Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku

Życie jest samo największą baśnią.

Hans Christian Andersen

Ćwiczenie 1
Ćwiczenie 2
Ciekawostka

Najstarszy (pochodzący z IX–X wieku) znany zbiór około 300 baśni to „Księga tysiąca i jednej nocy”. Są to historie opowiedziane przez Szeherezadę, żonę okrutnego króla Szachrijara. Po nocy poślubnej pozbawiał on życia każdą ze swoich poprzednich żon. Szeherezada, aby uniknąć śmierci, przez 1001 nocy opowiadała mu wymyślone przez siebie baśnie. Przerywała je w najciekawszym momencie tuż nad ranem. Szachrijar, chcąc poznać zakończenie opowieści, co dzień odkładał wykonanie wyroku. W końcu zrezygnował z okrutnego zamiaru.

Do najbardziej znanych baśni pochodzących z „Księgi tysiąca i jednej nocy” należą: „Ali Baba i czterdziestu rozbójników”, „Przygody Sindbada Żeglarza”, „Cudowna lampa Aladyna”

Scena z Baśni z tysiąca i jednej nocy
Ciesząc sie kawą, pierwsza połowa XVIII wieku, olej na płótnie, domena publiczna
Ćwiczenie 3

Wysłuchaj baśni pt. „Księżniczka i smok” Beaty Krupskiej lub przeczytaj ją uważnie. Zwróć uwagę na czas i miejsce wydarzeń.

Utwór Beaty Krupskiej czyta Elżbieta Golińska Utwór Beaty Krupskiej czyta Elżbieta Golińska Źródło: Contentplus.pl sp. z o.o..
Beata Krupska Księżniczka i smok

Z pewnością nikt wam nigdy nie mówił, że na świecie żyje jeszcze jeden smok. Jest bardzo stary i znudzony życiem, cierpi na reumatyzm i od dawna już nie porywa żadnych księżniczek. Nie porywa ich dlatego, że po pierwsze: bardzo trudno dziś o księżniczki, a po drugie: uważa, że smoki w jego wieku nie powinny zajmować się podobnymi szaleństwami.
Ale pewnego dnia, gdy siedział w swoim zamku, popijając kakao i grzejąc łapy przy kominku, naszły go wspomnienia młodości i zapragnął raz jeszcze, po raz ostatni, porwać jakąś księżniczkę. Nałożył kalosze i nauszniki i poszedł przed siebie, a szedł tak długo, aż spotkał księżniczkę. Obejrzał ją krytycznie i zapytał:
– Księżniczka?
– Pewnie.
Była bardzo ładna, ponieważ księżniczki mają obowiązek być ładne, a ta była szczególnie obowiązkowa.
– To ja cię porwę – zadecydował smok.
– Dobrze – zgodziła się księżniczka i oczy jej rozbłysły. – To będzie zupełnie jak w bajce! A nie zapomniałeś jeszcze, jak to się robi?
– Wielka mi sztuka porwać księżniczkę! Bierze się ją pod pachę i niesie – burknął smok. Następnie wziął księżniczkę pod pachę i zaniósł do swojego zamku.
– Gdzie chcesz być zamknięta, w lochu czy w klatce w sali rycerskiej? – zapytał, stawiając ją na posadzce.
– Wolę w sali rycerskiej. W lochu ciemno, nic nie widać i pełno myszy. A ja myszy jakoś nigdy nie mogłam polubić, choć parę razy już próbowałam – powiedziała księżniczka.
– Ja też myszy nie lubię – skrzywił się smok. – To takie bezcelowe stworzenie. Nie wiadomo, czemu ma służyć. Nawet mój kot ich nie lubi i dusi każdą, która mu się nawinie między łapy.
Zamknął księżniczkę w klatce, a potem zjadł zupę ogórkową na obiad. Księżniczka zjadła naleśniki z serem, uważając, że zupa ogórkowa jest zbyt pospolitym jedzeniem dla księżniczki. Potem grali w karty. Księżniczka ciągle wygrywała, więc smok się obraził, zamknął ją znowu w klatce i poszedł spać. Chrapał bardzo głośno, więc księżniczka nie zmrużyła oka przez całą noc i rano miała bardzo zły humor.
– Czemu jesteś taka zła? – zapytał smok, który wyspał się znakomicie i był przyjaźnie usposobiony do całego świata.
– Jak mogę być w dobrym humorze, kiedy zostałam porwana przez smoka i nie wiem, co ze mną będzie! – krzyknęła księżniczka.
– E tam, nie przesadzaj. Wiesz, co z tobą będzie. Uratuje cię jakiś dzielny rycerz, wyjdziesz za niego za mąż i urodzisz dużo dziwnych dzieci.
– Dlaczego dziwnych? – zainteresowała się księżniczka.
– No bo jak dzieci rycerza mogą nie być dziwne? Będą nosiły zbroje, strusie kity na hełmach i będą napadały na Bogu ducha winne smoki.
– Masz rację – zgodziła się księżniczka. – Jestem bardzo ładna, więc z pewnością ktoś mnie uratuje. A potem będę gotowała obiady rycerzowi i dziwnym dzieciom, będę gotowała, gotowała, aż się zestarzeję i zbrzydnę. Ale wtedy właściwie uroda nie będzie mi potrzebna, bo będę już miała męża.
– Trochę urody zawsze się przyda – sprzeciwił się smok. – Spójrz na mnie. Jestem stary, ale ciągle dość przystojny. Dbam o siebie, dobrze się odżywiam, dużo śpię i na noc zawsze smaruję pysk kremem poziomkowym. No i jestem kawalerem. To najlepiej robi na urodę.

Uniwersytet Wrocławski,

Następnego dnia do zamku przyjechał rycerz.
– Hej, księżniczko! – zawołał.
– Co ty tu robisz? – zawołała księżniczka. – To jest prywatny zamek i nie wolno tu wchodzić obcym.
– Ja nie jestem obcy. Jestem dzielnym, szlachetnym rycerzem, który przybył, aby ciebie uratować – zaprotestował rycerz.
– Nie mam teraz czasu. Muszę ugotować zupę ogórkową dla smoka. Poszedł do pracy, a że dziś akurat miał w planie straszenie okolicznej ludności, więc z pewnością wróci głodny i zmęczony. Nie jest już przecież taki młody – wytłumaczyła księżniczka.
– To ja poczekam – powiedział rycerz. – Ja też bardzo lubię zupę ogórkową.
Smok wrócił z pracy i zdenerwował się bardzo, zobaczywszy rycerza.
– Mam nadzieję, że nie przyszło ci do głowy ze mną walczyć. Jestem taki zmęczony, że z pewnością bez żadnego wysiłku rozprułbyś mi brzuch swoją kopią – zaburczał.
– Ależ skąd! – zaprzeczył rycerz. – Jeśli dasz mi trochę zupy i księżniczkę, to zaraz sobie pójdę.
– Proszę bardzo – odparł smok – ale muszę ci powiedzieć, że ci dzisiejsi rycerze są zupełnie pozbawieni romantyzmu. Ale cóż, jak być romantycznym, kiedy nad głową latają samoloty, rakiety i dzikie kaczki, a okoliczna ludność bardziej się boi podatków niż smoka.
Księżniczka jednak odmawiała uznania intencji rycerza za szlachetne, waląc chochlą w stół i krzycząc, że nie będzie całe życie gotować i hodować chmary dzieci ze strusimi kitami na hełmach.

Uniwersytet Wrocławski,

Dopiero gdy rycerz obiecał jadać obiady w restauracji przynajmniej dwa razy w tygodniu, kiedy powiedział, że dzieci wcale nie muszą chodzić w hełmach, może tylko w niedzielę, i kiedy przyrzekł kupić księżniczce psa, kota, dwie gąsienice i rudą kurę znoszącą złote jajka, zgodziła się zostać jego żoną.
Odjechali wraz z rycerzem na jego koniu, który również miał hełm ze strusią kitą, a smok machał chusteczką i wołał, żeby koniecznie przyjechali do niego w niedzielę na zupę ogórkową.
Gdy został sam, zrobił sobie kakao, a potem usiadł przed kominkiem, grzejąc łapy i rozmyślając. Potem stwierdził, że porywanie księżniczek znakomicie wpływa na apetyt, zjadł więc dwa rogale, drożdżówkę i cztery śliwki i poszedł spać. Nad zamkiem rozległo się głośne chrapanie.

Beata Krupska, Księżniczka i smok, [w:] tejże, Bajki, Warszawa 1989.
Ćwiczenie 4

Zastanów się i powiedz:

  • Czy coś cię w tej baśni zdziwiło? Co to było?

  • Czy świat poznanych wcześniej baśni był tak samo przedstawiony jak ten?

  • Co twoim zdaniem się zmieniło?

Ćwiczenie 5
Ćwiczenie 6

Które punkty planu opowiadania „Księżniczka i smok” nie pasują do świata baśni? Wyjaśnijcie, dlaczego tak myślicie.

Ćwiczenie 7

Zaznacz w tekście baśni „Księżniczka i smok” dowolnym kolorem jeden fragment, który według ciebie najbardziej nie pasuje do świata baśni. Uzasadnij swoje zdanie.

Ćwiczenie 8

Czy autorka baśni „Księżniczka i smok”...

  • nie lubi baśni?

  • kpi z nich?

  • bawi się nimi?

Ćwiczenie 9

Odpowiedz na pytania.

  • Czy wiesz, jak nazywa się baśń, w której przekształca się wydarzenia z innych znanych baśni, a typowe postacie zmieniają się w swoje przeciwieństwa?

  • Czy według ciebie można uznać, że „Księżniczka i smok” to przykład antybaśni? Uzasadnij swoje zdanie.

  • Jakie znasz przykłady innych antybaśni, także filmowych?

Ćwiczenie 10

Zilustruj dowolną techniką swoją ulubioną baśń.