Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku
Ćwiczenie 1
Ćwiczenie 2

Przyjrzyjcie się ilustracji. Poszukajcie w internecie wiadomości o kopalni soli w Bochni. Odpowiedzcie na pytania:

  • Gdzie ta kopalnia się znajduje?

  • Kiedy ta kopalnia powstała?

  • Co aktualnie się w niej znajduje?

  • Jak sądzicie, dlaczego znajduje się w niej kaplica św. Kingi?

  • Co was najbardziej zainteresowało w historii kopalni?

Kopalnia soli w Bochni, kaplica św. Kingi Kopalnia soli w Bochni, kaplica św. Kingi Źródło: licencja: CC 0.
Kopalnia soli w Bochni, kaplica św. Kingi
licencja: CC 0
Ćwiczenie 3

Wysłuchajcie tekstu Marii Krüger pt. „Mały pierścionek”. Zastanówcie się, co łączy opowiadanie z informacjami, jakie zdobyliście w internecie. Odpowiedzcie na pytania.

  • O czym opowiada tekst Marii Krüger?

  • Jaka to forma wypowiedzi? Co o tym świadczy?

  • Jakie postacie historyczne przedstawia ta legenda?

  • Jakie niezwykłe wydarzenie zostało tu przedstawione?

Tekst Marii Krüger czyta Elżbieta Golińska Tekst Marii Krüger czyta Elżbieta Golińska Źródło: Contentplus.pl sp. z o.o., tylko do użytku edukacyjnego na epodreczniki.pl.
Ćwiczenie 4

Przeczytaj pytania i odpowiedz na nie pisemnie tutaj lub w zeszycie.

  • Kim był książę Bolko?

  • Kim była królewna Kinga?

  • Z jakiego kraju pochodziła królewna Kinga?

  • Co kryła w swej głębi ziemia węgierska?

  • O co Kinga prosiła swojego ojca?

  • Jakie oczko miał pierścionek Kingi?

  • Za co lud pokochał Kingę?

  • W którym roku Kinga przybyła do Krakowa? Który to wiek?

Ćwiczenie 5

Przeczytaj legendę.

  • Podziel ją na fragmenty, do których można narysować obrazy, i nadaj im tytuły.

  • Zapisz tytuły w kolejności wydarzeń, a otrzymasz plan legendy.

  • Opowiedz legendę według planu.

