Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku
Freski na suficie Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie Freski na suficie Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie Źródło: Michał Anioł, zdjęcie: Qypchak, licencja: CC BY-SA 3.0.
Freski na suficie Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie
Michał Anioł, zdjęcie: Qypchak, licencja: CC BY-SA 3.0
Ćwiczenie 1

Przyjrzyj się scenie Sądu Ostatecznego przedstawionej na fresku Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie. Czy umiesz rozpoznać świat zbawionych i świat potępionych? Po czym je poznajesz? Zapisz swoje spostrzeżenia tutaj lub w zeszycie.

Sąd Ostateczny
Michał Anioł Buonarotti, Sąd Ostateczny, 1536-1541, fresk, Kaplica Sykstyńska w Watykanie, domena publiczna
Ćwiczenie 2

Przyjrzyj się scenie stworzenia Adama pochodzącej z tego samego fresku. Zastanów się, czy postaci są przedstawione w sposób realistyczny, czy fantastyczny. Uzasadnij swoje zdanie. Zapisz swoje spostrzeżenia tutaj lub w zeszycie.

Stworzenie Adama
Michał Anioł Buonarotti, Stworzenie Adama, 1511, fresk, Kaplica Sykstyńska w Watykanie, domena publiczna

Michelangelo Buonarotti

Włoski artysta epoki odrodzenia: malarz, rzeźbiarz, poeta, architekt.

Ciekawostka

Kaplica Sykstyńska to część Pałacu Watykańskiego, wybudowana w XV wieku. Jest jednym z najważniejszych miejsc w Watykanie. To tu odbywają się wybory nowego papieża. Jej ściany oraz sklepienie zdobią niezwykłe freski autorstwa Michała Anioła.

Ćwiczenie 3

Przeczytaj fragment wspomnień Melchiora Wańkowicza. Zwróć uwagę na to, kim jest narrator i w jaki sposób opowiada o swojej przygodzie.

Melchior Wańkowicz Knykcie Michała Anioła

Dziwne zjawisko: podczas gdy wielcy twórcy zawsze rozumieli, jak ciężką pracą jest ich twórczość, pokolenia całe ich odbiorców żyły i dotąd żyją w przekonaniu, że twórca to tylko i wyłącznie talent [...].

Pamiętam, kiedy dane mi było zrozumieć, że ci uwielbiani ludzie byli tytanami pracy. Stało się to, kiedy pyrgnąłem po roku studiów uniwersyteckich na pierwszą samodzielną wycieczkę po Europie. Podróżowałem z Baedekerem w futerale przy pasku, z kompasem na ręku i z planami miast. Z ambicją, aby z każdego dworca pójść do jakiegoś taniego hotelu, nie pytając nikogo o drogę. Ta młodzieńcza czupurność kazała mi wstępować do galerii obrazów bez żadnego przygotowania. W szczeniackim zadufaniu, że nie mam sobie mącić sądu.

I wówczas w Rzymie otrzymałem pierwsze uderzenie uczące pokory. Wiele takich uderzeń powinien otrzymać każdy młody, nim się w nim pocznie wykuwać dojrzałość. Na dobrą sprawę ta dojrzałość wykuwa się całe życie. Stuletni Tycjan, umierając, powiedział: „Zdaje mi się, że poczynam rozumieć, jak należy malować”. Dziewiętnastoletniemu chłopakowi trudno było to zrozumieć. Zatracając się w zachłannym zapatrzeniu na Sąd Ostateczny Michała Anioła, to zapewne największe rozmiarami malowidło pojedynczego twórcy, myślałem tylko o erupcji geniuszu. Było to coś tak niebosiężnego, tak coś dalekiego od pomyślenia nawet o tym, że to jest łączne z możliwościami ludzkimi. Objawienie! Natchnienie! Geniusz! Łaska Boża! I cały brekekeks dziewiętnastoletniego entuzjasty i prymitywu białoruskiego od konia i strzelby.

