Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku
Półka Źródło: Małgorzata Skibińska, Contentplus.pl sp. z o.o., fotografia barwna, licencja: CC BY 3.0.
ILUSTRACJA: Półka
Małgorzata Skibińska, Contentplus.pl sp. z o.o., fotografia barwna, licencja: CC BY 3.0

Dom to historia rodziny, miejsce, w którym kolejne pokolenia gromadzą różne – bardziej i mniej cenne – rzeczy, takie jak meble, fotografie, książki. Rodzinny dom to także wspomnienie dzieciństwa. Dzięki przedmiotom z przeszłości łatwiej zbudować obraz dawnych czasów i nadać im szczególny sens.

Już wiesz

Przygotuj krótką informację o jednej ulubionej, ilustrowanej książce z twojego dzieciństwa.

W ogrodzie pamięci Joanny Olczak‑Ronikier

Ciekawa opowieść Źródło: Laura Muntz Lyall, Ciekawa opowieść, 1898, olej na płótnie, Art Gallery of Ontario, domena publiczna.
Ciekawa opowieść
Laura Muntz Lyall, Ciekawa opowieść, 1898, olej na płótnie, Art Gallery of Ontario, domena publiczna
Joanna Olczak-Ronikier z Andrzejem Wajdą
Mariusz Kubik , 2008, fotografia barwna, licencja: CC BY 3.0
Joanna Olczak‑Ronikier W ogrodzie pamięci

[…] Mój dom rodzinny był domem okaleczonym, pozbawionym elementu męskiego, opanowanym przez kobiety, bo mieszkała z nami jeszcze służąca, miła Anielcia, i moja niania Halinka, a potem wychowawczyni – antypatyczna panna Anna. A także jadała u nas i spędzała swój wolny czas niezamężna siostra mego dziadka, ciocia Edzia, pracująca w księgarni. Jednak mimo braku męskiej ręki to niewielkie kobiece państewko było świetnie zorganizowane i funkcjonowało nadzwyczaj sprawnie. Dwie wielkie tragedie osobiste: samobójcza śmierć dziadka i rozwód matki zostawiły rany w sercach, ale nie naruszyły życiowego ładu. Od rozpaczy i rezygnacji ratowała wewnętrzna dyscyplina i poczucie misji, którą stanowiło wydawnictwo. Równocześnie atmosfera domu była daleka od ascezy. I babka, i matka w dziecinnie łakomy, zmysłowy sposób lubiły radości i przyjemności, jakie daje świat. Piękne przedmioty, eleganckie stroje, futra, kapelusze, magazyny mód, teatr, wystawy, restauracje, kawiarnie, przyjęcia, miłe towarzystwo. Obie bardzo były wrażliwe na urodę otoczenia, więc nasze pięć pokoi w amfiladzie – niepojęte dla mnie słowo „amfilada” podkreślała babka z dumą po wojnie – zakomponowane były jak dzieła sztuki, z najwyższą troską o kolorystyczną harmonię ścian, mebli i obrazów. Wszędzie oczywiście stały biblioteczne półki z książkami w pięknych oprawach. Na tle zielonych ścian jadalni – jesionowe biedermeier i barwny fryz pod sufitem złożony z portretów Piastów Zofii Stryjeńskiej. „Aż mnie w dołku ściska, kiedy tych dwudziestu chłopa dźga mnie swoimi ślipiami”, skarżyła się stara służąca Marcinowa, której już nie poznałam. Czerwień koloru wina w salonie współgrała z lśniącymi mahoniami. Portret babki w czerwonej pelerynie pędzla Leona Kaufmanna czarował secesyjnym wdziękiem. Na ścianach wisiały obrazy Eugeniusza Zaka, Bolesława Cybisa, Leopolda Gottlieba, a także mój wizerunek, namalowany przez przyjaciela rodziny Eliasza Kanarka. Na stołach, na komodach, na sekretarzykach stały ukochane przez moją babkę secesyjne przedmioty: ozdobne wazony pełne świeżych kwiatów, misterne koszyczki ze srebra, talerze i patery z miśnieńskiej porcelany. Babcia lubiła wyrazy uznania dla swego smaku. Któregoś dnia zaprosiła znaną z ekscentryczności Stryjeńską, niezwykle popularną przed wojną twórczynię folklorystycznych obrazów ukazujących się w albumowych wydaniach u Mortkowicza. Przed obiadem oprowadziła panią Zofię po domu, by pochwalić się najnowszymi artystycznymi nabytkami i pokazać jej, jako znawczyni, firmowe znaki i sztance cennych przedmiotów. Potem wszyscy zasiedli do starannie nakrytego stołu.
Gdy z wazy nalano zupę pomidorową, malarka podniosła swój pełny talerz i przewróciła go do góry dnem. Wśród ogólnej konsternacji wyjaśniła uprzejmie: „Chciałam tylko sprawdzić, jaka to marka”.

