Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku

Czy pamiętasz historię niedoparka, który mieszka u pana Wawrzyńca za ścianą? Dziś poznasz dalszy ciąg tej opowieści.

Ćwiczenie 1
Ćwiczenie 2

Przypomnijcie sobie swoje pierwsze spotkanie z Hihlikiem. Wymyślaliście wtedy dalszy ciąg przygód pana Wawrzyńca i Hihlika. Jakie były wasze pomysły?

Ćwiczenie 3

Posłuchaj nagrania tekstu o kolejnym spotkaniu z niedoparkiem. Zwróć uwagę na to, skąd wiadomo, że ma on przyjacielskie zamiary wobec pana Wawrzyńca.

Ćwiczenie 4

Odpowiedz na pytania. W razie konieczności wysłuchaj nagrania jeszcze raz.

  • Co Hihlik przyniósł panu Wawrzyńcowi?

  • Co dziadek powiedział o panu Wawrzyńcu?

  • Kiedy niedoparki robią zapasy?

  • Jak miał na imię pan Wawrzyniec?

  • Co pan Wawrzyniec zaproponował Hihlikowi?

Ćwiczenie 5

Przeczytajcie tekst „Hihlik i Egon są kolegami!” i zaznaczcie rozmowę pana Wawrzyńca z niedoparkiem. Słowa pana Wawrzyńca oznaczcie kolorem czerwonym, słowa Hihlika – niebieskim. Podzielcie między siebie role i przygotujcie się do pięknego czytania. Pamiętajcie o przekazaniu intencji tekstu, stosujcie pauzy oraz odpowiednią intonację.

Pavel Šrut Hihlik i Egon są kolegami!

[Pan Wawrzyniec] zadowolony przeciągnął się na krześle i spojrzał na wiszący na ścianie dyplom.
Miał wrażenie, że dyplom się poruszył i rozbujał. Potem usłyszał pukanie.
I zaraz do pokoju wśliznął się niedoparek. Stał pod dyplomem i uśmiechał się niepewnie.
– Hi, hi, hi, dzień dobry!
Pan Wawrzyniec obrzucił go tak gapowatym spojrzeniem, że na wszelki wypadek się przedstawił:
– Jestem Hihlik, no przecież ten z wczoraj.
– Wiem – opamiętał się pan Wawrzyniec. – A ja jestem…
Hihlik wszedł mu w słowo:
– Egon Wawrzyniec. Tak jest napisane na drzwiach. Pukałem.
– Ale nie do drzwi.
– No nie, nie do drzwi. Chodzę tamtędy – pokazał ścianę, na której wisiał dyplom. – Coś panu przyniosłem.
Podał panu Wawrzyńcowi trzy nienadgryzione skarpetki nie do pary.
– Przecież to moje zaginione skarpetki! – zawołał zdziwiony pan Wawrzyniec.
– Tak jest. Przyniosłem je, żeby miał pan do pary. A w dodatku obiecaliśmy sobie z dziadkiem, że nie będziemy już zabierać panu skarpetek. Bo jest pan naszym bardzo dobrym panem gospodarzem. Tak powiedział dziadek.
– Czyli ja jestem waszym panem gospodarzem! Nieźle!
– Prawda? – zgodził się Hihlik. – Wie pan, nam, niedoparkom, rzadko się zdarza mieszkać u tak porządnego człowieka. Przeważnie słyszymy tylko wyzwiska. Szczególnie wcześnie rano, kiedy ludzie spieszą się do pracy i nie mogą znaleźć skarpetki do pary.
– Wcale im się nie dziwię.
– Pan jest inny! – zawołał z zachwytem Hihlik. – Pan się nie musi stroić! Spokojnie chodzi pan sobie w dwóch różnych skarpetkach.
Pan Wawrzyniec wybuchnął śmiechem.
– Jestem muzykantem, Hihliku. Właśnie, że muszę się stroić!
Po czym go oświeciło:
– Słuchaj, ale czym się będziecie żywić, jeśli zostawicie w spokoju moje skarpetki?
– Niech pana o to głowa nie boli – odpowiedział mężnie Hihlik. – Rozejrzę się gdzie indziej. To po pierwsze. Po drugie: mamy zapasy. Każdy niedoparek robi zapasy! Nie można polegać na ludziach, powtarza dziadek. Ciągle jakieś wojny, rewolucje albo moda! A kto najbardziej na tym cierpi? My, niedoparki! Tak mówi.
– Twój dziadek to mądry człowiek – stwierdził poważnie pan Wawrzyniec.
– Tak. Ale nie człowiek, tylko niedoparek, jak ja.
Hihlik uniósł głowę i zaczął nasłuchiwać.
Teraz także pan Wawrzyniec usłyszał to dalekie, głuche pukanie za ścianą w kuchni.
– Hi, hi, hi, dziadek! Muszę już iść. Znowu mnie skrzyczy, że za dużo mówię. I że w ogóle nie powinienem się panu pokazywać!
– Powiedz mu, żeby się nie gniewał. Przekaż, że mówiłem, że koledzy muszą się widywać. I mów mi po imieniu.
– Koledzy! – złapał się za głowę Hihlik. – Znaczy się, że pan myśli, panie Wawrzyniec, znaczy się, Egonie, myślisz, że jesteśmy kolegami?
– Na to wygląda – przytaknął pan Wawrzyniec, znaczy się Egon. – Chyba bardzo potrzebuję jakiegoś kolegi.
– Ja też! Bo chociaż Ramzes i Tulamor junior to moi kuzyni, koledzy z nich żadni.
– No więc leć już – pan Wawrzyniec machnął ręką w kierunku ściany, za którą odezwało się kolejne niecierpliwe stuknięcie.
– Ale nie będzie pan patrzył? – poprosił Hihlik. – Bo wiesz, Egonie, to jest tajne przejście.
– Nie będę. Tajemnica to ważna rzecz – powiedział Egon, odwracając się plecami do dyplomu najlepszego trębacza straży zamkowej.

Pavel Šrut, Hihlik i Egon są kolegami!, [w:] tegoż, Niedoparki, tłum. Julia Różewicz, Wrocław 2012.
Ćwiczenie 6

W ostatnich słowach pan Egon powiedział, że „tajemnica to ważna rzecz”.

  • Co sądzisz o tej wypowiedzi?

  • Czy według ciebie łatwo dochować tajemnicy? Dlaczego?

  • Co możesz poczuć, kiedy ktoś ujawni twój sekret? Dlaczego?

  • Czy według ciebie łatwo wybaczyć osobie, która cię zawiodła? Dlaczego?

Ćwiczenie 7

Narysuj postać Hihlika tak, jak go sobie wyobrażasz. Kiedy skończysz rysunek, zaprezentuj swoje dzieło innym.

Ćwiczenie 8

Przyjrzyj się ilustracjom. Jak sądzisz, kim są i co robią te stworki? Co mogłyby robić w twoim domu? Zapisz odpowiedzi tutaj lub w zeszycie.

Contentplus.pl sp. z o.o., licencja: CC BY 3.0
Contentplus.pl sp. z o.o.,
Ćwiczenie 9

Hihlik przypomina dawne słowiańskie bóstwa domowe, w które wierzyli nasi przodkowie. Wierzono, że są to stworki lub duszki mieszkające za piecem lub za ścianą. Niektóre z nich miały być pomocne i np. ukradkiem pomagać niańczyć niemowlęta albo pilnować gotującej się potrawy. Inne z kolei były złośliwe i budziły dzieci w nocy lub sprawiały, że coś ginęło. Czasami ludzie zostawiali dla nich jedzenie i picie, żeby nie psociły.

Zastanówcie się, czy znacie postaci tego typu z innych tekstów kultury: wierszy, książek dla dzieci, filmów. Porozmawiajcie o tym w klasie.

Ćwiczenie 10

Wymyślcie postać podobną do Hihlika, ale zajmującą się czym innym. Stwórzcie jej opis tutaj lub w zeszytach.