Pokaż spis treści
Wróć do informacji o e-podręczniku

Polska Andegawenów

Ludwik na tronie Węgier.
Márkus Kálti, Kronika dziejów Węgier od roku 1330 począwszy do dzisiaj, 1358, domena publiczna

Węgier, Polak dwa bratanki?

Contentplus.pl sp. z o.o., licencja: CC BY 3.0

Zła opinia

Rządy Ludwika Andegaweńskiego nie cieszyły się dobrą opinią wśród Polaków. Z jednej strony porównywano je z czasami Kazimierza Wielkiego. Z drugiej zaś współczesnych mieszkańców Królestwa dręczyło wiele problemów, których król nie potrafił – lub nie chciał – rozwiązać.

Janko z Czarnkowa o panowaniu Ludwika Andegaweńskiego(1)
Za czasów króla Ludwika nie było żadnej stałości w Królestwie Polskim, ani żadnej sprawiedliwości. Albowiem starostowie i ich burgrabiowie łupili ciągle dobra uboższych ludzi, a jeśli niektórzy z poszkodowanych [...] jechali na Węgry i tam skargi do króla [Ludwika] zanosili, król, wydawszy im listy, za które musieli w kancelarii płacić wielkie pieniądze, odsyłał ich do domu. Ale starostowie żadnej uwagi na te listy nie zwracali i nie przestawali uciemiężać ludzi. Łupienie na drogach publicznych kupców i innych przyjeżdżających oraz kradzieże działy się nieustannie. Starostowie zaś dbający o swe zyski, ani hamowali, ani chcieli tego hamować.

Zmiany na tronie

Kazimierz Wielki nie doczekał się prawowitego męskiego potomka. W Polsce nie zdarzyło się nigdy, by córka dziedziczyła po ojcu prawo do władzy. Król nie zdecydował się także na przekazanie władzy mężom swoich córek ani ich wnukom. Podobno jednak miał taki zamiar. U schyłku życia – w 1369 roku – usynowił nawet swojego wnuka, Kaźka słupskiego. Jednak w oficjalnym testamencie znalazł się zapis przekazujący mu tylko część Królestwa. I jedynie garstka możnych wsparła jego – niezbyt energiczne – starania o koronę Polski. Większość opowiedziała się za wskazanym w testamencie i we wcześniejszych umowach dyplomatycznych królem Ludwikiem Węgierskim.

Testament Kazimierza Wielkiego

Po objęciu władzy Ludwik Węgierski zdecydował się unieważnić testament Kazimierza Wielkiego, na co zgodę wyrazili możni polscy. Nie wszyscy jednak to zaakceptowali. Janko z Czarnkowa w swojej Kronice przekazał oryginalną treść testamentu, wskazując te fragmenty, które zostały zmienione przez Ludwika.

Polecenie 1

Przeczytaj treść testamentu i zaznacz poniżej właściwe dokończenie zdania.

Janko z Czarnkowa o testamencie Kazimierza Wielkiego(2)
Król Kazimierz [...] wątpiąc w odzyskanie zdrowia, trzeciego dnia tegoż miesiąca, rano o wschodzie słońca, napisał testament, w którym tak kościołom, jak ubogim i sługom swoim wielką ilość dóbr i dziedzictwa zapisał. Niektórym z nich, mianowicie braciom Zbigniewowi, Przedborowi i Pakoszowi, zwanym Zbigniewcami, zapisał miasto Włodzisław z przyległościami. Naturalnym synom swoim [to jest synom nieślubnym – P.W.] zapisał: Niemierzy – Bogucice, Kutów, Pierzchnicę, Drugnię i inne wsie, Paszkowi – Słodzień, Niekłań, Mieczdę, Janowi – zamek Międzygórze i wójtostwo w Zawichoście, Sobotę, oraz wiele innych. Jaśkowi Żerawskiemu Podgaje, i wielu innym dużo (majętności) legował, co następnie było w części przez Ludwika, króla węgierskiego i polskiego, i rodzicielkę jego królową Elżbietę, siostrę rodzoną króla Kazimierza, unieważnione. Synowi ukochanej swej nieboszczki córki Elżbiety, żony Bogusława, księcia szczecińskiego i pana Kaszubów, wnukowi swemu, imieniem Kazimierz, zapisał księstwa dobrzyńskie, kujawskie, sieradzkie i łęczyckie, z zamkami kruszwickim, bydgoskim, Wielatowem, Wałczem.

