Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku
Aktywność neuronalna Aktywność neuronalna Źródło: Massachusetts General Hospital, domena publiczna.
Aktywność neuronalna
Massachusetts General Hospital, domena publiczna

Inteligencja jest niezwykłą, fascynującą właściwością umysłu. Bez niej uczenie się, planowanie, skuteczne działanie nie byłyby możliwe. Nic dziwnego zatem, że przywiązujemy do niej ogromną wagę. Zabiegamy o jej rozwój i cenimy ją u innych. Badamy inteligencję naukowo, poszukując odpowiedzi na pytania o jej istotę i działanie. Podejmujemy próby stworzenia sztucznej inteligencji, a projekt ten stawia przed nami nowe pytania. Wątpliwości i wyzwania związane ze sztuczną inteligencją zainspirowały twórców fantastyki naukowej (science fiction) do zmierzenia się z tym zagadnieniem w ramach wizji literackich. Powstało wiele godnych uwagi utworów, w których pytania dotyczące sztucznej inteligencji często skłaniają do refleksji bardziej zasadniczej – na temat sensu i istoty człowieczeństwa.

Już wiesz

Zastanów się, czym jest inteligencja. Weź pod uwagę następujące pytania szczegółowe:

  • W jaki sposób inteligencja określa człowieka?

  • Czy inteligencja jest właściwa tylko człowiekowi?

  • Jakie rodzaje inteligencji można wyróżnić?

  • Czy maszyna może być inteligentna?

  • Czy nasze rozumienie inteligencji jest pełne i jednoznaczne, czy też inteligencja pozostaje wciąż interesującą naukowców zagadką?

To nie są łatwe pytania – nie ryzykuj więc pochopnych odpowiedzi. Nim odpowiesz, sięgnij do różnych źródeł informacji: porozmawiaj z rodzicami, skorzystaj ze słowników, z odpowiedniej literatury i publicystyki lub z zasobów internetu. Sformułuj odpowiedzi własnymi słowami.

Wskazówka

Ze względu na długość tekstu można zasugerować uczniom – w ramach przygotowania do lekcji – uważną lekturę fragmentu powieści Genezis Bernarda Becketta w domu. Warto w takim wypadku zaproponować uczniom określone wskazówki, które ukierunkowałyby lekturę pod kątem analizowanej w toku lekcji problematyki relacji człowieka i sztucznej inteligencji.

O dziele

Bernard Beckett

(czyt. bernard beket) – pisarz nowozelandzki, autor powieści skierowanych do młodych czytelników. Jego debiutancka książka pt. Lester ukazała się w 1999 roku.

Bernard Beckett, Genesis (okładka)
Tundra Books, Bernard Beckett, Genesis (okładka), licencja: CC BY-NC-ND 2.0

Powieść Bernarda Becketta pt. Genezis, opublikowana w 2006 roku i przetłumaczona na ponad 20 języków, okazała się największym – jak dotąd – sukcesem pisarza, zdobywając dużą popularność wśród czytelników w wielu krajach.
Centralną postacią Genezis jest Anaksymandra (Anax), która – chcąc dostać się w szeregi członków Akademii – staje przed komisją egzaminacyjną reprezentującą tę instytucję. W trakcie egzaminu bohaterka omawia historię Adama Forde’a. Człowiek ten odegrał jedną z głównych ról w formowaniu się społeczeństwa, w którym żyje Anaksymandra. Bohaterka przedstawia i komentuje przed komisją szereg holograficznych prezentacji. Zawarła w nich sceny z życia Adama z czasu, gdy skazany został na specyficzną formę uwięzienia. Zaangażowano go mianowicie do udziału w niezwykłym eksperymencie. W jego ramach odizolowano Adama w zamkniętym pomieszczeniu, gdzie spędzał czas z Artem. Imieniem tym nazwano prototyp inteligentnej maszyny o zaskakującym wyglądzie: „Jego przysadziste, metalowe ciało, ledwie sięgające Adamowi do kolan, było osadzone na giętkich, potrójnych gąsienicach, podobnych do tych, które po raz pierwszy zastosowano na składowiskach odpadów. Długie, silne, hydrauliczne ramiona zakończone były trójpalczastymi dłońmi, co stanowiło ukłon w stronę Filozofa Williama i jego zamiłowania do przedklasycznych komiksów. Ukoronowaniem wszystkiego była jednak głowa, zaprojektowana z dość specyficznym poczuciem humoru. Art został obdarzony twarzą orangutana. Patrzył na świat ogromnymi, rozbieganymi oczami, a jego obwisłe wargi co chwilę odsłaniały rząd szyderczo wyszczerzonych zębów. Jego twarz była okolona burzą rudych włosów” (1). Fragmenty tekstu, z którymi zapoznasz się w toku lekcji, prezentują niektóre z rozmów, jakie toczyły się między tymi dwoma bohaterami.

