Zgłoś uwagi
Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku Udostępnij materiał

Brzemię białego człowieka. Mity epoki kolonialnej

Dr Piotr Szlanta opowiada o przeciwnikach systemu kolonialnego Źródło: Dr Piotr Szlanta opowiada o przeciwnikach systemu kolonialnego, Contentplus.pl sp. z o.o..

Kolonializm jako zjawisko kulturowe

Kolonializm oznaczał nie tylko polityczne czy gospodarcze współzawodnictwo. Był on zjawiskiem kulturowym, którego podstawę stanowiły wyobrażenia na temat innych „ras” i egzotycznych kultur. Odnosiły się do niego liczne gatunki rozrywki i sztuki: literatura, musicale i widowiska, malarstwo. Nowe medium – fotografia – szybko stało się narzędziem dokumentacji życia i obyczajów kolonizowanych „dzikich” społeczności.

Ciekawostka
Badacz europejski wśród afrykańskich pigmejów
Badacz europejski wśród afrykańskich pigmejów, 1921, Collier's New Encyclopedia, Volume 1, domena publiczna

Europejczycy uważali afrykańskie plemię Pigmejów (podobnie jak mieszkających w Australii Aborygenów) za rodzaj człekokształtnych małp. Niosło to ze sobą tragiczne w skutkach konsekwencje, ponieważ plemiona afrykańskie stały się obiektem praktyk ludobójczych na szeroką skalę.

Pod wpływem ekspansji kolonialnej zmienił się sposób podróżowania do odległych miejsc — narodziła się turystyka egzotyczna. Była ona przede wszystkim rozrywką klasy średniej i wyższej, która chętnie podróżowała śladem mitycznych bohaterów wojen kolonialnych. Większość ludzi z warstw robotniczych musiała się zadowolić „wirtualnymi” podróżami oferowanymi przez dioramy i pokazy latarni magicznych. Dużą popularnością cieszyły się sprawozdania z podróży. Na łamach europejskich gazet i czasopism zamieszczano opowieści chrześcijańskich misjonarzy oraz barwne opisy przygód podróżników. Rozpalały one wyobraźnię czytelników, zwiększając zainteresowanie społeczeństw polityką kolonialną ich rządów. Kolonializm odcisnął swoje piętno także na naukach humanistycznych, gdyż głównie dzięki politycznej ekspansji Europejczyków możliwe stały się archeologiczne wyprawy na Środkowy Wschód.

Ciekawostka

Powyższa ilustracja przedstawia jednego z najsłynniejszych brytyjskich podróżników XIX wieku. David Livingstone przemierzył tysiące kilometrów afrykańskiego lądu na południe od kongijskiej Katangi. Przez długi czas nie było z nim kontaktu. W listopadzie 1871 roku amerykański reporter Henry Stanley odnalazł go nad jeziorem Tanganika. Wkrótce potem Livingstone zmarł na febrę w Zambii. Do końca wierzył, że chrystianizacja kontynentu jest najlepszym z możliwych sposobów na ucywilizowanie Afrykanów i skuteczną walkę z ich zacofaniem oraz biedą.

Propaganda kolonialna

Opinie służące wspieraniu europejskiego kolonializmu były obecne w życiu politycznym Europy od kilku stuleci. Jednak w XIX wieku, w związku z nasileniem się ekspansji kolonialnej, nabrały one znaczenia i zostały wzbogacone o nowe argumenty, tworząc cały system uzasadnień dla polityki imperialnej mocarstw na świecie. O tym, że misje i wyprawy te są potrzebne, starano się przekonywać mieszkańców metropolii, uprawiając wielokierunkową propagandę. O zaletach ekspansji kolonialnej wypowiadali się już nie tylko przedsiębiorcy, podróżnicy i misjonarze, ale też elita polityczna i intelektualna Europy. Powszechny entuzjazm dla idei kolonialnej skutecznie uniemożliwiał przebicie się do opinii publicznej głosów krytycznych. Nieliczne naukowe opracowania, wskazujące faktyczne koszty ekspansji kolonialnej, były bagatelizowane. Walka o mocarstwowy prestiż wymagała poświęceń, a dane statystyczne pokazujące małą opłacalność (lub nawet jej brak) podbojów ukrywano przed opinią publiczną lub fałszowano.

