Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku
Rodzina_rysunek Źródło: Uniwersytet Wrocławski.
ILUSTRACJA: Rodzina_rysunek
Katarzyna Kołodziej, licencja: CC BY 3.0

Rozważania i dyskusje o wartościach pomagają w kształtowaniu życiowych postaw. Niektórzy badacze i filozofowie nazywają cechy ludzi, którzy potrafią określić swoją postawę wobec innych, „wyczuciem na wartość” i wskazują na ich emocjonalny charakter. Wyrażanie uczuć i nazywanie ich stanowi ważny, często pierwszy czynnik kształtujący proces porozumiewania się w rodzinie. Dopiero w następnym etapie rozpoznawania wartości pojawia się poznanie intelektualne. Nauka o wartościach i kryteriach wartościowania nazywana jest aksjologią.

Już wiesz

1) Przygotuj zdjęcia, ilustracje oraz reprodukcje obrazów, na których znajduje się rodzina.

2) Przygotuj się do dyskusji o rodzinie, np. zrób listę słów kluczy, które ją charakteryzują, określ różne modele rodziny.

Kwiat kalafiora Małgorzaty Musierowicz

Małgorzata Musierowicz
Emilia Kiereś, fotografia barwna, licencja: CC BY-SA 3.0
Małgorzata Musierowicz Kwiat kalafiora

Każdy, kto był [w mieszkaniu Borejków] choćby pół godziny, wychodził pełen uznania dla jego przytulności, urody i nieokreślonego wdzięku, jakim oddychał tu każdy kąt. Nie zdawano sobie przy tym sprawy, że podobne cechy miałoby każde mieszkanie tej rodziny i że wrażenie przytulności nie rodziło się bynajmniej w umeblowaniu czy dywanach. Przytulnie było po prostu z tymi ludźmi – niezamożnymi, niezaradnymi i pozbawionymi siły przebicia. To dlatego goście u Borejków siedzieli zawsze dłużej, niż wypadało, a niejeden z nich zasiedział się i do późnej nocy, choć często jako jedyny poczęstunek wjeżdżała na stół herbata i chleb z dżemem.
Zresztą fakt, że w nowym mieszkaniu było więcej miejsca i że nareszcie można było zapraszać wszystkich gości, jakich miało się ochotę zobaczyć, stanowił dla każdego z Borejków źródło nieustającej uciechy. A to się czuło. […]
Był już czas, bo czajnik zaczął gwizdać. Ojciec zgasił pod nim płomień gazowy i dalej wiódł pogawędkę z mamą, która przygotowywała kolację. Patrzył przy tym na jej małe i zniszczone ręce, których każdy ruch był celowy i precyzyjny. Mama krajała duże ilości chleba, smarowała je masłem roślinnym, pastą twarogową, kładła na to plasterek kiełbasy i zdobiła wszystko hojnie szczypiorkiem i kminkiem. Patrzyła przy tym czule na swego męża, który opierał się bokiem o ścianę przy kuchennym stole i opowiadał, co było w pracy, podjadając przy tym po kawałeczku to tego, to owego. Ojciec Borejko był przygarbionym i posiwiałym rudzielcem o ciepłych brązowych oczach i subtelnym uśmiechu. Jego wrodzoną i wykształconą z latami melancholię spowijał woal zadumy, pozwalający mu izolować się ochronną otoczką od oceanu kobiecości przewalającego się przy tym domu. Tata Borejko wolał od dawna zachowywać rozsądne milczenie, a jeśli już mówić, to jakby do siebie, nie zwracając szczególnej uwagi na to, czy ktoś go w ogóle słucha. Ze spokojem prawdziwego filozofa tkwił w toczących się burzliwych kłótniach, w razie potrzeby schodząc po prostu z toru zamieci. Jednakże, kiedy akurat w pobliżu nie tętniło życie którejś z córek, tato stawał się bardziej wymowny. […]

[Mama Borejko trafia do szpitala i rodzina musi radzić sobie sama – przyp. red.]

Do dziś wszystkie poranki w rodzinie Borejków wyglądały jednakowo. Mama wstawała pierwsza. Tym, co budziło co dzień Gabrielę, były dźwięki – brzękały w kuchni naczynia i sztućce, stukały mamine obcasy, gwizdał czajnik, dzwoniły butelki z mlekiem, w łazience huczał piecyk, a mama przebiegała z pokoju do kuchni i z kuchni do łazienki, podśpiewywała i nawoływała despotycznie, żeby wstawać. Kto zaś wstał wreszcie, miał sposobność ujrzeć w kuchni uwijającą się mamę, a na desce stos świeżo wyprasowanej bielizny lub zwitki pocerowanych skarpet w koszyku. Na stole czekało już śniadanie, a mama była rześka i wyspana jak skowronek, mimo że poprzedniego dnia położyła się najpóźniej ze wszystkich. […] Miejsce taty przy jadalnym stole w kuchni znajdowało się przy ścianie. Nad jego głową wisiały przyklejone taśmą krótkie utwory i aforyzmy, stworzone indywidualnie lub zbiorowo przez cztery Borejkówny. „Kto mlaszcze, dostanie w paszczę” – głosiły te niechlujne świstki, albo: „Kto siorbie, dostanie po torbie”, „Kto oblizuje nóż, ten nie przemówi już”. […]

Małgorzata Musierowicz, Kwiat kalafiora, Warszawa 1988, s. 14–47.

Po przeczytaniu fragmentu powieści Kwiat kalafiora wykonaj następujące polecenia:

Ćwiczenie 1.1

Scharakteryzuj atmosferę panującą w rodzinie Borejków.