Wybór Kazimierza i jego doradców podkreślał prestiż korony polskiej. Powierzano ją potężnemu, niezależnemu władcy, ale decyzja ta była wynikiem przede wszystkim wieloletniej współpracy, sięgającej niemal pół wieku wstecz. Po raz pierwszy tron polski Andegawenom przyrzekł Władysław Łokietek około 1327 roku. Związane było to z ciężką chorobą Kazimierza, jego jedynego następcy. Zawarty wówczas układ służył przede wszystkim zacieśnieniu współpracy Łokietka z węgierskimi Andegawenami. Dzięki ich poparciu polski król nie musiał się obawiać pretensji Luksemburgów – spadkobierców Przemyślidów – do polskiej korony. Po śmierci Łokietka wspólnie prowadzona polityka Kazimierza i Ludwika Andegaweńskiego – mimo pewnych konfliktów na Rusi – ułatwiała im osiągnięcie zakładanych celów w polityce zagranicznej. Dlatego Kazimierz, dwukrotnie w ciągu swojego panowania, potwierdzał prawomocność złożonych przez ojca obietnic (1355, 1364).

Potęga węgierskich Andegawenów

Ojciec Ludwika, Karol Robert, był pierwszym Andegawenem na tronie węgierskim. Dynastia wywodziła się z Francji. Była spokrewniona z królewskim rodem Kapetyngów, jej przedstawiciele władali Królestwem Neapolu na południu Italii. Ludwik mimo wielu starań nie utrzymał kontroli nad Neapolem. Pozostał jednak władcą wielu państw w Europie Środkowej (poza Węgrami – Chorwacji i Polski) i seniorem książąt południowosłowiańskich (Serbii, Wołoszczyzny, Mołdawii, Bułgarii). W swoim czasie był najpotężniejszym monarchą w sercu kontynentu. Przeprowadził także na Węgrzech liczne reformy wzmacniające gospodarkę, ale przede wszystkim szlachtę węgierską. Nie bez przyczyny Węgrzy nadali mu przydomek „Wielki”.

Symbolami Węgier były: godło królewskiego rodu Arpadów (na przemian pasy czerwone i białe) oraz krzyż św. Stefana. Dalmacja, najzamożniejsza i najważniejsza część Chorwacji, posługiwała się znakami głów leopardów.

Na korzyści wynikające z panowania króla węgierskiego w Polsce liczyli także współpracownicy Kazimierza. Wiedzieli, że Ludwik Andegaweński nie będzie częstym gościem w kraju. Zatem to w ich rękach spoczywałaby władza nad Polską. Małopolanom zależało zaś na utrzymaniu zdobyczy Korony na Rusi. Zgodnie z układami zawartymi przez Kazimierza ziemie Rusi Halickiej miały zostać w rękach Polaków tylko wtedy, gdy na tronie zasiądzie członek rodu Andegawenów. W innym przypadku król Węgier mógł je wykupić od władcy Polski. Mniej entuzjastycznie do rządów andegaweńskich odnosili się Wielkopolanie. Przejęcie władzy przez Ludwika postrzegali jako dalsze umacnianie wpływów elit małopolskich w państwie. Mimo to nie poparli starań księcia gniewkowskiego, Władysława Białego, o koronę polską. Na pewno Ludwik nie był wymarzonym władcą wszystkich aktywnych politycznie Polaków, ale wobec braku odpowiednio godnych kandydatów szanowano postanowienia zmarłego władcy. I czekano na moment, w którym śmierć Ludwika umożliwi wybór nowego króla. Zgodnie bowiem z układami zawartymi przez Kazimierza, córki Ludwika nie miały prawa do polskiej korony.