Maria Krüger Mały pierścionek

Hej, hej, było to weselisko jak w bajce. Był książę piękny i młody i była królewna prześliczna.
Książę Bolko był synem księcia Leszka Białego i księżnej Grzymisławy. Królewna zwała się Kinga, a była córką króla węgierskiego Beli IV.
Królewna mieszkała za górami, za lasami, nad modrym Dunajem, w krainie pięknej i bogatej. Rodziło się tam zboże i dojrzewały słodkie winogrona, z których robiono wino słynne na całym świecie. Zaś w swej głębi ziemia węgierska kryła złoto, srebro i sól kamienną, bielszą od warzonej, która dodaje smaku każdej potrawie.
W zimowy, mroźny wieczór, kiedy na świecie wszystko pokrywał skrzący się w księżycowym blasku śnieg, na sądeckim zamku [...] odezwała się czarnooka księżna Salomea, siostra księcia Bolka. Przybyła tutaj w odwiedziny do swej matki – księżnej Grzymisławy. Przybyła, aby mówić o królewnie węgierskiej. O jej urodzie, dobroci i mądrości.
Młody książę słuchał ze spuszczonymi powiekami. Jego nieśmiałość nie dozwalała mu na zadawanie pytań.
Za to księżna Grzymisława, spojrzawszy na córkę, skinęła głową i szepnęła:
– A zatem sądzisz, moja droga Salomeo, iż należałoby wysłać możnych i znających dworski obyczaj rycerzy na dwór węgierski, aby prosili o rękę królewny?
Twarz księżnej Salomei rozjaśniła się uśmiechem.
– Ależ tak! Jakże będę szczęśliwa, gdy skojarzy się to małżeństwo!
[...] Król węgierski chętnie zgodził się, aby jego młodsza córka poślubiła księcia Bolka. [...]
Król Bela IV bardzo hojnie wyposażył ukochaną córkę. Nie żałując niczego ze swoich bogactw, zapytywał tylko, co by chciała jeszcze ze sobą zabrać do nowej ojczyzny, co chciałaby jej wnieść w posagu. [...]
Któregoś dnia jedna z dam polskich [...] podczas posiłku zwróciła uwagę na niezwykłą białość soli, którą doprawiano potrawy podane na stół, [...] rzekła, że w Polsce nie tak ta niezbędna przyprawa wygląda. Jest ciemna, w grubych ziarnach. Dodała też, żartem to mówiąc, że będąc przyzwyczajoną do tak białej soli, powinna królewna zabrać jej ze sobą co najmniej ze dwa wozy dobrze ładowane.
Kinga jednak nie uśmiechnęła się na ten żart, tylko posmutniała. [...]
Dlatego też pewnie, kiedy parę dni później jej ojciec wraz z gośćmi z Polski wybierał się oglądać nowe kopalnie soli, [...] Kinga przybiegła do niego z prośbą, aby i ją zabrał na tę wyprawę.
– A cóż cię obchodzą kopalnie soli? – pytał ojciec, kręcąc niedowierzająco głową. – Chyba że odjeżdżając z rodzinnej ziemi, chcesz ją jeszcze raz obejrzeć?
– Obejrzeć? – uśmiechnęła się Kinga. – Pewnie, że chciałabym obejrzeć. Ale jeszcze chciałabym cię, ojcze panie, i o coś prosić…
[...] w tej chwili przyprowadzono wierzchowce, więc król nie dowiedział się, jaka to miała być prośba. Przypomniał sobie o tym dopiero wtedy, kiedy stali nad brzegiem szybu marmoruszskiej kopalni.
– Więc o cóż chciałaś mnie prosić, Kingo? [...]
– O kopalnię soli. [...] Przecież mi nie odmówisz, ojcze – rzekła i dodała żartobliwie: – Chciałabym ją zabrać w moim wianie do Polski. Chciałabym – powiedziała już poważnie – obdarować ten naród, który będzie moim narodem, czymś, co im da pożytek. Bo cóż jest warte jadło bez soli. A jeśli ma ona tam wysoką wartość, to biedacy nie mogą jej kupować.
[...] po czym zdjęła z palca swój złoty, panieński pierścionek z czerwonym jak węgierskie wino kamykiem i rzuciła go wedle zwyczaju do kopalni na znak, że obejmuje ją w posiadanie.
[...] Późną jesienią roku pańskiego 1239 przybyła do Krakowa i sama Kinga. I wtedy było, jak już się rzekło, weselisko jak w bajce. [...] A potem, kiedy już czas wesela minął, kiedy przyszły straszne dni tatarskich najazdów, a [Kinga] krążyła między najbiedniejszymi, troszcząc się o nich, przynosząc im pomoc, leki i ratunek – pokochali ją jak swoją.
Minęła wreszcie straszliwa klęska, jaką były tatarskie najazdy [...]. Księżna Kinga z niewielkim orszakiem [...] któregoś dnia przybyła do Bochni. I tak się złożyło, że właśnie w tym samym czasie górnicy dokopali się tam po raz pierwszy do twardych pokładów białej soli kamiennej.
– Więc jest taka sama jak ta z Marmoruszu! – ucieszyła się księżna.
– Ano chyba taka sama – rzekli panowie z orszaku [...].
Górnik jednym uderzeniem młota roztrzaskał bryłę na drobne kawałki. I wtedy wszyscy dostrzegli, że wśród tych drobnych odłamków, które zamierzali wziąć do ręki, aby spróbować smaku soli, leżał mały, złoty panieński pierścionek z czerwonym kamykiem.
– Przecież to mój pierścionek! – zawołała księżna [...], przypomniała sobie, że przecież rzuciła go do kopalni tam, w Marmoruszu, na węgierskiej ziemi. [...]
Taka to jest historia, dziwna i niezwykła, o Kindze, małżonce księcia Bolesława zwanego Wstydliwym, i kopalni soli w Bochni. Zdarzyła się bardzo dawno temu, więc dlatego prawda pomieszała się w niej z legendą.

Maria Krüger, Mały pierścionek, [w:] tejże, Złota korona, Wrocław 2001.
Ćwiczenie 6
Ćwiczenie 7

Jak sądzisz, co było skarbem królowej Kingi? Dla kogo ten skarb był przeznaczony? Napisz tutaj lub w zeszycie uzasadnienie swojego zdania.

Ćwiczenie 8

Utwórzcie rodzinę wyrazów pochodzących od słowa „sól”. Wygra grupa, która zgromadzi najwięcej słów.