Ćwiczenie 1.2

Wyjaśnij, jaką rolę pełnią w tej rodzinie matka i ojciec.

Ćwiczenie 2

Określ, pracując w grupie z koleżankami/kolegami z klasy, w jaki sposób rozumiesz pojęcie gościnności. Następnie razem przygotujcie scenkę dramową, której tematem będzie sposób witania gości w waszych domach.

Definicja: Aforyzm

maksyma, sentencja, złota myśl; zwięzła wypowiedź, formułująca w błyskotliwej formie ogólne spostrzeżenie, myśl filozoficzną, moralną.

Dyskusyjna Grupa „Eksperymentalny Sygnał Dobra”

Młodzi bohaterowie książki, rozmawiając o rozprawie Arystotelesa O cnotach i wadach, próbują nazywać wartości i dyskutować o odróżnianiu dobra od zła; zastanawiają się między innymi nad pojęciami niesprawiedliwości i nikczemności, szczerości i szlachetności, prawdomówności i obłudy. Eksperyment, jaki młodzież przygotowuje, polega na rozsyłaniu uśmiechów (sygnałów dobra) do ludzi przypadkowo spotkanych na ulicy.
Oto częściowe sprawozdanie z wyników eksperymentu. Pisze jeden z członków Dyskusyjnej Grupy „Eksperymentalny Sygnał Dobra” – Robert Rojek:

Małgorzata Musierowicz Kwiat kalafiora

W eksperyment włożyłem wiele serca i wysiłku! Przetestowałem niemal każdego przechodnia! Przetestowałem nawet kontrolera w tramwaju nr 8 (bardzo znamienny przypadek! Jechałem na gapę, a on, mimo że nie miałem forsy na zapłacenie kary, zareagował na ESD przychylnie, odpowiadając mi ojcowskim sygnałem, po czym mrugnął i dał mi prztyczka w nos), a także – sierżanta MO, który na mój widok najpierw odruchowo chwycił się za bok, a potem się roześmiał, co prawda nieszczerze. Wyniki: Pozytywnych osiemnaście, negatywnych dwa, nieokreślonych dwa, w sumie eksperymentów dwadzieścia dwa. […]

Raport innego członka grupy ESD – Janusza Pyziaka:

Przede wszystkim wnoszę, żeby członkinie ESD nie ograniczały się do rozsyłania promiennych uśmiechów w obce strony, a pomyślały trochę o towarzyszach z grupy. Więcej ciepła! Teraz do rzeczy. W myśl obietnicy uśmiech mój napoiłem słodyczą i strzelałem nim wyłącznie w stronę panów, narażając się na niewymyślne docinki. Za trzecim razem duch we mnie osłabł, bo o mało nie dostałem w gębę. Wobec tego przeszedłem na eksperymentalne sygnały obojętności (patrz: znieczulica). Mój występ uznajcie więc za całkowite fiasko.

Małgorzata Musierowicz, Kwiat kalafiora, Warszawa 1981, s. 126.

Po przeczytaniu powyższego tekstu odpowiedz na pytania:

Ćwiczenie 3.1

Jak oceniasz działalność Dyskusyjnej Grupy „Eksperymentalny Sygnał Dobra”? Uzasadnij.

Ćwiczenie 3.2

Opisz, jaki jest twój sposób okazywania ludziom życzliwości.

Ćwiczenie 3.3

Określ – odwołując się do rozmaitych źródeł wiedzy (np. słowników, encyklopedii) – czym są następujące pojęcia: niesprawiedliwość, donosicielstwo, szczerość, szlachetność, prawdomówność, obłuda, życzliwość.

Ćwiczenie 3.4

Skomentuj poniższe cytaty. Jeśli potrafisz, oddaj sens jednego w formie pracy plastycznej (np. rysunku).

a) Leszek Kołakowski:
”Ale naprawdę tym, czego duch świata od nas oczekuje, nie jest wcale sprawiedliwość, ale życzliwość dla bliźnich, przyjaźń i miłosierdzie, a więc takie jakości, których ze sprawiedliwości niepodobna wyprowadzić”.
Źródło: link.

b) Francis Scott Fitzgerald:
”Uśmiechnął się wyrozumiale, więcej niż wyrozumiale. Był to jeden z tych rzadkich uśmiechów dających pewność i otuchę na zawsze, uśmiech, który można spotkać w życiu cztery albo pięć razy. Obejmował albo zdawał się obejmować na moment calusieńki nieskończony świat, a potem koncentrował się na tobie z nieodpartą życzliwością. Było w nim akurat tyle zrozumienia, ile sam chciałbyś mieć; uśmiech ten zapewniał cię, że wywarłeś takie wrażenie, jakie w najkorzystniejszych okolicznościach chciałbyś wywrzeć”.
Źródło: link.

c) Virginia Woolf:
”Często zatem, gdzie umysł jest największy, tam serce, zmysły, wielkoduszność, miłość, wyrozumienie, życzliwość i cała reszta ledwie mają czym oddychać”.
Źródło: link.

Zadaniowo

Ćwiczenie 4

Podzielcie się na pięć grup i napiszcie rymowane aforyzmy, których tematem będzie „codzienne życie rodziny”. W miarę możliwości spróbujcie zilustrować temat także w wersji plastycznej (np. rysunków, plakatów itp.).

Ćwiczenie 5

Ułóżcie razem z koleżanką lub kolegą z ławki scenki dialogowe, których tematem będzie życzliwość.

Ćwiczenie 6

Narysuj scenkę rodzinną osadzoną we współczesnym świecie i opisz ją.

Ćwiczenie 7

Napisz wiersz, którego tematem będzie uśmiech.