Kandydaci do korony

Spokrewniony z Kazimierzem Wielkim książę gniewkowski Władysław Biały, w latach 1373–1379, kilkakrotnie wkraczał do Polski, zgłaszając swoje prawa do różnych części Kujaw i korony królewskiej. Otrzymał jednak tylko ograniczone poparcie mieszkańców Kujaw. Możni Polacy w większości pomagali zbrojnie usunąć Władysława z jego zdobyczy. Jak wyglądały te walki, można wyobrazić sobie, czytając kronikę Janka z Czarnkowa.

Walki o władzę w Polsce Ludwika Andegaweńskiego(3)
Roku 1373, w sam dzień Narodzenia Najświętszej Panny Maryi, Władysław Biały, książę gniewkowski, po kryjomu przybył do Gniezna i tam w domu burmistrza Hanka, niepoznany, był goszczony. Tam zjadłszy śniadanie, gdy został przez gospodarza poznany i obdarowany sokołem, niezwłocznie odszedł i nazajutrz przybył do Włocławka, gdzie samoczwart [to jest książę i trzech jego towarzyszy], bez żadnej przeszkody wszedł do zamku i zwoławszy mieszczan, przyjął od nich hołd wierności. Następnie, pozostawiwszy w zamku straż, spiesznie udał się do Gniewkowa. Opanowawszy również i ten zamek, poszedł dalej do pewnej wsi, należącej do Romlika, i tego Romlika, przełożonego zamku Złotorii, wziął do niewoli, żądając, aby mu zamek Złotorię wydał. Kiedy zaś do Złotorii podszedł, mieszkańcy zamku, widząc księcia i zważywszy, że w razie oporu gotów jest ściąć ich przełożonego, niezwłocznie mu zamek oddali. Tym sposobem książę Władysław jednego dnia bez użycia broni zdobył Włocławek, Gniewków i Złotorię. Na drugi dzień rano, w sobotę, zgromadziwszy pewną część włocławian i gniewkowian, podstąpił spiesznie pod niedostępny zamek Szarlej. Mieszkańcy jego tego dnia jako tako jeszcze się bronili, lecz nazajutrz rano, w dzień niedzielny, wydali mu zamek. Tak więc w piątek, sobotę i niedzielę książę Władysław otrzymał z czołobitnością miasta i zamki Włocławek, Gniewków, Złotorię i Szarlej, bez żadnej w swoich ludziach straty.

Rządy andegaweńskie

Trwające dwanaście lat rządy Ludwika Węgierskiego zagwarantowały Polsce jedno: rozbudzenie aktywności politycznej rycerstwa. Już nie tylko możni, ale także rycerstwo zaczęło aktywnie zabierać głos w sprawach Królestwa. Głównym celem rządów Ludwika w Polsce było zapewnienie dziedziczenia korony jednej ze swoich córek. Król skupił się na zjednaniu sobie możnych oraz rycerstwa i wygaszeniu wewnętrznych konfliktów w Polsce. Te ostatnie szczególnie żywe były w niechętnej mu Wielkopolsce. Aby uspokoić sytuację, swoim namiestnikiem mianował matkę, Elżbietę Łokietkównę. Jako córka Władysława Łokietka została przez Polaków przyjęta z szacunkiem. Chcąc zjednać syna i możnych, rozpoczęła szeroką akcję zwrotu dóbr, które zarekwirował Kazimierz Wielki.