Według rzeczników kolonializmu Europejczycy byli predestynowani do roli przywódców globu ze względu na wysoki poziom rozwoju cywilizacji i z racji swoich unikatowych talentów i cnót. Do tego wachlarza argumentów Brytyjczycy dorzucali swoje słynne trzy hasła na „C”: „chrześcijaństwo, cywilizacja i handel” (w języku angielskim: christianity, civilisation, commerce), co miało oznaczać korzyści, jakie oferowało swoim kolorowym poddanym imperium brytyjskie. Przywództwo Europy nad światem przedstawiano jako wspieranie słabszych narodów i „wyrównywanie szans”, sprzyjające rzekomo bardziej równomiernemu rozwojowi świata.

Wiersz zatytułowany Brzemię Białego Człowieka autorstwa brytyjskiego pisarza i dziennikarza Rudyarda Kiplinga (1865‑1936) został opublikowany po raz pierwszy w 1899 roku i po dziś dzień — choć można go interpretować rozmaicie — uchodzi za sztandarowy przykład propagandy kolonialnej. Przeczytaj uważnie jego fragment, a następnie odpowiedz na pytania zamieszczone pod tekstem.

Rudyard Kipling Brzemię Białego Człowieka

Podejmij brzemię Białego Człowieka,

Wyślij najlepszych, jakich spłodziłeś,

By służyli potrzebom twoich niewolników;

By się trudzili w ciężkim jarzmie

Dla niespokojnych, dzikich ludów –

Twych świeżo zdobytych poddanych,

Pół diabłów, pół dzieci.

Rudyard Kipling, Brzemię Białego Człowieka, [w:] Hannu Salmi, Europa XIX wieku. Historia kulturowa, tłum. Agnieszka Szurek, Kraków 2010.
Ćwiczenie 1
Polecenie 1.1

Wyjaśnij, na czym miało polegać „służenie potrzebom niewolników”.

Polecenie 1.2

Poszukaj informacji o książkach autorstwa Rudyarda Kiplinga.

Nową jakość do tej „filozofii” kolonialnej wniosły argumenty rasowe, rozwijane w II połowie XIX wieku . Ich nasilenie było konsekwencją zwiększonego kontaktu Europejczyków z obcymi ludami. Liczne dowody przewagi technicznej, gospodarczej i militarnej (jako dziedzictwa rewolucji przemysłowej) sprzyjały przekonaniu, że biali jako rasa z natury są więcej warci od ludności kolorowej. Jednocześnie przekonanie to stało się uzasadnieniem… dla kolejnych podbojów. Jesteśmy pierwszą rasą na ziemi i im więcej ziemi zaludnimy, tym lepiej dla rasy ludzkiej – twierdził brytyjski polityk i organizator ekspansji w Afryce Południowej, Cecil Rhodes.

Duńska pisarka, baronowa Karen Blixen początkowo wraz ze swoim mężem Brorem zajmowała się uprawą kawy na farmie w Kenii, później prowadziła ją samodzielnie. W czasie wolnym prowadziła szeroką korespondencję z rodziną, mieszkającą w Europie.
Zapoznaj się z dwoma fragmentami listów, napisanych przez nią w 1914 roku.

Karen Blixen Listy z Afryki 1914‑1924

1 kwietnia 1914

Natives interesują mnie najbardziej ze wszystkiego, sądzę jednak że ja i Bror jako jedyni tutaj naprawdę wykazujemy to zainteresowanie. Anglicy są pod tym względem niezwykle ograniczeni, w ogóle nie przychodzi im do głowy traktować ich jak ludzi i gdy rozmawiam z angielskimi damami o różnicach między rasami bądź na podobny temat, poruszone, śmieją się z wyższością z mojej oryginalności. Tubylców, mądrzejszych od nich pod wieloma względami, wykorzystują dla własnego pożytku, nigdy jednak nie dojdzie między nimi do żadnego porozumienia czy współpracy. […] Fakt, że nikt [z Anglików] nie może znaleźć ludzi do pracy, wynika, moim zdaniem, w głównej mierze z tego, że nie chcą traktować ich przychylnie, lecz np. żądają, by pracowali w deszcz, czego ci nie cierpią — a deszcz trwa zawsze zaledwie kilka godzin — i ciągle przeszkadzają mahometanom w modlitwie, która, jak wiadomo, przypada z wybiciem godziny 6 o zachodzie słońca.

