Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku

Był sobie raz pewien mały chłopiec o jasnych jak len włosach. Miał na imię Emil, mieszkał w szwedzkiej Smalandii i bardzo lubił rozrabiać. Czy znacie jego przygody?

Martwa natura z wazą do zupy Źródło: Paul Cézanne, Martwa natura z wazą do zupy, 1877, olej na płótnie, domena publiczna.
Martwa natura z wazą do zupy
Paul Cézanne, Martwa natura z wazą do zupy, 1877, olej na płótnie, domena publiczna
Ćwiczenie 1

Przyjrzyj się obrazowi namalowanemu przez Paula Cézanne’a, francuskiego impresjonistę, i powiedz:

  • Co znajduje się na obrazie?

  • Jak nazywa się obraz przedstawiający przedmioty takie jak naczynia czy owoce?

  • Jaki element tego obrazu przyciąga twoją uwagę? Dlaczego?

  • Jakie kolory dominują na obrazie?

  • Jakie wrażenie wywołuje w tobie obraz?

Contentplus.pl sp. z o.o., licencja: CC BY 3.0
Ćwiczenie 2

Opiszcie wazę namalowaną na obrazie.

  • Nazwijcie opisywany przedmiot.

  • Napiszcie, jak wygląda.

  • Jakie robi wrażenie?

licencja: CC 0

Astrid Lindgren

Pisarka szwedzka, autorka książek dla dzieci. Laureatka wielu nagród literackich, a także Orderu Uśmiechu – odznaczenia przyznawanego przez polskie dzieci. Jej najsłynniejsze powieści to „Dzieci z Bullerbyn”, „Pippi Pończoszanka”, „Bracia Lwie Serce”, „Ronja, córka zbójnika”.

Ćwiczenie 3

Wysłuchaj nagrania fragmentu książki „Emil ze Smalandii”. Zwróć uwagę na zachowanie Emila w trudnej sytuacji.

Astrid Lindgren Wtorek 22 maja, kiedy to Emil wsadził głowę do wazy z rosołem

Owego dnia w Katthult na obiad był rosół. Lina wlała rosół do wazy w kwiatki. Wszyscy siedzieli wokół kuchennego stołu i zajadali, a zwłaszcza Emil. […]
– Musisz tak siorbać? – spytała mama.
– Inaczej nie wiadomo, że to zupa – odpowiedział Emil.
Wszyscy więc jedli, ile kto chciał, aż waza została opróżniona. Pozostał tylko mały, malutki łyczek na dnie. Emil chciał ten łyczek wypić, a jedynym sposobem, aby się do niego dobrać, było wsadzenie głowy do wazy i wysiorbanie owego łyczka. I Emil tak zrobił; wszyscy doskonale usłyszeli, jak sobie siorbie tam w środku. Potem jednak Emil chciał wyciągnąć głowę i, czy to do pomyślenia, ani rusz nie mógł! Utknął w niej. Wystraszony, zerwał się od stołu i stał z głową w wazie jak w kadzi. Wpadła mu głęboko na oczy i uszy. Emil szarpał się i wrzeszczał. […]
Mamie Emila okropnie było żal synka. […] chciała wziąć pogrzebacz, aby rozbić wazę, lecz tatuś Emila zaprotestował:
– Nigdy w życiu! Ta waza kosztowała cztery korony. To już raczej jedźmy do doktora w Mariannelund. Z pewnością potrafią ją ściągnąć. Bierze tylko trzy korony, w ten sposób zarobimy koronę.
Mama Emila uznała, że to dobry pomysł. Nie co dzień przecież można zarobić całą koronę. […]
W Katthult zapanowała rwetes. Emila należało oporządzić, umyć i ubrać w najlepsze ubranie. Nie można go było, oczywiście, uczesać ani umyć mu uszu, choć to akurat przydałoby się bardzo. Mama Emila starała się co prawda wcisnąć palec pod wazę, aby choć trochę oczyścić mu uszy, ale omal się to źle nie skończyło, gdyż i jej ręka ugrzęzła w wazie. […]
Ale mama Emila szarpnęła mocno rękę i wydobyła palec. […]
– Nie będziesz musiał myć sobie uszu, synku – stwierdziła, dmuchając na palec.
Wtedy tuż pod brzegiem wazy ukazał się pełen zadowolenia uśmiech i Emil powiedział radośnie:
– Pierwszy prawdziwy pożytek, jaki mam z tej wazy! […]
Po chwili Alfred zajechał przed ganek i Emil wyszedł, aby wsiąść do bryczki. Był tak wytworny w swoim niedzielnym ubraniu w prążki, w czarnych trzewikach zapinanych na guziczki i w wazie! […]
I tak ruszono do Mariannelund. […]
Emil już kilka razy jeździł do Mariannelund. Lubił siedzieć wysoko na koźle i patrzeć na wijącą się drogę […]. Teraz jednak nie było mu zbyt wesoło. Siedział z wazą mocno wciśniętą na oczy i widział jedynie kawałek swoich trzewików zapinanych na guziczki. Tyle tylko mógł dojrzeć w wąskiej szparce pod brzegiem wazy. […]
Gdy Emil w wazie wszedł do poczekalni doktora, było tam pełno ludzi.
I wszystkim od razu zrobiło się żal Emila. Rozumieli, że przytrafiło mu się nieszczęście. Jedynie pewien złośliwy staruszek pękał ze śmiechu, jakby było coś zabawnego w tym, że ktoś utkwił głową w wazie.
– Che, che, che! – zaśmiał się staruszek. – Uszy ci marzną, chłopcze.
– Nie – odparł Emil.
– Nie? Po co więc masz na sobie to naczynie? – spytał staruszek.
– Bo inaczej toby mi uszy marzły – orzekł Emil. On też, chociaż mały, potrafił być naprawdę dowcipny.
Potem Emil wszedł do doktora, a doktor się z niego nie śmiał, tylko powiedział:
– Dzień dobry! A co tam robisz w środku?
Emil nie mógł zobaczyć doktora, ale przecież musiał się nim przywitać, ukłonił się więc tak głęboko, jak tylko potrafił, mimo że miał głowę w wazie. Rozległ się brzęk i przepołowione naczynie gruchnęło na ziemię. A to dlatego, że Emil bardzo mocno stuknął głową o biurko doktora.
– Już po czterech koronach – powiedział cicho tatuś Emila do jego mamy.

Astrid Lindgren, Wtorek 22 maja, kiedy to Emil wsadził głowę do wazy z rosołem, [w:] tejże, Emil ze Smalandii, tłum. Irena Szuch-Wyszomirska, Warszawa 1971.
Ćwiczenie 4

Emil jest bardzo popularnym bohaterem literackim. Na podstawie jego przygód powstaje wiele spektakli i filmów. Obejrzyj zdjęcia z jednego z nich. Jakie było twoje wyobrażenie Emila? Podobne, a może zupełnie inne? Porozmawiaj o tym z koleżankami i kolegami z klasy.

Ćwiczenie 5
Ćwiczenie 6

Zamień punkty planu wydarzeń na zdania rozwinięte. Powinny się logicznie łączyć, tworząc streszczenie tekstu. Zapisz je tutaj lub w zeszycie.

Ćwiczenie 7
Ćwiczenie 8

Zastanów się i powiedz, w jaki sposób odróżnisz przymiotniki w rodzaju nijakim od przymiotników w rodzaju niemęskoosobowym?

Ćwiczenie 9

Pomyślcie nad określeniami charakteryzującymi Emila, a następnie stwórzcie jego krótki opis. Zapiszcie go tutaj lub w zeszycie.