektórzy ludzie – zwłaszcza starsi – ubolewają nad upadkiem ogłady czy reguł grzeczności. Być może mają rację. Błędem byłoby jednak sądzić, że nie obowiązują żadne reguły obyczajowej stosowności. A może po prostu to konwencje życia towarzyskiego zmieniły się i dziś co innego uchodzi za towarzyski nietakt? Czyż popularne dziś słowa „wiocha” albo „obciach” nie oznaczają m.in. tego, co niegdyś określano mianem niestosowności albo towarzyskiej kompromitacji?

cwiczenie 6.1. Porozmawiaj ze swoimi kolegami i / lub rodzeństwem na temat tego, co w czasach współczesnych znaczy „dobre wychowanie”. Czy powinien charakteryzować się człowiek dobrze wychowany. Następnie wykonaj polecenia. 6.1.1. W jakim stopniu w Twoim środowisku (domowym, szkolnym) przywiązuje się wagę do dobrego wychowania? Czy mają znaczenie kwestie takie jak: kolejność wchodzenia do pomieszczeń; pierwszeństwo podania dłoni przy powitaniu; kolejność przedstawiania się osób, sposób mówienia (np. wulgarny język), obsceniczne zachowanie (np. plucie, siorpanie itp.). Uzasadnij swoją stanowisko. 6.1.2. Wskaż – na podstawie własnych obserwacji – kilka przykładów (minimum pięć) zachować, które w Twoim otoczeniu są synonimem obciachu, złego gustu. 6.1.3. Scharakteryzuj i oceń, jakie zjawiska charakteryzują język Twojego pokolenia. Czy w Twoim słowniku i słowniku Twoich bliskich, kolegów i koleżanek funkcjonują takie sformułowania jak: np. „dziękuję”, „proszę”, „przepraszam”? Czy nie zostały wyparte przez określenia typu: „dzięki” , „sory” („sorka”), pliz? A może nie pojawiają się wcale? 6.2. Przygotuj nieformalny savoir‑vivre obowiązujący w Waszej szkole.

PRETEKSTY

Miasto jako temat literacki ma już swoją całkiem okazałą historię. Jest ona pełna zmienności i zwrotów, uzależnionych od wielu czynników o charakterze nie tylko literackim. Dwieście i trzysta lat temu miasto było postrzegane na ogół negatywnie. Opisywano je z perspektywy wsi i była to perspektywa negatywnie wartościująca. Miasto kojarzyło się wtedy z tym co obce, nowe i sztuczne. Tymczasem wciąż wyżej ceniono to co swojskie, tradycyjne i naturalne. Ostoją tych wartości była właśnie wieś i dwór szlachecki (i jakikolwiek przejaw „miastowości” jawił się jako zagrożenie. Miasto było siedliskiem fałszu, amoralności, degeneracji i wykorzenienia. Z czasem jednak miasto stawało się tematem coraz częstszym i coraz bardziej intrygującym. W końcu stało się ono symboliczną figurą nowoczesności, ponieważ w nim skupiały się niczym w soczewce wszystkie procesy modernizacyjne, takie jak urbanizacja8, industrializacja9 czy migracje społeczne10. Rozwój wielkich miast przyniósł ludziom wiele nowych doświadczeń, także takich, które wydawały się korzystne. Zarazem doświadczenia te zaczęły być problemem stricte literackim i pisarze prześcigali się w wymyślaniu nowych sposobów przedstawiania tematu. Nie mniej kłopotów mieli historycy literatury z opisaniem tej różnorodności.

ZADANIOWO

PRACA PISEMNA Czy model życia, jaki wiodą bohaterowie wiersza Mieszkańcy, jest nadal aktualny? Zredaguj pracę pisemną, w której zaprezentujesz swoje stanowisko.

Ćwiczenie 6

SŁOWA‑KLUCZE Poezja, rozmowa, mieszczaństwo, savoir‑vivre, społeczeństwo, margines społeczny.