Genezis Bernarda Becketta

Obraz wygenerowany za pomocą techniki holograficznej Obraz wygenerowany za pomocą techniki holograficznej Źródło: ww.pixabay.com, domena publiczna.
Obraz wygenerowany za pomocą techniki holograficznej
ww.pixabay.com, domena publiczna
Bernard Beckett Genezis

– Więc co masz takiego, czego ja nie mam? Poza naturalną tendencją do powolnego obumierania?
– Ja żyję – odpowiedział Adam. – Pewnie by ci się to spodobało, gdybyś w ogóle wiedział, o czym mówię.
– Zdefiniuj „bycie żywym” – powiedział Art – zanim uznam, że jesteś zbyt głupi, żebym z tobą rozmawiał.
– Nie prowokuj mnie.
– Po prostu nie potrafisz tego zdefiniować, prawda?
– Definicja nie pomoże ci niczego zrozumieć. Słowa nie przekażą tego, co trzeba poczuć.
– Marny argument.
– Życie to obracanie chaosu w porządek. To zdolność do czerpania energii z otaczającego nas świata, do tworzenia formy, do wzrastania, do reprodukcji. Nie potrafiłbyś tego zrozumieć.
– Robię wszystkie te rzeczy.
– Poza rozumieniem. I poza reprodukcją. Chyba że powiesz mi, że sam siebie skonstruowałeś.
– Potrafię zbudować drugi egzemplarz. Wiem, jak to zrobić. To część mojego programu.
Adam usiadł na krześle i sięgnął po książkę, dając robotowi do zrozumienia, że nie jest już zainteresowany rozmową.
Ale nie potrafił oszukać ani siebie, ani swojego towarzysza.
– Jesteś tylko odrobiną krzemu – powiedział, przewracając stronę.
– A ty jesteś tylko odrobiną węgla – odparł Art. – Nie słyszałem jeszcze nigdy o dyskryminacji na tle położenia w układzie okresowym pierwiastków.
– Myślę, że potrafię uzasadnić moje uprzedzenia.
– Myślę, że chętnie posłucham, jak próbujesz je uzasadnić.
Adam odłożył książkę na stół.
– Właśnie teraz, podczas naszej rozmowy, setki miliardów drobnych komórek w moim ciele zajmują się reprodukcją. Każda z tych komórek jest malutką fabryką o budowie bardziej skomplikowanej niż całe twoje ciało. Niektóre komórki budują kości, niektóre odpowiedzialne są za moje krążenie, ale inne dokonały czegoś bardziej niezwykłego – zbudowały mój mózg. Liczba potencjalnych połączeń pomiędzy neuronami w moim mózgu przekracza liczbę cząstek we wszechświecie. A więc wybacz, że nie biję czołem przed twoimi nędznymi obwodami elektrycznymi i nie zachwycam się twoim groteskowym ciałem. Dla mnie jesteś tylko zabawką, sprytnie zaprojektowanym gadżetem. Tymczasem ja, koleżko, jestem prawdziwym cudem.
Art teatralnie klasnął w swoje metalowe dłonie w szyderczym geście zachwytu. W pokoju wybrzmiał metaliczny pogłos.
– Zaiste, niesamowite – powiedział.
– Gdybym potrafił znaleźć układ odpowiedzialny za twój sarkazm, po prostu bym ci go wyrwał.
[...]
Art mówił dalej:
– Jak sądzisz, ile mogłoby potrwać opisanie, słowo po słowie, wszystkich informacji, które kryją się w twoim mózgu? Ile pokoleń musiałoby się tym zajmować? Tymczasem zawartość mojego mózgu może zostać skopiowana w niecałe dwie minuty. Wcześniej cię okłamałem. Faza eksperymentów już dobiegła końca: dwa tygodnie temu dokonaliśmy pierwszego pełnego transferu danych. Kiedy rano wszedłem przez te drzwi, byłem całkiem nowy. Ani jednego starego kabelka, ani jednego starego obwodu. Mimo to nie zauważyłeś żadnej różnicy. Ja również nie zauważyłem. Stary Art został wyłączony, ale liczę na to, że niedługo nadejdzie dzień, w którym spotkam sam siebie. Słowa to przestarzały, niewygodny mechanizm. Wszelkiego rodzaju karty były zawsze lepszym nośnikiem Myśli. Myśl stworzyła mnie, ponieważ miała do tego odpowiednie środki. Co stanie się dalej? Myśl będzie używała mnie do swoich celów, tak samo, jak używała ciebie. Jak myślisz, kto przetrwa dłużej: ty czy ja? Odpowiedz na to pytanie, dumna istoto z krwi i kości. No, kto przetrwa dłużej? Kogo będzie wolała Myśl?