22 kwietnia 1914

Można się tutaj w dużej mierze pozbyć wyższości rasowej; nic nie poradzę na to, że moim zdaniem tubylcy przewyższają nas pod wieloma względami. Nie potrafią raczej nauczyć się tyle, co my, ale tego, co niezbędne dla tutejszego życia, uczą się z większą od nas bystrością. Wielu Anglików przebywa tu od 10‑15 lat i nie ma pojęcia o wyglądzie różnych plemion, a co dopiero o ich charakterze, chociaż tego rodzaju wiedza leżałaby w ich interesie. Natomiast natives natychmiast rozpoznają nasz charakter; poza tym Anglicy nie są w stanie nauczyć się nawet niezbędnej odrobiny suahili tylko posługują się jakimś specjalnym angielskim, podczas gdy tubylcy, moim zdaniem, ze zdumiewającą łatwością wdrażają się w nasze zwyczaje. […] Prawa i zarządzenia białych nie są dobre dla czarnych […], uważam, że widać zbliżający się koniec — szczególnie przez wpływ chrześcijaństwa, a także przez to, że zakazano im walki, co niegdyś było ich podstawowym zajęciem. Masajowie, najdumniejsze plemię, wymierają z powodu braku przestrzeni, a inni giną przez kazirodztwo, ponieważ nie wolno im porywać kobiet z sąsiednich plemion.

Karen Blixen, Listy z Afryki 1914-1924, Warszawa 1998, s. 31.
Polecenie 2.1

Opowiedz, w jaki sposób Blixen charakteryzuje stosunek Anglików do ludności afrykańskiej.

Polecenie 2.2

Porównaj spostrzeżenia Blixen dotyczące stosunku Anglików do ludności afrykańskiej z wymową wiersza Kiplinga.

Kapsuła czasu

Wystawy kolonialne, czyli „ludzkie zoo”

Cesarz Wilhelm II wizytuje „wystawę etnograficzną”
Cesarz Wilhelm II wizytuje „wystawę etnograficzną”, 1909, German Federal Archives, licencja: CC BY-SA 3.0
W berlińskim zoo
W berlińskim zoo, 1931, German Federal Archives, licencja: CC BY-SA 3.0

Od lat 70. XIX wieku w wielu krajach europejskich popularne stało się organizowanie wystaw kolonialnych. Moda ta przetrwała aż do lat 30. XX wieku. Ostatnia z nich została zorganizowana w 1931 roku (!). Prezentowano na nich kolorowych mieszkańców kolonii. Wystawy zwane potocznie „ludzkim zoo” otwarto m.in. w Hamburgu, Antwerpii, Oslo, Barcelonie, Londynie, Mediolanie, Nowym Jorku i Warszawie. Półnagich lub nagich Afrykanów pokazywano — niczym zwierzęta — w klatkach i na wybiegach, w otoczeniu egzotycznej roślinności, a niekiedy także zwierząt (na przykład szympansów). Organizacją tej niewyszukanej rozrywki najczęściej zajmowali się właściciele cyrków objazdowych i handlarze egzotycznymi zwierzętami. Rasistowskie wystawy, nazywane niekiedy niezasłużenie „etnologiczną ekspozycją”, fascynowały Europejczyków. Także na kolejnych wystawach światowych stałe miejsce zajmowały inscenizacje życia autochtonicznych ludów. Przykładowo główną atrakcją paryskiej wystawy z 1889 roku było 400 rdzennych mieszkańców Afryki, a na wystawie z 1900 roku – diorama pt. Życie na Madagaskarze.

Polecenie 3

Zastanówcie się, jaki był cel organizowania takich wystaw. Jak w dzisiejszych czasach nazywamy takie działania? Czy dziś możliwe byłoby stworzenie podobnych ekspozycji z żywymi ludźmi w roli eksponatów? Przedyskutujcie te kwestie i zanotujcie wnioski.

Wskazówka

Dawniej przypisywano takim wystawom walory „edukacyjne”; miały zaspokajać ciekawość uboższych mieszkańców metropolii; poszerzały ich wiedzę o świecie, ale jednowymiarowo; budziły one u widzów poczucie dumy z przynależności do społeczeństwa „cywilizowanego”; działania takie określamy dzisiaj mianem łamania praw człowieka.

W sierpniu 2005 roku w Londynie odbyła się wystawa nawiązująca do historii „ludzkich zoo”. Ośmioosobowa grupa młodych ochotników, prawie nago, przebywała dobrowolnie przez „długi weekend”, zakwaterowana na pustym wybiegu dla niedźwiedzi. Spędzali czas na zabawie, grając w gry planszowe i czytając. Wieczorami opuszczali zoo i wracali do domów. Jak deklarowali w wywiadzie udzielonym BBC, swoim projektem chcieli w przekorny sposób ukazać „pierwotną naturę człowieka” i przypomnieć o wpływie, jaki wywiera on na otaczenie.

Polecenie 4

Oceń powyżej opisany pomysł. Czy w XIX wieku projekt ten spotkałby się ze zrozumieniem? Uzasadnij odpowiedź.

Głośne i ciche zbrodnie kolonializmu

Podboje kolonialne umożliwiła Europejczykom ich cywilizacja: specyficzna organizacja państwa, mobilność społeczeństw, kodeksy prawne i umiejętność zarządzania wielkimi i różnorodnymi wspólnotami ludzkimi. Do wzmocnienia ich kulturowej przewagi na świecie przyczynił się zwłaszcza rozwój środków transportu i komunikacji. Ważną rolę w europeizowaniu świata odegrało chrześcijaństwo. Przede wszystkim jednak Zachód podbił świat dzięki stosowaniu zorganizowanej przemocy, za pomocą intryg i korupcji, a ważnym narzędziem polityki kolonialnej było podburzanie społeczeństw i sił politycznych przeciw sobie. Szybko też „rasy niższe” stały się obiektem praktyk ludobójczych Europejczyków.

Rasistowskie przekonania i arogancja pomagały Europejczykom prowadzić politykę eksterminacji. W XIX wieku narażone były na nią szczególnie ludy uważane za „złe”, na przykład praktykujące ludożerstwo. Jednak to nie „zło” lub „dobro” kolonizowanych społeczności było podstawową przesłanką działań Europejczyków, lecz jedynie wymogi ekspansji i polityki imperialnej. Toteż skutecznie eksterminowano Buszmenów i Hotentotów w Afryce Południowej oraz Aborygenów w Australii. Także na opanowywanych przez Rosjan rejonach Syberii i Azji Centralnej wyginęło lub radykalnie zmniejszyło swoją populację wiele lokalnych ludów.

Skrajnym przejawem brutalności polityki kolonialnej stało się Kongo, które było prywatną posiadłością kolonialną króla Belgii Leopolda II. Ponieważ niewiele afrykańskich kolonii przynosiło realne zyski ich posiadaczom i równie niewiele obfitowało w surowce, Kongo wyrosło na głównego dostawcę kauczuku, diamentów i rud metali kolonialnych. Celem miejscowej administracji stało się zwielokrotnienie uzyskiwanych surowców. Ceną za to był morderczy wyzysk i krwawe pacyfikacje buntującej się ludności. Wymordowano tam łącznie od 5 do 15 milionów ludzi. Dokładna liczba ofiar nigdy już nie zostanie ustalona.