Kiedy następnie zobaczyłem album rysunków Michała Anioła, poczułem się wyzuty z tych blasków: przez ileś tam stron ciągnął się niezliczoną ilość razy powtarzany rysunek knykcia. A cóż za nudny pedant tak się bawił!... A cóż za maniak o typie jakiegoś nauczyciela rysunków.

Wionęła na mnie abominacja do moich rysunków w szkole, gęsto pstrzonych dwójami, pouczeń, że sześcian nie ma wyglądać jak ostrosłup, że fiszorek nie jest po to, aby rozmazywać coś, co miało być rysunkiem wazonu, w jakiś taniec Murzynów w ciemnym tunelu.

Popędziłem zbuntowany, zamącony, pokrzywdzony, sobie niewierzący – sprawdzać, konfrontować. Wielka to ilość scen, detali, po których ślizga się wzrok. I znowu rysunek wyzywający, i znowu oszałamiająca feeria barw! Po cóż tu jakiś pedant‑pacykarz, przecie to był niechybny pędzel prowadzony ręką boga‑natchnienia. I nagle, szpiegując Michała Anioła w Stworzeniu Adama, widzę, jak Bóg wyciąga do Adama prawą rękę, która się styka z jego lewą ręką. Ależ tak: oba ich knykcie, ich przechył oglądałem w nieskończonej ilości wersji.

I wówczas – druga krańcowość: nieszczęśnik z dwójami z rysunków począł sobie marzyć: a gdyby tak się uprzeć i malować te knykcie, i malować je bez końca, toby się wreszcie zostało malarzem? Ale zaraz – fala zniechęcenia. Sam tylko Sąd Ostateczny liczy 394 postacie, które razem samych knykci mają 788, każdy inny. A wszystkich innych palców? A nóg, łokci, nosów, uszów, oczu – zatrzęsienie. A te ubiory, przedmioty, zwierzęta, ryby, zioła, przestrzenie wód, śniegi, błota – ot co tu gadać, ten każdy inny liść na drzewie. Ilość kajetów ze szkicami rosłaby pod niebo w coraz to nowe słupy, ciasno, szaro, beznadziejnie zrobiłoby się w nich małemu robaczkowi ludzkiemu, że już nie wiedziałem, co robić, już i ruszyć się trudno było, nie mogłem tchnąć.

Była to za silna dawka na dziewiętnastolatka, który jeszcze nie wiedział, czy się kierować na Aleksandra Macedońskiego, czy na Dantego, a może jeszcze lepiej na Kolumba. Ale już się dowiedział, że wszędzie tam, zapewne, nie uda się wykręcić łaską Boską.

Melchior Wańkowicz, Knykcie Michała Anioła, [w:] tegoż, Karafka La Fontaine'a, Kraków 1983, s. 140–141.

Melchior Wańkowicz

Polski pisarz, dziennikarz, reportażysta, publicysta, urodzony na Białorusi. Napisał m.in. „Ziele na kraterze”, „Bitwę o Monte Cassino”, „Na tropach Smętka”, „Karafkę .

Ćwiczenie 4

Przypomnij sobie metodę mapy myśli. Opracuj mapę myśli z informacjami o:

  • autorze tekstu,

  • narratorze,

  • twórcy fresków w Kaplicy Sykstyńskiej.

Ćwiczenie 5

Na podstawie ostatniego akapitu tekstu „Knykcie Michała Anioła” sformułuj wniosek, do którego doszedł narrator. Zapisz wniosek tutaj lub w zeszycie.

Ćwiczenie 6

Porozmawiajcie o ważnym wydarzeniu ze swojego życia, np. podróży lub jakiejś uroczystości. Wykorzystajcie czasowniki: pamiętać, otrzymać, zobaczyć etc.

Ćwiczenie 7

Odnajdź w internecie wirtualny spacer po Kaplicy Sykstyńskiej i zapoznaj się z treścią tego przewodnika.