Art pochylił się do przodu, dźgając Adama w pierś długim, metalowym palcem. Adam odtrącił jego rękę.
[...]
– Pytasz, kogo będzie wolała Myśl! – wybuchnął Adam. – Tylko maszyna może zadać takie pytanie. I tylko człowiek może na nie odpowiedzieć. Ponieważ to ja jestem myślą, podczas gdy ty jesteś tylko hałasem.
Art nie okazał strachu. Utrzymał swoją pozycję; stał z wyciągniętą do przodu szyją i nie odrywał od człowieka swojego szklanego wzroku. Czy był zaciekawiony? Rozbawiony? Przerażony? Jeśli wierzyć Adamowi, wszystkie te uczucia były mu zupełnie obce.
– Gdy mówię do ciebie – kontynuował Adam – moje neurony mogą przekazywać impulsy, moja krtań może drżeć, w moim ciele może dochodzić do tysiąca różnych reakcji elektrochemicznych, ale jeśli sądzisz, że jestem tylko zbiorem tych zjawisk, to znaczy, że w ogóle nie rozumiesz tego świata. Twój program nie jest zdolny do poznania głębszej prawdy. Nie jestem maszyną. Bo co maszyna może wiedzieć o zapachu mokrej trawy o poranku? Co może wiedzieć o płaczu dziecka? Jestem tym, co czuję, gdy promienie słońca ogrzewają moją skórę; jestem tym, co czuję, gdy załamuje się nade mną chłodna morska fala. Jestem wszystkimi miejscami, w których nigdy nie byłem, ale które wyobrażam sobie, gdy zamknę oczy. Jestem smakiem pocałunku, jestem kolorem włosów. Drwisz z kruchości mojego życia, ale to właśnie obawa przed śmiercią nadaje mu smak. Jestem myślicielem, panem myśli. Jestem dociekliwością, jestem rozsądkiem, jestem miłością, jestem nienawiścią. Jestem obojętnością. Jestem synem człowieka, który także był czyimś synem. Jestem powodem radosnego śmiechu mojej matki; jestem też powodem jej płaczu. Jestem zachwytem i jestem zachwycający. Owszem, gdy świat przebiega przez twoje obwody, może pobudzać je do reakcji. Ale przeze mnie świat nie przebiega. On we mnie trwa. Świat jest we mnie, a ja w nim. We mnie odbija się natura wszechświata. Jestem czymś, czego nigdy nie stworzy żadna maszyna. Jestem sensem.
Adam zamilkł. Był cały roztrzęsiony. Trudno było stwierdzić, czy zabrakło mu słów, czy raczej tchu. [...]
Art znowu powolnym ruchem złożył swe mechaniczne dłonie. Podniósł małpie oczy na Adama.
– Tylko na tyle cię stać? – spytał.
– Nie. Ale tylko tyle ode mnie dostaniesz.
– Gdyby gniew świadczył o racji w dyskusji, musiałbym uznać swoją porażkę. Na szczęście zauważyłem, że zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie.
– Jesteś zaprogramowany, żeby podważać moje przekonania – Adam wzruszył obojętnie ramionami, najwyraźniej wyzbywszy się już swojego gniewu. – Ale ja postanowiłem cię ignorować. Mamy więc sytuację patową.
– Interesujący dobór słów – stwierdził Art. – Z drugiej strony, mógłbym powiedzieć, że ty jesteś zaprogramowany, żeby mnie ignorować, a ja, dla zabawy, staram się walczyć z twoim programem i podważać twoje przekonania.
– Nauczyli cię takiej gadki w fabryce, w której zostałeś wyprodukowany?
– Wiem, jak produkuje się ludzi. Nie mów, że widzisz w tym więcej godności.
– Tu nie chodzi o godność.
