Wydrukuj Zapisz jako PDF Dodaj do ulubionych Udostępnij materiał

Co zapamiętałeś?

To znakomite ćwiczenie na rozumienie ze słuchu. W zależności od poziomu językowego uczniów przygotowujemy tekst mniej lub bardziej skomplikowany, zawierający mniej lub więcej szczegółów.

Uwagi o realizacji.

Trzech–czterech uczniów wychodzi z klasy. Pozostałym czytamy tekst, przekazujemy szczegółową instrukcję, itp. Następnie zapraszamy do klasy jednego z uczniów; ktoś przekazuje mu to, co zapamiętał. Prosimy do klasy kolejną osobę; jej przekazuje zapamiętany tekst ten, kto właśnie poznał go za pośrednictwem kolegi. Procedura powtarza się dopóty, dopóki wszyscy uczniowie nie wrócą do klasy. Ile i co pozostało z tekstu?

W ćwiczeniu nie chodzi o interpretację tekstu, ale o jak najwierniejsze przekazanie treści, a więc, na przykład nie dokonujemy zamiany mowy niezależnej w mowę zależną – cytujemy słowa postaci.

Przykładowy tekst:

Co mam.

Mam sześć lat. Mam rodziców i rower. I mam siostrę w wózku.

Czego nie mam.

Zębów dwóch na dole. Podwórka. I przyjaciela.

Dlatego jest mi smutno. Może na to nie wyglądam, ale jest mi smutno, bo nie mam przyjaciela. Również jest mi smutno, że nie mam podwórka. Ale zamiast podwórka mam śmietnik, trzepak do dywanów i bramę. W bramie zawsze stoją starsi chłopcy i śmieją się ze mnie, jak upadnę, albo zabierają mi rower, jak wyjdę z rowerem. Na trzepaku można wisieć i fikać kozły. Więc to mam zamiast podwórka. A zamiast przyjaciela? Nic.

Raz rudy Bartkowiak, co chodzi już do trzeciej klasy i często stoi w bramie, chciał się ze mną zaprzyjaźnić.

- Jak leci, Andrzej? – pyta – nie masz czasem gumy do pożucia?

Nie mam – mówię.

A forsę masz?

Mogę mieć – mówię.

Poleciałem do domu i poprosiłem mamę, żeby mi dała na gumę Donald, i zaraz pobiegłem do kiosku. Oddałem Bartkowiakowi wszystkie cztery paczki, on pożuł, pożuł i mówi: przyjdź jutro, pobawimy się w wojnę. Ale w wojnę się nie bawił, tylko znów chciał na gumę. Pobiegłem do domu, a mama pyta, na co mi tyle pieniędzy.

- Na gumę dla Bartkowiaka – mówię.

No i tak się skończyła przyjaźń z Bartkowiakiem, bo bez gumy bawić się już nie chciał. W nic.

Powiedziałem mamie, że przez nią straciłem przyjaciela.

- Ale mi przyjaciel – mama na to – on lubi nie ciebie, ale to, co od ciebie dostaje.

Małgorzata Musierowicz, Co mam