Dom – mityczna kraina pierwszych zachwytów, wzruszeń, lęków i elementarnych doświadczeń – znikł widocznie z mojego życia zbyt wcześnie, bo nie zostało mi po nim żadne wspomnienie. Nie pamiętam swego dziecinnego pokoju i zabawek. Ani wyglądu reszty pomieszczeń. Wszystko co wiem – wiem z opowieści. Nie przypominam sobie żadnych domowych wydarzeń. Ani tych zwyczajnych. Ani tych nadzwyczajnych. Leczył mnie Janusz Korczak podobno niezbyt go lubiłam. Julian Tuwim przyniósł Słonia Trąbalskiego z dedykacją: „Dla Joasi kochasi od Juleczka kochaneczka” – nie sądzę, by zrobiło to na mnie specjalne wrażenie. Nie został mi w pamięci żaden ślad kolorów, smaków, zapachów dzieciństwa […]. Jedyne, co naprawdę dobrze pamiętam z przedwojennego dzieciństwa, to kolorowe tomy pełne cudownych ilustracji, wierszyków i bajkowych opowieści. Najpierw czytano mi na głos, potem nauczyłam się sylabizować wyrazy samodzielnie. Książki były duże i ciężkie, więc okładałam się nimi na puszystym dywanie i machając nogami, odpływałam w tajemnicze krainy. W zaczarowany świat Piotrusia Pana z rysunków Rackhama, w mgły i śniegi bajek Andersena ilustrowanych zwiewnymi rycinami Dulaca. W świat bardziej realny, gdzie Marcelianek Majster Klepka „z węzełka, co wszystko zmieści, nawet i sto czterdzieści narzędzi”, wyjmował młotki, gwoździe piły, dłutka i reperował zepsute stoły, krzesła, własne trepki, a jego majsterkowanie tak precyzyjnie pokazane na ilustracjach Stefana Themersona. Płakałam, kiedy umierała nieszczęsna Kasia z baśni Rydla O Kasi i królewiczu. Pękałam ze śmiechu, kiedy grubasy rysowane przez Lewitta i Hima jadły tłuste kiełbasy w wagonie, który ciągnęła lokomotywa Tuwima.

Gdzieś w niebie stoi oszklona szafka, w której czekają na mnie te wszystkie dawno temu czytane, zagubione książki. Myślę, że zawdzięczam im spokój ducha i psychiczny ratunek w latach wojny. Przygody doktora Dolittle, wędrówki Nilsa Holgersona przez Szwecję na grzbiecie dzikich gęsi, smutki Nemeczka z Chłopców z Placu Broni – to była rzeczywistość, której wtedy poświęcałam uwagę. Wszystko inne wydawało się złym snem.

Joanna Olczak-Ronikier, W ogrodzie pamięci, Kraków 2004, s. 210–212.