Elżbieta Łokietkówna

Na tronie polskim Ludwik utrzymał się dzięki swej matce. Jako córka Łokietka cieszyła się ona szacunkiem polskich możnych. Umiała też zjednać dla sprawy króla tych, którzy dotąd z niechęcią myśleli o królu Kazimierzu. Będąc regentką Ludwika w Polsce w latach 1370–1375, zagwarantowała uspokojenie nastrojów po koronacji. Gdy jednak miała ratować rządy królewskie podczas drugiego kryzysu w 1376 roku, nie znalazła już takiego uznania wśród Polaków. Wyjechała z kraju, gdy w bójce z mieszczanami krakowskimi zginęli jej dworzanie.

Spójrz na dwie zapinki powstałe za życia królowej. Zdaniem niektórych historyków mogły one należeć do Elżbiety.

Zapinki z herbami Królestwa Polskiego i Węgier z lat około 1340-1380
Medieval Master, Zapinki z herbami Królestwa Polskiego i Węgier z lat około 1340-1380, fotografia, domena publiczna

Elżbieta na krótko przywróciła spokój w królestwie. Ludwik starał się zaangażować jak największą liczbę możnych do współrządzenia Koroną. Ponieważ jednak opierał się głównie na Małopolanach, niechęć Wielkopolan do wspieranych przez niego możnych jeszcze wzrastała, co prowadziło do nasilania walk między polskimi rodami. Dopiero margrabia brandenburski i zięć Ludwika, Zygmunt Luksemburski, w 1382 roku siłą zaczął przywracać spokój. Walczył o swoje dziedzictwo, bo jako mąż córki Ludwika, Marii, miał zostać królem Polski. Śmierć Ludwika w tym samym roku oznaczała początek starań o tron po nim. Rycerstwo polskie obiecało uznać jedną z jego córek za królową. Ale powszechnie odmawiano uznania za władcę Zygmunta Luksemburskiego, a zatem i Marii. Po długich negocjacjach z królową matką, Elżbietą Bośniaczką, na tron polski wstąpiła Jadwiga.

Kobieta królem i mecenasem

Karta z Psałterza floriańskiego, zwanego także Psałterzem Jadwigi.
Psałterz Floriański, XIV/XV w., atrament i farby na pergaminie, Biblioteka Narodowa w Warszawie, domena publiczna

Po zawarciu małżeństwa z Jagiełłą w świetle prawa Korony władcą królestwa pozostawała Jadwiga. Władysław był jedynie królem‑małżonkiem. To Jadwiga miała podejmować najważniejsze decyzje polityczne. Współcześni wysoko oceniali jej zdolności w tym zakresie. Jednocześnie była osobą pobożną i dbającą o rozwój kultury. Najprawdopodobniej to na jej polecenie powstał na przełomie XIV/XV wieku niezwykły rękopis, tak zwany Psałterz floriański, zawierający psalmy spisane po łacinie, polsku i niemiecku.

Jadwiga już jako dziecko była zaręczona z Wilhelmem Habsburgiem, którego na tronie nie chcieli możni Królestwa Polski. Obawiali się bowiem władcy mającego wsparcie potężnego rodu z ziem Cesarstwa. Woleli kogoś, kto w większym stopniu byłby zależny od nich. Ich wybór padł na władcę Litwy, Jagiełłę. Ślub Jadwigi i Jagiełły w 1386 roku dawał możnym nadzieję na kierowanie polityką królewskiej pary. Władysław, jeszcze niedawno poganin, nie miał bowiem silnej pozycji w nowym państwie. A Jadwiga, jako kobieta, była uznawana za słabą i podatną na wpływy. Jednak, choć o jej poglądach wiemy niewiele, to znane nam jej czyny kreślą obraz zupełnie inny. Sama stanęła na czele wojska, które wyruszyło na Ruś Czerwoną, by odzyskać ją dla Korony (1387). Aktywnie uczestniczyła w rokowaniach z Krzyżakami o zwrot ziemi dobrzyńskiej (1397). Była też inicjatorką odnowienia Akademii Krakowskiej. To dzięki jej darom mogła się ona rozwijać. Jej związek z Koroną był silniejszy, a zasługi dla niej większe niż Ludwika, jej ojca.

Uniwersytet Jagielloński czy... Andegaweński?