Ciekawostka

Zmowa milczenia

Król Leopold przedstawiony, jako wąż
Linley Sambourne, Król Leopold przedstawiony, jako wąż, 1906, domena publiczna

Król Belgów, Leopold II był monarchą powszechnie szanowanym i miał opinię filantropa. Gdy świat dowiedział się prawdy o ludobójstwie w Kongu, początkowo nie chciał w nią wierzyć. Przeczyła ona bowiem potocznej wiedzy Europejczyków na temat polityki kolonialnej i wszystkim górnolotnym hasłom jej propagandy. Toteż wokół polityki kolonialnej Leopolda II przez dłuższy czas panowała swoista zmowa milczenia.
Brutalną politykę kolonialną prowadzili także Niemcy. Po opanowaniu w 1883 roku wybrzeży Namibii w Afryce Południowo‑Zachodniej, na rozkaz cesarza Wilhelma II krwawo stłumili opór ludów Herrero i Namaqua. Jednym ze sposobów na ich pacyfikację było umieszczanie Afrykanów w specjalnie zbudowanych obozach pracy (obozach koncentracyjnych), w których byli głodzeni i zmuszani do pracy ponad siły. Na obszarze tej niemieckiej kolonii po raz pierwszy też opracowano prawa rasowe i wprowadzono kategoryzację ludzi.

Kłopot z Burami

Na początku lat 70. XIX wieku Brytyjczycy zaczęli dążyć do opanowania Oranii i Transwalu, republik burskich sąsiadujących z Krajem Przylądkowym, ponieważ na ich terenie odkryto cenne złoża diamentów i złota. Próba aneksji tego terytorium nie powiodła się od razu. Za pierwszym razem Burowie po kilku latach walk odzyskali wolność. Dopiero druga wojna z 1899 roku doprowadziła do aneksji. Imperium brytyjskiemu zajęło to jednak aż… trzy lata. W oporze wzmacniało Burów dyplomatyczne poparcie mocarstw, pomoc techniczna Niemców i sympatia Europy. Prowadząc wojnę partyzancką, potrafili stawić czoła najpotężniejszemu z mocarstw kolonialnych. Dysproporcja sił (około 350 tysięcy przeciw 60 tysiącom Burów) w połączeniu z początkową bezradnością agresorów zaważyła niekorzystnie na wizerunku imperium. Brytyjczycy, pod wpływem nacjonalistycznych emocji, reagowali bowiem niespodziewanie brutalnymi metodami. Stosowali taktykę „spalonej ziemi” i dotkliwe represje. Ostatecznie w 1910 roku republiki burskie weszły w skład Związku Południowej Afryki, który otrzymał status dominium.

Dla zainteresowanych

Burowie w starciu z imperium brytyjskim

Burska rodzina
Joseph Rauscher, Burska rodzina, 1886, National Archives, domena publiczna
Burskie kobiety i dzieci w brytyjskim obozie koncentracyjnym
Burskie kobiety i dzieci w brytyjskim obozie koncentracyjnym, 1901, domena publiczna

Machina brytyjskiej propagandy kolonialnej — chętnie używająca argumentów o konieczności cywilizowania „dzikich” przez białą rasę — była bezradna wobec faktu, że Burowie byli potomkami holenderskich osadników. Nie ciążyło na nich piętno „dzikości”. W celu złamania ich oporu Brytyjczycy utworzyli obozy koncentracyjne dla ludności cywilnej. Zmarło w nich 26 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci, a więc niemal połowa społeczności burskiej.

Zamiast zakończenia

Reklama kostek rosołowych
Reklama kostek rosołowych, 1910, Liebig Chromos, domena publiczna

Reklama popularnych kostek rosołowych (wynalazku Justusa von Liebiga (1803–1873), niemieckiego chemika, profesora akademickiego i prekursora nowoczesnej chemii rolnej) z 1910 roku głosiła: Obyczaj powitania u ludów prymitywnych. Fulbe odwracają się plecami do przechodzących.

Ćwiczenie 2
Polecenie 5.1

Poszukaj informacji o historii i obyczajach ludu Fulbe (nazywanym też Fula) zamieszkującym kraje Afryki zachodniej.

Polecenie 5.2

Sprawdź w Internecie lub w sklepie, czy obecnie wykorzystuje się informacje etnograficzne do reklamowania towarów.