– Myślę, że chodzi – odparł Art. – Myślę, że mówisz to, co dyktuje ci serce. Myślę, że twój rozum już wie, że się mylisz.
– Nie powinieneś używać tego słowa – powiedział Adam.
– Jakiego słowa?
– „Myślę”. Ty nie myślisz. Ty przetwarzasz dane.
– A więc wyjaśnij mi, czym jest myślenie.
– To robi się już nużące.
– Czyżbyś próbował się wycofać?
Adam opuścił wzrok na androida. Nie potrafił odrzucić wyzwania. Może nawet chciał, ale było to silniejsze od niego.
Zaczął mówić:
– Myślenie to coś więcej niż samo działanie: to świadome działanie. Mój mózg sprawia, że serce cały czas bije. Dzieje się to automatycznie, a ja nie zdaję sobie z tego sprawy. To jedna z funkcji mojego mózgu, ale to jeszcze nie jest myślenie. Gdybyś rzucił czymś we mnie, automatycznie odtrąciłbym to ręką. Nawet bym przy tym nie pomyślał.
Adam szybko machnął ręką przed swoją twarzą, jakby chciał zbić skierowany w nią cios. Mówił dalej:
– Ale teraz, kiedy chcę ci pokazać ten ruch, muszę o nim najpierw pomyśleć. Działam w sposób świadomy. Mam konkretny cel. Ktoś, kto patrzy z boku, nie zauważy żadnej różnicy. Różnica leży w moich zamiarach, a nie w efekcie zewnętrznym. Właśnie tę różnicę nazywamy myślą. Ty zajmujesz się obróbką danych. Ja zajmuję się znaczeniem. Wypowiadam teraz te słowa, aby wyrazić dokładnie to, co chcę ci przekazać. Jednakże może też się zdarzyć, że będę mówił przez sen i w takim stanie odbędę rozmowę ze świadomą osobą. W obu wypadkach mamy do czynienia z mówieniem, ale różnica jest znacząca. Tą różnicą jest myśl – świadomy sposób, w jaki dobieram słowa. Właśnie tym różnisz się ode mnie. Twoje kłapiące usta są jak moje bijące serce: są maszyną, która spełnia określone zadanie, ale nie kieruje nią żadna świadoma intencja.
Art spojrzał Adamowi prosto w oczy; na twarzy robota powoli ukazał się uśmiech.
– Cały kłopot z twoją argumentacją polega na tym – powiedział Art – że przecież ty sam patrzysz na mnie z boku i opierasz się tylko na własnych wrażeniach, a więc nie wiesz, czy myślę, czy nie. Nie kłócę się z twoją definicją, lecz z twoim przekonaniem, że możesz stosować inną miarę do mnie niż do siebie. Twoje uczucia są całkiem naturalne. Widziałeś już niejedną maszynę. Widziałeś, jak się je konstruuje, i wiesz, że są po prostu zbiorem ruchomych części i obwodów. Wiesz, że maszyny nie myślą. Automatyczne drzwi nie myślą. Piekarnik nie myśli. Pistolet nie ma rozumu. Na tej podstawie wyciągasz wniosek, że żadna maszyna nie jest w stanie myśleć. Według ciebie, aby zaistniała myśl, potrzebna jest jakaś dodatkowa esencja. Ale spróbuj spojrzeć na to z mojej strony. Ja widziałem już wiele istot mających mózg, na przykład robaki, muchy, pszczoły. Czy są one zdolne do myślenia, czy może są tylko maszynami? Mogę rozmawiać z tobą w siedmiu językach. W każdym z nich potrafię prowadzić logiczną dyskusję. Potrafię skonstruować od podstaw drugi egzemplarz samego siebie. Mogę ograć cię w szachy. Jak sądzisz, kto bardziej przypomina myślącą istotę: ja czy pszczoła? Ja jestem tylko maszyną, a pszczoła ma mózg. Tak więc, zgodnie z twoim rozumowaniem, pszczoła jest większym myślicielem ode mnie.
– Ja mam dużo większy mózg niż pszczoła.
– Moje obwody są dużo bardziej skomplikowane niż obwody automatycznych drzwi.
Stali przed sobą i mierzyli się wzrokiem niczym bohaterowie przedklasycznego filmu, chociaż ze względu na dużą różnicę wzrostu można było odnieść wrażenie, że był to film komediowy.