Nie ulega wątpliwości, że to Władysław Jagiełło wystawił w 1400 roku dokument fundacyjny nowego uniwersytetu w Krakowie. To zgodnie z ustanowionym przez niego prawem funkcjonować miała „nauk przemożnych perła”. Odnotujmy jednak, że nie obdarował on szczególnie hojnie swojej fundacji. Środki na powstanie uczelni zapewniła jego żona Jadwiga, zapisując w testamencie wszystkie swoje klejnoty mającej powstać uczelni. I to raczej ona, nie Jagiełło, miała świadomość wagi powołania uniwersytetu dla prestiżu Królestwa.

Jadwiga podzieliła los wielu ówczesnych kobiet. Trudy porodu doprowadziły do jej zgonu w 1399 roku. Ponieważ zmarło także nowo narodzone dziecko – córeczka Elżbieta Bonifacja – skończyły się rządy dynastii andegaweńskiej w Polsce. Otwarta stała się kwestia następstwa po śmierci królowej, która była uznawana za właściwego władcę Korony. Jagiełło przez sam ślub nie nabył bowiem praw do samodzielnego rządzenia krajem. Wszystko było w rękach aktywnych politycznie mieszkańców Polski.

Jadwiga, święta królowa

Ściśle związany z Krakowem papież Jan Paweł II najpierw beatyfikował królową Jadwigę, a następnie w 1997 roku ogłosił ją świętą.

Jan Paweł II o królowej Jadwidze(4)
Długo czekałaś, Jadwigo, na ten uroczysty dzień. Prawie 600 lat minęło od twej śmierci w młodym wieku. Umiłowana przez naród cały, ty, która stoisz u początku czasów jagiellońskich, założycielko dynastii, fundatorko Uniwersytetu Jagiellońskiego w prastarym Krakowie, długo czekałaś na dzień twojej kanonizacji – ten dzień, w którym Kościół ogłosi uroczyście, że jesteś świętą patronką Polski w jej dziedzicznym wymiarze – Polski za twoją sprawą zjednoczonej z Litwą i Rusią: Rzeczypospolitej trzech narodów. [...] przez dzieło królowej Jadwigi ochrzczeni w X wieku Polacy po czterech wiekach podjęli misję apostolską i przyczynili się do ewangelizacji i chrztu swoich sąsiadów. Jadwiga miała świadomość tego, że jej posłannictwem jest zanieść Ewangelię braciom Litwinom. I dokonała tego wraz ze swoim małżonkiem, królem Władysławem Jagiełłą. Nad Bałtykiem powstał nowy kraj chrześcijański, odrodzony w wodzie chrztu św., tak jak w X wieku ta woda odrodziła synów i córki polskiego narodu. [...] Z jasnością, która po dzień dzisiejszy oświeca całą Polskę, wiedziała, że tak siła państwa, jak siła Kościoła mają swoje źródło w starannej edukacji narodu; że droga do dobrobytu państwa, jego suwerenności i uznania w świecie wiedzie przez prężne uniwersytety. Dobrze też wiedziała Jadwiga, iż wiara poszukuje zrozumienia, wiara potrzebuje kultury i kulturę tworzy, żyje w przestrzeni kultury. I niczego nie szczędziła, aby ubogacić Polskę w całe duchowe dziedzictwo zarówno czasów starożytnych, jak i wieków średnich. Nawet swoje królewskie berło oddała uniwersytetowi, sama zaś posługiwała się pozłacanym berłem drewnianym. Fakt ten, mając konkretne znaczenie, jest także wielkim symbolem. Za życia nie królewskie insygnia, ale siła ducha, głębia umysłu, wrażliwość serca dawały jej autorytet i posłuch.