Po zapoznaniu się z fragmentem książki W ogrodzie pamięci porozmawiajcie w grupie i odpowiedzcie na pytania:

Ćwiczenie 1.1

Dlaczego mieszkanie Joanny Olczak‑Ronikier można nazwać galerią?

Ćwiczenie 1.2

Jakie obrazy polskich mistrzów pędzla zostały wyróżnione w przywołanym tu fragmencie?

Mieszkanie to także opis dzieciństwa i pamięć przeszłości. Odpowiedz na pytania:

Ćwiczenie 2.1

W jaki sposób przypomina je sobie Olczak‑Ronikier?

Ćwiczenie 2.2

Na jakie sytuacje i spotkania się powołuje? Przywołaj i podziel się w parze różnymi sytuacjami związanymi z codziennym życiem w twoim domu/mieszkaniu: spotkania, wizyty rodzinne, prezenty, jakie dostajesz.

Do wyposażenia mieszkania należą również książki, a w wielu domach biblioteka pełni istotną rolę. Zastanów się i odpowiedz na pytania:

Ćwiczenie 3.1

Jakie emocje wywołało u autorki doświadczenie czytania konkretnych tekstów?

Ćwiczenie 3.2

Jaką rolę pełniły w nich ilustracje?

Ćwiczenie 3.3

O jakich ilustratorach wspomina Joanna Olczak‑Ronikier?

Książki i ilustracje

Ćwiczenie 4

Przedstaw przygotowane przed lekcją omówienie ulubionej ilustrowanej książki z twojego dzieciństwa.

Ćwiczenie 5

Obejrzyj poniższe ilustracje związane z cytowanym fragmentem wspomnień W ogrodzie pamięci.

Wskazówka

Warta polecenia jest charakterystyka życia i twórczości artystki Zofii Stryjeńskiej wraz z przykładami jej najbardziej znanych obrazów. Zob.: Piotr Łopuszański, Blask i nędza życia Zofii Stryjeńskiej, link.

Zadaniowo

Ćwiczenie 6

Porozmawiajcie w grupach i opowiedzcie, jakie style urządzania wnętrza przywołuje autorka Ogrodów pamięci. Wypiszcie z tekstu wszystkie cechy, którymi Olczak‑Ronikier określa style: biedermeier oraz secesję. Spróbujcie stworzyć krótką charakterystykę obu stylów artystycznych.

Ćwiczenie 7

Przypomnijcie sobie i omówcie w parach swoje najciekawsze książki z dzieciństwa.

  • Wybierzcie co najmniej trzy tytuły.

  • Poszukajcie w dowolnych źródłach informacji o autorach tych książek.

  • Przygotujcie prezentację ilustracji waszych ulubionych książek.

Ćwiczenie 8

Jak rozumiesz poniższy cytat? Opisz swoje przemyślenia w zeszycie.

„Domowość” nie oznacza nieskazitelności. Gdyby tak było, wszyscy mieszkaliby w bezosobowych wnętrzach, wziętych żywcem z pism architektonicznych. […] Czy ludzie mogą naprawdę gdzieś żyć, nie robiąc bałaganu? Jak udaje im się nie porozrzucać niedzielnych gazet po całym salonie? Jak sobie radzą bez pasty do zębów czy resztek mydła w łazience? Gdzie ukrywają oznaki życia codziennego?

Ćwiczenie 9

Zaprojektuj urządzenie wnętrza swojego mieszkania/domu marzeń, w którym zamieszkasz w przyszłości. Weź pod uwagę następujące wskazówki:

  • Narysuj projekt w formacie minimum A5.

  • Opisz na osobnej kartce jego: usytuowanie, wygląd z zewnątrz i wyposażenie wnętrza W opisie użyj następujących słów kluczy: „przytulność”, „nowoczesność”, „funkcjonalność”, „praktycyzm”, „gust”, „poczucie estetyki”, „minimalizm”, „ornamentyka”. Jak rozumiesz te określenia? Wyjaśnij je na podstawie własnych doświadczeń lub posłuż się słownikiem.