Bernard Beckett, Genezis, tłum. Michał Alenowicz, Poznań 2010, s. 144–150.

Człowiek i maszyna – spór o wyższość

Brain nebula Źródło: www.pixabay.com, Brain nebula, grafika komputerowa, domena publiczna.
Brain nebula
www.pixabay.com, Brain nebula, grafika komputerowa, domena publiczna

Po uważnym przeczytaniu cytowanego fragmentu powieści Bernarda Becketta wykonaj polecenia i odpowiedz na pytania:

Ćwiczenie 1
Ćwiczenie 2.1

„Zdefiniuj «bycie żywym»” – mówi Art do Adama. Podejmij to wyzwanie i stwórz definicję „bycia żywym”.

Ćwiczenie 2.2

Na podstawie przywołanego fragmentu powieści Bernarda Becketta sformułuj tezę, której broni Adam.

Ćwiczenie 2.3

Wyszukaj i wypisz argumenty, których Adam używa, by dowieść słuszności swojej tezy.

Ćwiczenie 2.4

Wyszukaj i wypisz kontrargumenty Arta, za pomocą których obala on argumenty Adama.

Ćwiczenie 2.5

Wskaż te fragmenty tekstu, w których w wypowiedziach bohaterów do głosu dochodzą emocje. Jak sądzisz, jaki wpływ na skuteczność argumentacji wywierają emocje? Uzasadniając swoją opinię, podaj przykłady z własnego doświadczenia.

Ćwiczenie 2.6

Wskaż tę z wypowiedzi Adama, która jest – według ciebie – kulminacją dokonywanej przez niego obrony człowieczeństwa i wyższości człowieka nad maszyną. Uzasadnij swój wybór.

Ćwiczenie 2.7

Odszukaj te fragmenty toczącego się dialogu, w których widać, że jeden z rozmówców nie traktuje drugiego jako równorzędnego partnera w dyskusji. Jak sądzisz, z czego wynika taka postawa?

Ćwiczenie 2.8

Na podstawie argumentów zebranych w ramach poprzednich ćwiczeń odpowiedz na pytanie: który z dyskutujących bohaterów przekonał cię do swoich racji skuteczniej? Pamiętaj, że cytowany fragment powieści pokazuje tylko część sporu.

Wskazówka

Na podstawie poleceń z ćwiczeń: 1.1, 1.2 i 1.3 możliwe jest zorganizowanie debaty w klasie. Należy wówczas podzielić uczniów na dwie grupy, z których jedna będzie dowodziła przewagi człowieka nad myślącą maszyną, druga zaś będzie reprezentowała stanowisko przeciwne. Fragmenty Genezis Bernarda Becketta mogą służyć jako inspiracja, ale wskazane jest, by uczniowie formułowali przede wszystkim własne argumenty.

Ćwiczenie 3.1
Ćwiczenie 3.2

Przedstaw argumenty, za pomocą których wyjaśnisz i uzasadnisz zaproponowaną przez ciebie hierarchię cech człowieczeństwa. Pamiętaj jednak, że to ćwiczenie bardzo upraszcza zagadnienie i stanowi wyłącznie zaproszenie i punkt wyjścia do pogłębionej refleksji.

Ćwiczenie 3.3

Jeśli zaproponowany w poprzednim ćwiczeniu zestaw cech wydał ci się niewystarczający lub przesadnie uproszczony, zasugeruj i uzasadnij konieczne – twoim zdaniem – uzupełnienia.

O sztucznej inteligencji

Wskazówka

Jako jeden z kontekstów do lekcji można wykorzystać słynną scenę z filmu 2001: Odyseja kosmiczna (1968) Stanleya Kubricka, w której astronauta David Bowman odłącza kości pamięci HAL‑a (komputera pokładowego), doprowadzając w ten sposób do stopniowego rozpadu świadomości maszyny i ostatecznie do jej wyłączenia (długość sceny: ok. 5 min). Następnie można zapytać uczniów: o emocje, jakie wywołuje u nich dezaktywacja maszyny, o źródła tych emocji – zwłaszcza jeśli wystąpi tendencja do antropomorfizacji komputera, przejawiająca się np. w wyrażaniu przez uczniów współczucia. Moża zapytać także o to, co i dlaczego kojarzy się uczniom w słowach HAL‑a z ludzkimi zachowaniami i uczuciami. W wypadku omawiania tego kontekstu warto wspomnieć o literackim pierwowzorze filmu, którego autorem jest Arthur C. Clarke i który otworzył czterotomowy cykl powieści Odyseja kosmiczna.

Ćwiczenie 4

Obejrzyj poniższe nagrania. Wynotuj w punktach najważniejsze – twoim zdaniem – zagadnienia pojawiające się w wypowiedzi i przygotuj się do klasowej dyskusji na ten temat.

Seek
Volume
Toggle fullscreen

    Zadaniowo

    Ćwiczenie 5

    Znajdź w internecie okładki wydań Genezis Bernarda Becketta innych niż polskie.

    • Porównaj je z okładką polskiego wydania.

    • Zwróć uwagę na różnorodność tematyczną i plastyczną okładek.

    • Określ i napisz, jakiego rodzaju lektury się spodziewasz, oceniając poszczególne okładki. Która z nich cię intryguje lub podoba ci się najbardziej i najskuteczniej zachęca do lektury? Uzasadnij dlaczego.