Aktywizacja narodu politycznego

Kazimierz Wielki był zwolennikiem uniezależnienia się monarchy od wpływu możnych. Starał się zmniejszyć siłę rycerstwa bogacącego się w wyniku bezprawnego posiadania dóbr królewskich. Miał na tyle silną pozycję w Królestwie, że mógł swoje zamiary wcielić w życie. Ludwik Węgierski znalazł się w zupełnie innej sytuacji. Był władcą obcym, pozbawionym silnego poparcia lokalnych możnych. W dodatku chcąc zapewnić córkom następstwo na tronie, musiał złamać postanowienia układów zawartych z Kazimierzem Wielkim. Tych samych układów, które umożliwiły mu przejęcie władzy po śmierci Kazimierza. Wykluczały one jednak jego córki z dziedziczenia korony polskiej. Ludwik chciał to zmienić, ale musiał mieć poparcie polskich możnych.

Fatalna obietnica

W 1355 roku król Ludwik Węgierski złożył rycerstwu i mieszczanom polskim uroczyste przyrzeczenia. Gwarantował im różne przywileje, ale zgadzał się też na podyktowane mu warunki następstwa na tronie polskim.

Szukając sprzymierzeńców, Ludwik odwołał się nie tylko do elity możnowładztwa. Gdy nie znalazł tam szybkiej akceptacji swoich planów, zwrócił się do miast. Te w zasadzie poparły pomysł osadzenia jednej z córek króla na tronie. Dopiero wówczas Ludwik zwrócił się do rycerstwa. Jego reprezentanci wyrazili zgodę na plany królewskie w zamian za gwarancje zawarte w tak zwanym przywileju koszyckim z 1374 roku. Miał on wymiar ekonomiczny – ustalał stały, jednolity podatek w wysokości 2 groszy od każdego łana ziemi posiadanego przez szlachtę. Król znosił swoim przywilejem także wszelkie królewskie podatki nadzwyczajne. Rezygnował też z powoływania rycerstwa na wyprawy poza granice kraju oraz zobowiązywał się do mianowania starostą (królewskim namiestnikiem) Królestwa tylko jego mieszkańca. Oznaczało to świadome podkreślenie przez rycerstwo jego związku z ideą Korony, odrębności wszystkich mieszkańców Polski od świata poza jej granicami. Przywilej dotyczył też po raz pierwszy w dziejach całego rycerstwa Korony. Podkreślał, że w całej Koronie rycerstwo występowało jako ten sam stan, grupa mająca te same prawa i cele polityczne.

Przywilej koszycki

Ludwik potrzebował poparcia dla swoich planów odnośnie dziedziczenia władzy przez córki. Wydany w 1374 roku dokument zawiera zarówno specjalne przywileje dla szlachty, jak i uzasadnienie ich ogłoszenia.

Przywilej króla Ludwika Andegaweńskiego dla szlachty(5)
My, Ludwik, z Bożej łaski król węgierski, polski, dalmacki [...] chcemy, aby doszło do wiadomości wszystkich, [...] że [...] zobowiązaliśmy niegdyś [...] szlachtę tegoż Królestwa [Polskiego], że po zejściu naszym z tego świata będzie miała sobie za spadkobiercę i następcę naszego na tronie polskim potomstwo nasze tylko płci męskiej, nie zaś żeńskiej; następnie jednak z zezwolenia i woli panów, szlachty oraz wszystkich innych – gdy potomstwa męskiego nie ma – córki nasze [...] za panów i dziedziców królestwa tego dobrowolnie zostały przyjęte. [...] Ponieważ zaś rzeczona szlachta nasza w szczególnej swej do nas miłości przyjęła [...] i potomstwo nasze żeńskie, tak samo jak męskie, sobie za księcia i pana, przeto, wynagradzając szczególną łaską naszą zasługi, wierności i dobrą wolę [...] zwalniamy i wyjmujemy od składania wszelakich danin, podatków i opłat, tak ogólnych, jak i szczególnych, jakimkolwiek mianem by się zwały, wszystkie miasta, grody, posiadłości, miasteczka i wsie [należące], [oraz] mieszkańców wsi [...] należących do panów i wszelkiej szlachty [...]. Chcemy się zadowolić tylko tym, aby corocznie na św. Marcina nam i następcom naszym [...] płacono po dwa grosze [...] z każdego osiadłego i dzierżonego łanu lub jego części.

Osobnym przywilejem (1381) król starał się też zapewnić sobie przychylność duchowieństwa. Zjednane przywilejami stany po śmierci władcy nie kwestionowały prawa jego córek do tronu polskiego. Domagano się natomiast, by przyszła dzierżycielka korony przebywała na stałe w Polsce. Wobec przedłużających się rokowań z dworem węgierskim rycerstwo polskie na zjeździe w Radomsku uzgodniło wspólne warunki akceptacji jednej z córek Ludwika jako władczyni. Ogłosiło także, że do czasu koronacji będzie bronić granic Królestwa, strzec pokoju w kraju, w tym bezpieczeństwa dóbr Kościoła. Elita polityczna poczuła się tak silna, że mogła sama wziąć odpowiedzialność za kraj i bezpieczeństwo jego mieszkańców.

Dla zainteresowanych

Silne królowe
Polska Jadwiga nie była jedyną silną władczynią na europejskim tronie. Średniowieczne dzieje znają bardzo wiele przykładów rządów utalentowanych kobiet. O wielu nie wiemy, gdyż skrywa je cień ich mężów i ojców. Mężczyznom w sposób naturalny przyznawano władzę i na nich skupiano uwagę. Kobieta zyskiwała uznanie współczesnych dopiero wtedy, gdy swoimi talentami i pozycją zdecydowanie przewyższyła mężczyzn. Zazwyczaj jednak spotykała się z powszechną niechęcią. Świetnym przykładem takiego losu może być Alienor z Akwitanii. Dziedziczka ogromnej fortuny została najpierw żoną króla Francji, potem – po rozwodzie – poślubiła władcę Anglii. Powszechnie uznawano ją za wybitnego polityka, o dużo większym formacie niż jej mężowie. Jednak potępiano jej próby wpływania na ich rządy. Oddziaływała więc pośrednio na mężów i na swoich synów, gdy już sięgnęli po władzę. Sama zaś skupiła się na działalności religijnej. W tej kwestii nie zawsze zyskiwała aprobatę, na przykład gdy wspierała klasztory, w których wspólnie żyli i modlili się kobiety i mężczyźni, ale pod kierownictwem kobiet.

Tymczasem realności zagrożenia walkami wewnętrznymi, a wręcz podziałem kraju, dowiodły wydarzenia w Wielkopolsce. Doszło tu do regularnej wojny stronnictw możnowładczych, zwanej od nazw czołowych rodów wojną Grzymalitów z Nałęczami. Na zadrażnienia i urazy osobiste nałożyły się problemy polityczne, w tym wystąpienie Piasta, księcia mazowieckiego Siemowita IV, jako kandydata do korony polskiej. Jego kandydaturę odrzucali Małopolanie, ale znacząca część Wielkopolan była odmiennego zdania. Wspierany przez wojska swoich stronników wkroczył on do Korony, opanował Kujawy i dążył do zdobycia całej Wielkopolski. Powstrzymały go dopiero w 1384 roku wojska węgierskie. W tym czasie Małopolanie toczyli długą i zawiłą grę polityczną z królową matką, Elżbietą Bośniaczką. Zwlekała ona z wysłaniem córki, Jadwigi, do Polski. A to wzmacniało pozycję Siemowita, którego część rycerstwa zdołała okrzyknąć królem. Szykował się on nawet do porwania Jadwigi i poślubienia jej, a następnie do koronacji królewskiej.

Mazowsze obok Polski

Choć dziś przynależność Mazowsza do Polski wydaje się oczywista, to w XIV wieku wcale tak nie było. Mazowsze bywało lennem... króla Czech w czasie jego walk z królem Polski. Prowadziło własną politykę zagraniczną. Jego władcy starali się zachowywać samodzielność poprzez zawiązywanie sojuszy z sąsiadami, tak by wspierać aktualnego wroga najpotężniejszego sąsiada. Dzięki temu Mazowsze do późnych lat XV wieku zachowało daleko posuniętą niezależność. A nie było to łatwe. Podziały ziem między synów zmarłych władców osłabiały autorytet książąt mazowieckich. Szukali oni w tej sytuacji każdej możliwości, by zwiększyć swój prestiż i uznanie w oczach obcych.

W obliczu dramatycznych napięć w kraju rycerstwo raz jeszcze zebrało się w Radomsku i w 1384 roku zawarło specjalny związek. Wspólnie z mieszczanami zamierzano bronić kraju i spokoju w całym Królestwie. Zabroniono utrzymywania stosunków dyplomatycznych z innymi dworami i przekazywania im ziem i zamków Królestwa. Ostateczną decyzję o osobie władcy miał podjąć zjazd szlachty. Elżbieta Bośniaczka wciąż zwlekała ze zgodą na wyjazd Jadwigi. Dopiero realne zagrożenie elekcją Siemowita IV przez Wielkopolan skłoniło ją do zmiany zdania. W dniu 16 października 1384 roku na Wawelu Jadwiga została koronowana na króla (in regem) Polski. Rycerstwo oraz mieszczaństwo Królestwa wspólnie utrzymały jego jedność, idąc na kompromis, ale też broniąc czynnie pokoju wewnętrznego. Stany udowodniły, że bez pomocy króla i dworu można utrzymać istnienie Korony.

Matka i córki

Królowa Elżbieta Bośniaczka, żona Ludwika Węgierskiego, bardzo dbała o swoje córki, nie tylko troszcząc się o ich małżeństwa, by mogły same zostać królowymi. Zapewniła im także odpowiednie wykształcenie – napisała w tym celu specjalny traktat edukacyjny. Starała się również objąć je opieką świętych patronów, o których względy sama zabiegała. Nie przypadkiem na jednej ze ścian relikwiarza, który ufundowała, obok jej portretu znalazły się także portrety jej trzech córek.

Elżbieta Bośniaczka z córkami na jednej z płaskorzeźb znajdującym się na sarkofagu św. Symeona, zawierającym zmumifikowane szczątki świętego.
Francesco di Antonio da Sesto, Sarkofag św. Symeona w kościele pod jego wezwaniem, Zadar (Chorwacja), 1377-1380, repusowana blacha srebrna, złocenia, drewno cedrowe, kopia znajdująca się w Chorwackiej Akademii Nauki i Sztuki, domena publiczna

Zamiast podsumowania

Polecenie 2

Podzielcie się na dwie grupy, które będą reprezentować zwolenników dwóch córek Ludwika Węgierskiego. Po śmierci króla macie nakłonić grupę przeciwną do podjęcia decyzji, by poparli Waszą kandydatkę – Jadwigę, zaręczoną z Wilhelmem Habsburgiem, lub Marię, żonę Zygmunta Luksemburskiego, w staraniach o tron Polski.

Wartościami, którymi kierujecie się w swoich wyborach, są:
1) osiągnięcie jak najwyższej pozycji społecznej w kraju lub poza nim;
2) zachowanie lub rozszerzenie geograficznego zasięgu wpływów określonego przebiegiem granic politycznych Waszego królestwa;
3) stabilizacja sytuacji politycznej i społecznej w kraju, by nie doszło do zamieszek mogących zaszkodzić Waszej pozycji.

Podejmując decyzję, uzasadnijcie ją powyższymi wartościami. Wasze uzasadnienie musi odnosić się do sytuacji politycznej i społecznej w monarchii Andegawenów, zwłaszcza w Polsce. Arbitrem w sporze powinien być Wasz nauczyciel.

Dzięki temu spotkaniu z historią uzyskałem lub rozwinąłem:

  • umiejętność:

  • wiedzę:

  • zrozumienie: